Książki

Autor kilkunastu książek zbioru esejów „Interpelacje. Kulisy manipulacji” (wspólnie ze Szczepanem Żarynem – 1991); eseju dokumentacyjnego „Bitwa o Polskę” (1993); trylogii „Bitwa o Prawdę” (1997): t. 1 „Labirynt złudzeń”, t. 2 „Wyrok na Boga”, t.3 „Do zwycięstwa”; antologii wywiadów „Usłyszeć głos ludzi” (2001); wyboru felietonów i komentarzy „Drogi i bezdroża III RP” (2004); analizy przedstawiającej anatomię procesów globalizacyjnych „Polska w globalnej sieci” (2005); eseju o polityce państwa wobec rodziny „Czas rodzin” (2007); zbioru felietonów, komentarzy i esejów „Na tropach IV RP” (2008); bogato ilustrowanego fotografiami tomu wspomnień ukazujących dzieje rodziny Jackowskich na tle burzliwej historii Polski XX wieku „Znad Dniepru nad Odrę. Wspomnienia Matki i syna” (wspólnie z Jadwigą Jackowską – 2008); wyboru publicystyki zatytułowanego „Bitwa o Polskę w Europie” (2010) oraz antologii tekstów publicystycznych z lat 1989 – 2014 „Bitwa o III RP”(2014), a także wyboru felietonów i komentarzy ” Tęcza zamiast krzyża. Polska w czasach Tuska” (2015).

Eseista i publicysta, autor ponad 1400 tekstów prasowych z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych opublikowanych w 40 tytułach prasy krajowej i zagranicznej (m.in. w dwutygodniku „Dobry Znak”, w kwartalniku „Fotografia”, w kwartalniku „The History of Photography”, „Gościu Niedzielnym”, „Jednocie”, „Ładzie”, „Niedzieli”, „The Polish Art Studies”, „Polityce”, „Polsce-Dzisiaj”, „Powściągliwości i Pracy”, „Rzeczpospolitej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Naszym Dzienniku”, „Więzi”, „Życiu”, „Tygodniku Solidarność”).

Wybrane opinie o pisarstwie Jana Marii Jackowskiego

Wszyscy wiedzą, że Polska przeżywa teraz to, co jeden z autorów współczesnych, nawet dzisiejszych nazwał „Bitwą o Polskę”. Toczy się taka bitwa o Polskę. Można powiedzieć: bitwa o polską duszę, bitwa o charakter naszego społeczeństwa, naszego narodu, naszego kraju, o kierunek naszej przyszłości – właśnie z tym Krzyżem czy bez tego Krzyża!

Jan Paweł II

Jan Maria Jackowski przejdzie do historii za ten najtrafniejszy tytuł.

Jerzy Narbutt

Jakiekolwiek by do pracy Jackowskiego zgłaszać szczegółowe pretensje czy sprostowania, powinna ona stać się lektura każdego, kto nie jest w stanie zrozumieć tego, co się wokół nas od paru lat dzieje (a takich ludzi, jak się zdaje, jest w Polsce większość).

Rafał A. Ziemkiewicz

Autor stara się ukazać głębsze podłoże współczesnych polskich konfliktów, dostrzegając ich podstawę w samej koncepcji człowieka, ukształtowanej przez dwie tradycje – chrześcijańską i czerpiącą ze źródeł myśli oświecenia – liberalno-laicką. Oblicze tej drugiej zmienia się wyraźnie u schyłku XX wieku. Sprzeciw wobec chrześcijaństwa przybiera postać już nie agnostycznego racjonalizmu, lecz szuka formy parareligijnej, bardziej odpowiadającej frustracjom społeczeństwa postindustrialnego. Istota konfliktu pozostaje jednak taka sama: atakuje się bowiem podstawowe dla naszej kultury przekonania o człowieku. Jackowski przytacza nieznane polskiemu czytelnikowi fakty dotyczące upowszechniania się w świecie zachodnim zjawisk, takich jak eutanazja, eksperymenty genetyczne, pokazuje praktyczne skutki niedawnej rewolucji seksualnej.

Rafał Matyja

Wydaje się, że Jan Maria Jackowski krytykując liberalizm jako źródło współczesnego totalitaryzmu, błędnie przypisuje liberalizmowi grzechy pewnej politycznej metody, jako żywo nic z liberalizmem nie mającej wspólnego, mianowicie demokracji. To nie liberalizm kwestionuje samo istnienie prawdy. To czyni demokracja totalna, która nie wiedzieć czemu utożsamia arytmetyczną większość ze słusznością. To właśnie ze strony powstającej na naszych oczach swoistej religii demokratycznej, z jej kultem Liczby, narasta zagrożenie zarówno dla prawdy, jak i wolności.

