Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Nasz Dziennik – Orzeł i Reszka: Źródła słabości

Imperialna ekspansjonistyczna polityka Rosji, w tym agresja na Ukrainę oraz bezradność wspólnoty euroatlantyckiej wobec zaistniałej sytuacji, wywołują falę komentarzy oraz analiz dotyczącą bezpieczeństwa Zachodu. We wrześniu w Newport na południu Walii odbędzie się bardzo oczekiwany szczyt NATO, na którym głównym tematem będą stosunki Sojuszu z Rosją. Unia Europejska zastanawia się nad sankcjami sektorowymi, a w grę wchodzą embargo na broń, ograniczenia przepływu kapitału i sprzedaży zaawansowanych technologii, w tym w sektorze energii. Lecz sprzeczność interesów wewnątrz Unii powoduje, że skuteczna i konsekwentna polityka UE wobec Moskwy jest fikcją, a Władimir Putin robi, co chce.

Ciekawe i pouczające wnioski z obecnej sytuacji wyciągnęło dwóch cenionych analityków z USA: Michael E. Brown, profesor spraw międzynarodowych i nauk politycznych na Uniwersytecie w Waszyngtonie, oraz amerykański politolog węgierskiego pochodzenia George Friedman, założyciel prywatnej agencji wywiadu Stratfor.

Friedman twierdzi, że obecna sytuacja jest m.in. wynikiem czterech błędów popełnionych przez NATO na przestrzeni ostatnich 20 lat. W artykule opublikowanym w „Foreign Affairs” zdefiniował je następująco: po pierwsze, zachodni przywódcy zakładali, że nastawienie Rosji jest na tyle łagodne, że nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państw Europy; po drugie, rozcieńczony został rdzeń pierwotnej misji NATO polegający na zbiorowej ochronie przed Moskwą i organizacja wzięła sobie za cel bardziej globalną misję; po trzecie, zachodni przywódcy błędnie założyli, że rozrastanie struktur NATO nie sprowokuje reakcji Rosji; po czwarte, błędnym założeniem było myślenie, że Sojusz odniesie sukces podczas misji pokojowych i stabilizacyjnych w miejscach tak odległych jak Afganistan, Irak i Libia. Wszystkie te misje nie osiągnęły pierwotnie zakładanych celów i kończą się porażką.

Sojusz powstał, żeby powstrzymywać sowiecki atak, a w razie konieczności bronić przed nim Europę. Po upadku imperium zła uznano, że pierwotna misja NATO została zakończona, i w Europie pojawił się pogląd, że Sojusz powinien przedefiniować swoje cele. Obecnie zachodni przywódcy uczą się na swoich strategicznych błędach i doszli do oczywistego wniosku, że misja NATO w Europie jest nadal ważna, gdyż Rosja przez brutalne siłowe działania zmierza do zmiany granic. Potrzebny jest zatem reset w ocenie pracy Paktu oraz spójna i skuteczna reakcja na rosyjską agresję na Ukrainie. „Europa musi pamiętać, że zagrożenie międzypaństwowego bezpieczeństwa ze strony Rosji jest wciąż bardzo duże, a rdzeń paktu, czyli obrona zbiorowa, nieustannie obowiązuje” – podkreślił w swoim artykule prof. Brown.

Z kolei George Friedman sankcje wobec Rosji nazywa żartem. „Pomysł, że Rosja zmieni politykę, bo Ławrow nie będzie mógł pojechać do Disneylandu, jest obłąkany” – mówił w depeszy PAP. Według niego, NATO nie jest efektywną strukturą sojuszniczą i Polacy muszą sami zadbać o własne bezpieczeństwo, nie oglądając się na innych. „Jesteście przyzwyczajeni do pytania: co zrobią Rosjanie, co zrobią Amerykanie? Co zrobią Niemcy? To nie jest dzisiaj właściwe pytanie. Najważniejszą kwestią jest – co zrobicie wy”. I wyraża pogląd, że Polska potrzebuje przynajmniej 100 tys. dobrze uzbrojonych żołnierzy. Ekspert uważa, że idea UE jest staroświecka w kontekście głębokich rozbieżności pomiędzy krajami członkowskimi. Społeczeństwa w tych krajach prowadzą zupełnie różne życie, mają zupełnie inne problemy, natomiast instytucja, która je łączy, nie rozwiązuje ich problemów – podkreśla Friedman.

Dopiero zestrzelenie malezyjskiego cywilnego samolotu spowodowało, że część elit Zachodu rewiduje swojej dotychczasowe poglądy i wyraża opinie, które dla nas, Polaków, są oczywiste.

Źródło: Nasz Dziennik  Sobota, 26 lipca 2014