Stanisław Michalkiewicz

Bardziej zaprawieni w polityce szukają często wyjaśnienia dla pewnych zdarzeń posługując się tzw. spiskową teorią dziejów. Na szczęście Jackowskiemu udało się uniknąć tej klasycznej pułapki i w tym tkwi główna zaleta jego pisania. Jak to zrobił? W ten sposób, że pole bitwy usytuował na innym jeszcze terenie ideowym: bitwa o Polskę jest wynikiem ścierania się różnych kierunków ideowych, a te dopiero scalają wokół siebie pewne grupy, z których przeciętny obywatel widzi tylko niektóre osoby zajmujące ważne stanowiska publiczne. By zrozumieć więc to, co się w naszym kraju dzieje, musimy zastosować inny klucz, nie personalny, nie partyjny, nie spiskowy, ale ideowy. Ten zaś jest kluczem sprawdzalnym, ponieważ znajduje swój wyraz w odpowiednich publikacjach, ogólnie dostępnych, a nie w tajnych instrukcjach.

Piotr Jaroszyński

Zasługą Jackowskiego jest wyraźnie zaznaczenie; owszem, istnieją kryteria podziału, owszem, istnieją wartości, o które trwa walka. Co więcej, istnieją też formacje, którym na rękę jest znikanie w „ideologicznym tłoku”. W opinii Jackowskiego tworzenie podziału lewica – prawica musi przyjąć za punkt odniesienia stosunek do absolutu i wartości transcedentalnych. Cytuje słowa Timothy`ego Garthon-Asha: „Jeśli ktoś twierdzi, że podział lewica-prawica traci sens, jest to wskazówka, iż prezentuje lewicę”.

Według Jackowskiego, w opozycji do obozu konserwatywnego, szanującego tradycję i wartości duchowe, wyraźnie integruje się obóz socjalliberalny. Nikt na lewicy nie wykłóca się już o gospodarkę planową czy upaństwowianie zakładów. W miejsce anachronicznych socjalistów, pojawia się nowa formacja. Obóz akceptujący gospodarkę wolnorynkową i demokrację, ale i wyraźnie lansujący hasła z tradycji ideowej lewicy: materializm, racjonalizm, technokratyzm i niechęć do tradycyjnego systemu wartości.

Piotr Semka

Zachęcam do lektury Jackowskiego chociażby po to, aby przekonać się, jak wygląda współczesny diabeł malowany. Nawet w średniowieczu, tam gdzie demonologią zajmowano się zawodowo, przesada była źle widziana. Malarzowi, który szpetnie wymalował szatana groziły nieprzyjemności spadku z wysokiej drabiny, czego osobiście Janowi Marii Jackowskiemu nie życzę.

Dariusz Fikus

I tak, jak komunizm został przezwyciężony, przynajmniej w swojej najokrutniejszej stalinowskiej wersji, jak terror, policja i cenzura, tak zostanie przezwyciężony w swojej wersji postmodernizmu, sprzymierzonego ze wszystkimi wrogami Kościoła i Polski. Po raz kolejny okazuje się, jak bardzo miał rację Roman Dmowski pisząc o nierozerwalnym związku katolicyzmu z polskością. Do jego ukazania i udokumentowania oraz ukazania różnorodnych, chociaż ze wspólnego pnia kłamstw i nienawiści wyrastających zagrożeń, oraz do szukania dróg wyjścia z tychże pisarstwo Jana Marii Jackowskiego przyczynia się w stopniu istotnym.

Stefan Niesiołowski

Jan Maria Jackowski myśli wedle logiki walki. Czy kochamy prawdę? Ależ tak, o ile sprzyja zwycięstwu. Jesteśmy przecież na polu bitwy. A życzenie walczących na polu bitwy jest proste: zdemaskować, donieść, pogrozić i postraszyć. Autor wyszukuje drobne „prawdy” i z ich pomocą tak konstruuje obraz przeciwnika, by ukazało się monstrum.

Ks. Józef Tischner

To pisanie jest przede wszystkim reakcją na to, co serwują nam nasze samozwańcze „autorytety”. Stąd zaangażowanie publicystyki, stąd jej werwa – przywodząca na myśl Irzykowskiego czy Nowaczyńskiego. Należy jednak wyraźnie, podkreślić, zasadniczy walor Jackowskiego: jego odwagę. Jest to bezcenna zaleta w czasach, gdy „jelita” (jak mówi Młynarski) intensywnie buduje państwo wyznaniowe – a wyznaniem tym jak się okazało, ma być konformizm. Tej dobitności przydałoby się trochę naszym „prawicowym” politykom – przestaną się wtedy bać zarzutu alienacji.

Piotr Skórzyński

Oficyna J&K opublikowała książkę współautorów „Interpelacji” Jana M. Jackowskiego i Szczepana Żaryna: „Interpelacje – kulisy manipulacji”. Książka ta przypomina trochę telewizyjny program, o którym traktuje. Jest „nie uczesana”, miejscami nie uporządkowana, a nawet nieporadna. Ale jest to książka ciekawa. Pozwala bowiem lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące telewizją. Opisując autentyczne sytuacje autorzy bez zbędnej egzaltacji charakteryzują najważniejsze postacie polskiej sceny politycznej widziane od strony kulis telewizyjnych. Przypomnienie bulwersujących zachowań niektórych polityków, prób manipulowania przez nich programem i dyrekcją TVP to ważny przyczynek to toczącej się dyskusji na temat reformy telewizji. A zatem książka niezwykle aktualna, będąca czymś znacznie ważniejszym niż zwykłą dokumentacja historycznego już programu telewizyjnego.

Wiesław Walendziak

Jan Maria Jackowski, autor m.in. „Bitwy o Polskę”” i „Bitwy o Prawdę”, książek, które w swoim czasie zyskały dużą popularność, ale też wywołały ostre polemiki, wydał w tomie „Usłyszeć głos ludzi”, wybór wywiadów, których w okresie 1997 – 2001 udzielił różnym polskim mediom. W rozmowach tych pojawia się wiele ważnych wątków, z których każdy zasługiwałby na odrębną pogłębiona analizę. Znajdziemy tu na pewno niejedno trafne rozpoznanie, niejedną celną uwagę czy opinię. Najwięcej miejsca zdaje się poświęcać Jackowski omówieniu sytuacji w łonie prawicy. To, co mówił w przeszłości pokrywa się raczej z dzisiejszymi odczuciami społecznymi: że – mianowicie – prawica jest wewnętrznie rozbita i skłócona, że w praktyce niejednokrotnie odchodzi od pierwotnych założeń programowych i obietnic wyborczych, wreszcie – nad czym należy chyba szczególnie ubolewać – nie potrafi propagandowo zdyskontować swych niewątpliwych sukcesów i dokonań.

Andrzej Babuchowski

„Usłyszeć głos ludzi” to książka zupełnie inna od dotychczasowych opublikowanych przez Jana Marię Jackowskiego. Publikacja tego zbioru okazała się bardzo ciekawą inicjatywą wydawniczą. Jest ona również bardzo interesująca próbą złożenia przez posła sprawozdania ze swojej służby wobec wyborców. Niektóre z tych wypowiedzi miałem okazję poznać w ich pierwszej publikacji. Pomimo tego dzięki lekturze wywiadów zebranych w jednym tomie mogłem łatwiej przeanalizować i ocenić przebieg służby parlamentarnej Jana Marii Jackowskiego. Treść zamieszczonych w książce wywiadów ukazuje nam posła, jako człowieka dobrze przygotowanego – dzięki wcześniejszej formacji tej ludzkiej i tej chrześcijańskiej – do pracy w parlamencie, znającego aktualne potrzeby Polski i Polaków, umiejącego obiektywnie oceniać rzeczywistość i przewidywać skutki działań podejmowanych przez parlament. Wystarczy tylko porównać treść wypowiedzi z lat 1998 i 1999 ze stanem obecnym w Polsce.

Janusz Kawecki

Zbiór jego ostatnich felietonów pierwotnie publikowanych na łamach „Tygodnika Solidarność” zatytułowany „Drogi i bezdroża III RP”, ukazał się nakładem Oficyny Wydawniczej RYTM. Obejmują one lata 2002 – 2004 i dotyczą kilku najważniejszych kwestii takich jak polska polityka wewnętrzna, stosunki międzynarodowe, sytuacja na prawicy i lewicy, media. Jackowski uprawia publicystykę spokojną i analityczną. Raczej unika zbyt ostrych sądów i tzw.. przegięć. Nie jest to styl Janusza Korwin-Mikkkego czy Stanisława Michalkiewicza, gdzie niejednokrotnie forma przerasta treść. Nie oznacza to jednak, ze Jackowski nie potrafi pokazać pazurów.

Jan Engelgard

Oprócz warstwy informacyjnej analitycznej, w tekstach Jackowskiego odnajdujemy element, którego nie ma u wielu innych analityków sceny politycznej. Jackowski zaopatrzył je bowiem w swoistą busolę aksjologiczną. Niezmiennie przypomina o konieczności przestrzegania pewnych reguł, istnieniu niezmiennych zasad, poszanowania odwiecznych wartości, stara się także ukazać aktualne wydarzenia w szerszej pespektywie – w perspektywie ogólnoświatowych procesów historycznych, kulturowych, politycznych. Dzięki temu jego publicystyka nabiera ponadczasowego znaczenia i uniwersalnego wymiaru.

Piotr Bączek

Felieton, nawet zjadliwy, aktualny, eksploatujący krążące po mieście powiedzonka i przezwiska, za chwile staje się tekstem, po który sięgają już tylko historycy. Właśnie po to, by odczytać atmosferę opisywanych czasów. Wyjątki się jednak zdarzają. Bywa felieton literaturą – tak czytamy dziś teksty Bolesława Prusa czy Antoniego Słonimskiego. Bywa też programowym tekstem politycznym – i w tej kategorii mieści się zbiór tekstów Jana Marii Jackowskiego. (…) O współczesną Polskę spierać się trzeba i warto. Jackowski dobrym piórem i nader wyrazistymi poglądami skłania do myślenia. A że trudno z nim się zawsze zgadzać? To dobrze.

Jerzy Marek Nowakowski

Jan Maria Jackowski miewał w życiu złą i dobrą prasę. Złą – zwłaszcza wtedy, kiedy podpadał „Gazecie Wyborczej”. Dobrą zaś, kiedy o jego książce „Bitwa o Polskę” wspomniał publicznie Jan Paweł II. Jackowski pisze dużo, ale nie za dużo, więc się nie powtarza. Jego książka „Polska w globalnej sieci” jest nie tylko pełna faktów i zupełnie pozbawiona dekoracyjnych zawijasów, ale także ma do spełnienia istotą rolę w środowisku narodowo-konserwatywnym, gdzie nadal panuje ogromna nieufność wobec globalizacji. Globaliści chcą rządzić światem – mówi polski narodowy konserwatysta – więc globalizacja jest zła. Tymczasem Jackowski dowodzi, że zła jest ideologia globalizmu, a nie sam proces globalizacji, który jest niezależny od ideologii. Co więcej, w książce Jackowskiego jest pełno odwołań do współczesnej myśli politologicznej, do autorów różnych orientacji, którzy nieraz samym brzmieniem nazwisk rodzą dystans w pewnej grupie czytelników. Co nie zmienia faktu, że autorem najczęściej cytowanym jest Jan Paweł II. „Czy globalizacja – to apokaliptyczna bestia” – pyta Jackowski. Nie przeczy, że tak jest, ale mocno podkreśla, iż ewangelizacja globalizacji jest wyzwaniem dla ludzi wiary.

Marcin Masny

„Polska w globalnej sieci” nie ma nic wspólnego z doraźną, spersonalizowaną polityką, jest to raczej zestaw inteligentnych pytań o kwestię zasadniczą – przyszłość tego, co nazywamy cywilizacją Zachodu i miejsce w niej naszej ojczyzny. Do niedawna wiele z postawionych kwestii i zagrożeń wydawało się sprawą dalekiej przyszłości, zajmowała się nimi fantastyka (vide „Raport mniejszości”), dziś wizja człowieka sklonowanego, genetycznie zmodyfikowanego, zaopatrzonego w chip, a więc namierzanego we dnie i w nocy – to praktycznie rzeczywistość. Czy ktokolwiek wymyśliłby cytowaną przez Jackowskiego historię o dwóch głuchoniemych lesbijkach, które za pomocą sztucznego zapłodnienia postanowiły urodzić absolutnie głuche dzieci (wybrano również głuchoniemych dawców spermy).

Oględziny globalnej wioski nie wypadają korzystnie. Bardzo szybko skompromitowała się teoria Fukuyamy o końcu historii, ostatecznie roztrzaskały ją samoloty wbijające się w nowojorskie wieże, a „globalny świat postępu” okazał się tylko jedną ze stron w zderzeniu cywilizacji McŚwiata z Dżihadem. Niekoniecznie z zagwarantowanym zwycięstwem.

Jackowski analizuje i przedstawia najważniejsze słabości i zagrożenia stojące współcześnie przed Cywilizacją Zachodu (szczególnie Europą – biurokratycznym Molochem odcinającym się od chrześcijańskich korzeni i bezbronnym wobec niedalekich wyzwań). Ukazuje pułapki ekonomii bez etyki (mówiąc językiem niedawnej kampanii wyborczej – antynomie liberalizmu i solidaryzmu), przedstawia niebezpieczeństwa, jakie niesie postmodernizm w kulturze, a w życiu – terror politycznej poprawności, kult konsumpcji, fetysz młodości, permisywizm moralny przy jednoczesnym ataku na instytucję rodziny i Kościół, ostatnią przeszkodę przed stworzeniem cywilizacji rozkoszy dla egoistów doskonałych.

Nie przekonuje jednak, że tak być musi (już Malraux stwierdził, że XXI wiek będzie wiekiem religii albo nie będzie go w ogóle). Pewne światełko nadziei zapala Jackowski również przed Polską, mówiąc, że z naszej słabości można uczynić siłę, wykorzystując tzw. rentę opóźnienia, czyli omijając podczas nadrabiania dystansu dzielącego nas od świata zachodniego te etapy, które już się nie sprawdziły i rezygnując z rozwiązań, które właśnie bankrutują. Co i daj Boże.

Marcin Wolski

Lapidarnie w formie, esencjonalne w treści. Może zbyt ascetyczne na felieton, za to w czytelnym dążeniu do przekazania pewnej porcji wiedzy łatwo przekraczające granice komentarza. Precyzja, konkluzywność, opanowanie – oto cechy wypowiedzi Jackowskiego. Niekiedy analityczne, innym razem porządkujące lub sentencjonalne – niełatwo określić gatunkowa przynależność tekstów, które wyszły spod jego pióra. (.)

Druki zwarte, naukowe opracowania i raporty, oficjalne dokumenty, przemówienia dyplomatów, wystąpienia programowe i polemiki, doniesienia prasowe, eseje, felietony, audycje radiowe lub telewizyjne, nawet zawartość specjalistycznych witryn internetowych – dla Jackowskiego, historyka z wykształcenia, wszystkie rodzaje kanałów informacyjnych mogą okazać się źródłem istotnych informacji, które – krytycznie przetworzone – pozwalają rekonstruować obraz rzeczywistego stanu rzeczy.

Zakres lektur Jackowskiego jest imponujący. Autor wydanej jesienią 2005 „Polski w globalnej sieci” odwołuje się do prac ekonomistów, politologów i socjologów, przypomina przemilczane fragmenty nauczania Jana Pawła II. W tym zwłaszcza, drażliwą dla piewców globalizmu, papieską koncepcję „praw narodu” traktowaną jako niezbędne dopełnienie „praw człowieka”, dziś zwykle aż nadto absolutyzowanych. Jackowski-polityk referuje poglądy Thurowa, Luttwaka, Friedmana, Dahrendorfa, cytuje Staniszkis i Brzezińskiego, ale również Naomi Klein, Cezarego Michalskiego, Pawła Śpiewaka i Ryszarda Legutkę. Natomiast właściwa Jackowskiemu-historykowi warsztatowa przejrzystość sprawia, że czytelnik „Polski w globalnej sieci” jest nie tylko świadkiem powstawania pewnej intelektualnej oraz politycznej diagnozy, lecz dostaje przy okazji porcję użytecznych wskazówek bibliograficznych.

Jackowski pisze o ryzykownych próbach ustanowienia Nowego Porządku Świata (New World Order); o zmiennym powodzeniu, z jakim Stany Zjednoczone pełnią rolę światowego przywódcy, a zarazem mesjanistycznego mocarstwa; o zaburzonej tożsamości Europy, która z uporem godnym lepszej sprawy od czasów Oświecenia błądzi po manowcach programowej laicyzacji. Znany polityk prawicy ubolewa, że elity polityczne III RP nie zdołały trafnie określić polskiej racji stanu, co ustawiło nasz kraj w pozycji petenta zamiast partnera. Zarówno wobec Unii Europejskiej, jak i Stanów Zjednoczonych. A przecież – uważa Jackowski – postmodernistyczny sztafaż nie naruszył istoty polityki. Cele i metody politycznego rzemiosła pozostają niezmienne. Członkostwo w UE zwiększa nasze szanse w grze o jutro, ale to my sami musimy już zadbać o to, by Polska zaczęła odgrywać podmiotową rolę w świecie, w którym zwyczajna geopolityka stroi się dla niepoznaki w modne piórka technotroniki czy globalizacji.

Waldemar Żyszkiewicz

Na rynku księgarskim pojawiła się cenna pozycja demaskująca niemal kompletny brak polityki na rzecz rodziny obecnego państwa polskiego. „Czas rodzin” to pionierka praca, w której Autor ostrzega przed katastrofalnymi skutkami, do jakich może doprowadzić polityka nacechowana kompletnym brakiem troski o tę fundamentalną strukturę społeczną, jaką jest rodzina. Jak udowadnia Jackowski, jednym z największych paradoksów wolnej Polski jest traktowanie rodziny nie jako wartości społecznej, lecz jako swego rodzaju „jednostki chorobowej”.

Marcin Przeciszewski

Przyznając autorowi rację w rozpoznaniu niebezpieczeństw i sporządzenia ich katalogu, trzeba zauważyć, że zmiany w modelu rodziny to nie wynik ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Zmiany te zachodziły zawsze, a trzymając się naszego kręgu kulturowego – od średniowiecza. Niepokój może budzić ich lawinowość w ostatnich latach, ale zauważalne są od wieków. (…) Można powiedzieć, że „czas rodzin” jest zawsze – inne są natomiast znaki tego czasu.

Marek Arpad Kowalski

Autor znanych książek „Bitwy o Polskę” czy „Bitwy o prawdę”, były poseł na Sejm – Jan Maria Jackowski, pisząc o zagrożeniach i problemach polskiej rodziny, odwołuje się do sprawdzonego od pokoleń doświadczenia, że rodzina jest naturalnym środowiskiem życia i miłości; jest sprawdzonym miejscem wychowania przyszłych pokoleń. Stanowi ponadto bardzo istotny element życia gospodarczego oraz najlepszy zakład ubezpieczeń społecznych, gdyż w rodzinie powstaje „kapitał ludzki” oraz tworzą się zobowiązania międzypokoleniowe. Dlatego w książce znajdujemy niejako ponaglenia obecnego rządu, aby natychmiast wprowadzić program rzetelnej polityki rodzinnej w naszym państwie.

Czesław Ryszka

Książkę Jan Marii Jackowskiego „Czas rodzin”powinni przeczytać wszyscy, którym zależy na istotnej poprawie sytuacji polskich rodzin i na dobrej polityce społecznej.

Andrzej Wielowieyski

Polskie życie publiczne przybrało w latach ostatnich tak niewiarygodne rozmiary upartyjnienia, że debata polityczna przestała mieć wymiar twórczy. Dyskusje polityczne redukują się najczęściej do bardzo schematycznych wypowiedzi, dlaczego to partia „X” ma rację, a partia „Y” nie ma racji. W dyskusjach tych więcej jest chwytów sofistycznych, telewizyjnego PR, trudno natomiast dopatrzeć się większej treści. Wyborcy są po prostu karmieni dość miernej jakości reklamą, przypominającą telewizyjną promocję proszków do prania. Z jednej strony jałowość sporów polityków, z drugiej – bardzo intensywny sposób reklamy powoduje, że politycy oraz wyborcy żyją coraz bardziej w czymś w rodzaju politycznego matrixa. Tym bardziej więc należy się cieszyć, gdy pojawią się na polskim rynku wydawniczym pozycje zawierające pogłębioną refleksję nad stanem życia publicznego w Polsce. Do takich książek należy z pewnością zaliczyć najnowszą pozycję Jana Marii Jackowskiego zatytułowaną „Na tropach IV RP” (Szczecinek 2008, wyd. Fundacja „Nasza Przyszłość”). Jest to książką wpisująca się w pewien cykl wydawniczy przedstawiający Polskę po 1989 roku, a zapoczątkowany głośną „Bitwą o Polskę” (1993) (następne pozycje tegoż autora to m. in. trylogia „Bitwa o Prawdę” 1997, „Usłyszeć głos ludzi 2001, „Drogi i bezdroża III RP 2004, „Polska w globalnej sieci” 2005, „Czas narodzin” 2007).

„Na tropach IV RP” jest zbiorem tekstów pierwotnie publikowanych przez autora w ostatnich latach na łamach „Naszego Dziennika”. Autor należy do tych publicystów, którzy w sposób jednoznaczny opowiadają się za ideą tzw. IV Rzeczpospolitej. Jackowski dostrzega całą złożoność różnorakich patologicznych układów, zapoczątkowanych porozumieniem okrągłostołowym w 1989 roku. Wskazuje przy tym główny cel ataków nowej neoliberalnej, pokrągłostołowej elity. Tym celem jest wspólnota Kościoła oraz wspólnota narodu. Wydaje się zatem, że już na początku książki autor stara się sięgać do głębszych pokładów procesu animowanego przez tzw. michnikowszczyznę w III RP. Bardzo krytyczna ocena wydarzeń lat dziewięćdziesiątych i pierwszej połowy dwutysięcznych każe mu wskazać też na ważny czynnik budzenia stłamszonej świadomości narodowej. W sposób naturalny Jackowski uznał za głównego lidera projektu IV RP Jarosława Kaczyńskiego i jego partię Prawo i Sprawiedliwość. Przyznając słuszność wielu celów stawianych przez PiS dostrzegł nasz autor dużą rysę. Jeszcze w lipcu 2007 roku pisał: „Kluczem do zrozumienia obecnej sytuacji politycznej jest zatem spojrzenie na nią z innej perspektywy. Tak naprawdę dla Jarosława Kaczyńskiego mniej liczy się bieżące sprawowanie władzy, sytuacja w koalicji, kto będzie następnym ministrem rolnictwa i czy Gombrowicz będzie w kanonie lektur. Liczy się – czego nie ukrywa – przede wszystkim to, co sprzyja osiągnięciu celu strategicznego, jakim jest stworzenie warunków do ponownego wygrania wyborów prezydenckich przez jego brata w roku 2010. Na wielkiej szachownicy politycznej mamy więc pionki i figury, którymi toczy się gra, a obecnie odbywa się zimne kalkulowanie, czy w kontekście wyborów prezydenckich 2010 r. lepsze są przedterminowe wybory, czy też nie. Czy korzystniej będzie teraz upolować gońca czy konika, czy pozwolić im jeszcze poharcować?” (s. 25). Autor nie ukrywa, że dla realizacji tego celu poświęcane były sprawy najbardziej z punktu widzenia katolickiego pryncypialne. Chodzi przede wszystkim o brak poparcia liderów PiS dla konstytucyjnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Innym celem realizowanym wówczas przez PiS była likwidacja tzw. „przystawek” (LPR i Samoobrony). Jackowski zauważył, że właśnie tutaj tkwiło źródło późniejszej porażki wyborczej. Kalkulacja partyjna, nacechowana z natury rzeczy dużym grupowym egoizmem prowadziła nieuchronnie do błędu w postaci decyzji o przyspieszonych wyborach. Jackowski nie daje się wprowadzić w ciąg wywodów polityków, dyskutujących ze sobą na sposób wirtualnych argumentacji, mających na celu usprawiedliwienie w oczach opinii publicznej swoich machiawelistycznych poczynań. Z przenikliwością wytrawnego analityka uderza w samo sedno: decyzję o przyspieszonych wyborach parlamentarnych podjął lider PiS i to on ponosi odpowiedzialność za ich wynik. Metodologia gry również budzi spory dystans u autora, w szczególności wykorzystywanie przez służby specjalne różnych „haków, kwitów, taśm”. „Polityka zbierania haków i kwitów na wszystkich – pisze Jackowski – nawet na własne zaplecze polityczne, stawia pod znakiem zapytania ewangeliczną zasadę Ťzło dobrem zwyciężajť” (s. 31). Jackowski umiejętnie dociera do ideowych podstaw Prawa i Sprawiedliwości. Z przenikliwą pewnością odnajduje ich źródła w przedwojennym obozie sanacyjnym. Pisze: „Program działania sanacji – przed wojną będącej w opozycji do obozu narodowego – zakładał odnowę moralną i uzdrowienie życia publicznego państwa. W praktyce nierzadko oznaczał niekompetentne rządy i ograniczenie demokracji, a także brutalne traktowanie przeciwników ideowych i politycznych, jak choćby krwawy zamach majowy 1926 r. w sposób oczywisty sprzeczny z konstytucyjnym porządkiem Rzeczypospolitej. Istniało też coś takiego jak mściwość władzy jako zasada działania”. (s. 58). Warto dodać, że obóz sanacyjny był zasadniczo tworem bezideowym, cementowanym siłą autorytetu Piłsudskiego. Tymczasem Jackowski stara się widocznie w kontekście powyższych rozważań usytuować na pozycjach konserwatywnych, niejako z tego punktu widzenia ocenia przeszłość, jak i współczesność polityki polskiej. (…) Zachęcam do lektury, bo „Na tropach IV RP” to książka pisana językiem prostym i przejrzystym, podejmuje jednakże tematy niezwykle ważne, obok których żaden Polak nie powinien pozostać obojętny. Jest to więc ważna publikacja traktująca o ważnych sprawach.

Mieczysław Ryba

Do księgarń trafiła wyjątkowa książka zatytułowana „Znad Dniepru nad Odrę”. Tworzą ją wspomnienia Jadwigi Jackowskiej z życia na Kresach, a w szczególności w jej ukochanym Lwowie, które dopełnia obszerna biografia rodziców pióra Jana Marii Jackowskiego. Jest 7 lipca 1938 roku. Po ślubie w kościele pod wezwaniem Świętej Marii Magdaleny we Lwowie państwo Jadwiga i Jerzy Jackowscy wyjeżdżają w podróż poślubną nad Bałtyk. Po powrocie osiadają w leśniczówce w Hubinie na Wołyniu, gdzie rozpoczynają wspólne życie. Tak zaczyna się wspaniała historia, opowiadana w sposób niezwykle barwny przez Jadwigę Jackowską (1915-2006) – wdowę po drze inż. Jerzym Jackowskim (1912-1976), oficerze lwowskiej AK i jednym z najbardziej zasłużonych leśników Polski północnej. Jadwiga Jackowska była żołnierzem AK, nauczycielem akademickim w Olsztynie i Szczecinie, ekologiem, podróżnikiem, popularyzatorem polskiej kultury i przyrody, przewodnikiem po Tatrach, aktywnym animatorem organizacji kombatanckich i kresowych, a także autorki cenionej książki „Leopolis semper Fidelis”(2002). We wspomnieniu „Miłość, Kresy, wojna”, stanowiącym pierwszą cześć książki, wiele miejsca poświęca codziennym zajęciom w leśniczówce oraz swojemu mężowi Jerzemu i wykonywanej przez niego pracy, która zawsze bardzo ją interesowała. Pisze: „Mimo zimy sezon eksploatacji lasu trwał w pełni. Mój mąż co dzień jest w każdym rejonie zrębowym, do jego leśnictwa należy największa powierzchnia cięć. Doskonale wszystko organizuje, robotnicy pracują chętnie, wiedzą, że ‚Pan Inżynier’ załatwi im wypłatę zaraz po skończeniu robót. I oto leśnictwo Hubin, mające największą powierzchnię cięć, wykonało roczny plan jako pierwsze. Jurek jeździ po lesie często konno, a do najbliższych oddziałów chodzi pieszo”. Ustabilizowane, spokojne i radosne życie państwa Jackowskich na łonie pięknej przyrody burzą niepokojące wieści o nadciągającym wojennym kataklizmie oraz wywózkach na Wschód. Dla młodego, pełnego chęci życia małżeństwa wydają się one z początku nieprawdziwe, niestety przyszłość pokaże, że ludzie, którzy je rozgłaszali, się nie mylili. Ciągły niepokój o los najbliższych – męża i córeczki – zaczyna towarzyszyć pani Jadwidze codziennie. Jedynym ratunkiem w tej sytuacji staje się dla niej modlitwa, w której szuka pomocy i pociechy. „Czułam, że coś strasznego czai się, nadchodzi. Groza i obcość była dookoła. Wydawało się, że należy jak najszybciej opuścić leśniczówkę, w której jesteśmy samotni i bezbronni i udać się do Lwowa. (…) Wciąż się modliłam i błagałam o opiekę Bożą” – czytamy w książce. Razem z autorką wspomnień przenosimy się później do Lwowa, gdzie przeżywa ona dwie okupacje: sowiecką i niemiecką. Pomimo najróżniejszych nieszczęść, których wojna nie szczędziła państwu Jackowskim, nie tracili oni nigdy siły ducha, angażując się w akowską działalność konspiracyjną. Po wojnie zaś, gdy Lwów w wyniku jałtańskiej zmowy, przestał należeć do Polski, musieli wraz z innymi szukać nowego domu już poza ukochanym miastem. Wspomnienia pani Jadwigi Jackowskiej to wspaniały przyczynek do poznania losów lwowskiej inteligenckiej rodziny. Uzupełnia je udokumentowana historia Jackowskich tocząca się między Dnieprem, Dunajem i Odrą, którą szczegółowo przedstawia na dalszych kartach książki syn Jadwigi, Jan Maria Jackowski. Publikacja ma walor kolejnego ważnego źródła historycznego dokumentującego polskie losy. Książka jest opatrzona starannie opracowanym indeksem osób i wydana w wysmakowanej szacie graficznej przez Oficynę Wydawniczą RYTM. Jest ilustrowana licznymi i unikalnymi fotografiami, co znakomicie uzupełnia tekst i ukazuje realia czasów, których dotyczy. Bogaty materiał ikonograficzny pochodzi z archiwum rodzinnego. Przetrwał zawieruchy historyczne, rewolucję bolszewicką, dwie wojny światowe, różne okupacje oraz kilkanaście przeprowadzek Jerzego i Jadwigi Jackowskich na tułaczym szlaku.

Piotr Czartoryski-Sziler

Jan Maria Jackowski należy do jednych z najbardziej znanych dziennikarzy, eseistów, działaczy kultury i polityki w Polsce. Szczególnie czytelnicze echo spowodowały jego książki Bitwa o Polskę oraz Bitwa o Prawdę. Nie są to prace naukowe, choć poparte niezwykle staranną bazą źródłowo-historyczną, ale dzieła należące do szeroko rozumianej eseistyki. Nazwałbym ją eseistyką dokumentacyjną, czyli taką, która w eseistyczną narrację, mającą charakter literacki, wprowadza realizm wydarzeń dziejowych i namysł filozoficzny.

Przypuszczam, że gatunkową tradycją, do której mogą odnosić się literackie fascynacje Jackowskiego, pozostaje twórczość takich wybitnych autorów jak Stempowski, Bobkowski czy Hertz, którzy odwołując się do faktów życiowych – przetwarzali je w swoiste „ja widzące”. Tak więc książki Jackowskiego należą do kręgu literackiej eseistyki, o wyraźnie kreacyjnej mocy, co zresztą, przydaje im tylko wewnętrznej siły, choć i wzmaga kontrowersyjność. A dyskusje oraz polemiki prasowe przez nie wywoływane, tym bardziej zachęcają do lektury. W dzisiejszych czasach pomieszania gatunkowego, zanikania jasnych przedziałów pomiędzy liryką, powieścią, dramatem i esejem (przykładowo mówiąc), pisarstwo Jackowskiego ma swą wyraźną i zawsze literacką jakość. Można się z ową „jakością” (o konfesyjnej barwie) nie zgadzać, nawet ją negować; niemniej, zauważać trzeba. Bez propozycji twórczych Jackowskiego polska kultura, byłaby o ileż uboższa i mniej barwna. Przecież tylko mało znaczący pisarze nie wywołują sporów i nigdy nie są kontrowersyjni. Autor Bitew.- na szczęście – jest ich przeciwieństwem.

Ks. Jan Sochoń

W książce „Bitwa o III RP” Jan M. Jackowski jako historyk przypomina o faktach, jako publicysta ożywia je, a jako polityk szuka ukrytych inspiracji, interesów i skutków.

Jan Żaryn

„Bitwa o III RP” to wezwanie dla ludzi myślących i czujących się Polakami – bo choć aktorzy na politycznej scenie się zmieniają, to walka o  przyszłość naszego kraju, o to czy Polska będzie sobą czy jedynie geograficzną nazwą na mapie, będzie trwała jeszcze długo.

Wojciech Muszyński

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             

Jan Maria Jackowski w swojej najnowszej książce komentuje najważniejsze wydarzenia życia publicznego w Polsce, nazywając po imieniu istniejące patologie.

książka tusk 001

 

Bezlitośnie obnaża kulisy funkcjonowania państwa polskiego w czasach rządów PO i Donalda Tuska oraz przenikliwie opisuje niewykorzystane szanse na rozwój. Odsłania pułapki globalizacji i zagrożenia wynikające z ideologii zwalczających naturalną rodzinę i kwestionujących prawo do życia dla każdego człowieka. Walorem felietonów i komentarzy Autora (publikowanych pierwotnie w cyklu „Orzeł i reszka” na łamach „Naszego Dziennika”) jest odsłonięcie tego, co jest zakryte, i mimo pozoru klarowności ma jednak wewnętrzne sprzeczności, drugie dno oraz podteksty. Jego pióro cechuje pasja i temperament polemiczny.

Wydawnictwo