Opublikowano w kategorii: Aktualności

W Senacie RP punkt porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw

Senator Jan Maria Jackowski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Szanowni Goście!

senat 24lipca

Przyznam, że już dużo zostało powiedziane na temat ustawy, trzeba to stwierdzić. Ale trudno nie powtórzyć, że pośpiech, który jest w procedowaniu tej ustawy – ona wczoraj była w Sejmie, a dzisiaj została w trybie ekstraordynaryjnym wrzucona do porządku obrad Senatu – jest czysto propagandową odpowiedzią na realne problemy, które spotykamy w służbie zdrowia. Myślę, że na tej sali nie trzeba o tym nikogo przekonywać. Z całym szacunkiem do konstytucyjnego członka rządu Rzeczypospolitej Polskiej powiem, że pan, Panie Ministrze, jest jednym z najgorzej ocenianych ministrów rządu, a jest pan oceniany właśnie przez pryzmat powszechnego doświadczenia Polaków, którzy na co dzień stoją w kolejkach, dobijają się do lekarzy, korzystają z publicznej służby zdrowia i na żywym organizmie, jakim poniekąd jest ich życie i zdrowie, doświadczają wszystkich patologii systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Od początku było jasne, że problem zdrowia jest problemem, który dotyczy wszystkich Polaków, jest jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej w Polsce. Pańska poprzedniczka, pani minister Ewa Kopacz, też reformowała służbę zdrowia, też proponowała różne rozwiązania, a z roku na rok sytuacja w tym obszarze jest coraz gorsza.

Jeśli chodzi o pański pakiet kolejkowy, to największy grzech jest tu taki, że jest on procedowany na kolanie. Ja przypomnę, że w marcu była słynna konferencja prasowa, na której pan premier Tusk zobowiązał pana do rozwiązania problemu kolejkowego. I padło zobowiązanie: w trzy miesiące. Jest lipiec i procedujemy ustawę, która będzie sprzedana opinii publicznej jako sukces, a wejdzie w życie 1 stycznia 2016 r. A więc…

(Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz: 2015 r.)

No właśnie, 2015 r. A więc te trzy miesiące to taki czysto propagandowy chwyt.

Kolejna sprawa, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to fakt, że nie ma tu nic o finansowaniu. Mało tego, po wprowadzeniu tej ustawy, o czym mówili koledzy, będzie tak, że trzeba będzie mieć skierowanie do dermatologa i do okulisty, a więc dwóch specjalistów, którzy są odwiedzani przez pacjentów dość powszechnie, bo problemy ze wzrokiem czy problemy dermatologiczne ma w Polsce bardzo wielu pacjentów.

Ponadto nie ma w pańskim projekcie rozwiązania problemu diagnostyki. W związku z wprowadzeniem pakietu lekarz będzie miał dodatkowe obowiązki, z czego będzie bezwzględnie rozliczany. Brakuje zmian w kontraktach – będą one aneksowane. Poza tym z instytucji opiniujących między innymi mapy zdrowotne wydzielono wszystkie izby, izby lekarskie i pielęgniarskie, które zawsze miały prawo do uczestniczenia w tym procesie.

I wreszcie kwestia skracania kolejek do badań okulistycznych i dermatologicznych. Wygląda to tak, o czym już wspomniałem, że pacjent, który mógł iść do lekarza bez skierowania, teraz to skierowanie będzie musiał posiadać.

Panie Ministrze, lepiej wyjść na trybunę senacką i powiedzieć, jaka jest realna sytuacja w służbie zdrowia, jakie są możliwości, czy pan i rząd macie możliwość reformowania służby zdrowia, czy nie macie, a nie mamić, bo zbliża się sezon wyborczy, 7 września są wybory uzupełniające do Senatu, 8 listopada wybory samorządowe…

(Senator Stanisław Karczewski: 16 listopada…)

A, przepraszam, miałem informację, że 8 listopada.

…16 listopada wybory samorządowe, w lipcu 2015 r. będą wybory prezydenckie, no i na przełomie września i października czy na początku października wybory parlamentarne, o ile ten kalendarz będzie zachowany – zastrzegam się: o ile.

Panie Ministrze, oczywiście, że będę głosował przeciwko ustawie zawartej w druku senackim nr 688, z powodów, które przed chwilą podałem. Ale korzystając z tego, że jest pan w naszej Izbie – bo pamiętam, że jak była przedstawiana informacja na temat służby zdrowia, to pana ministra nie było i nie miałem okazji wtedy tego powiedzieć – chciałbym się jeszcze odnieść do dwóch kwestii, w których aktywność pana ministra jest wyjątkowo duża.

Pierwsza to sprawa pana profesora Chazana. Zwolnienie go z funkcji dyrektora uważam za skandaliczne. Wiem, że pan nie podejmował tej decyzji. Ja sam jako przewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy w 2004 r. apelowałem do ówczesnego prezydenta, świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, aby pan profesor Chazan był dyrektorem szpitala. Przypomnę, że za swoje poglądy został zwolniony z Instytutu Matki i Dziecka w czasach rządów SLD w 2002 r. – mówię o profesorze Chazanie. Pan w tej sprawie wykazał bardzo dużą aktywność, krytykując publicznie postawę profesora Chazana i odmawiając prawa do zachowania klauzuli sumienia.

I druga kwestia, mianowicie program in vitro, w który pan osobiście bardzo się zaangażował. Otóż rząd ogłosił, że jest to sukces. Z danych, które zdobyłem, wynika, że do programu zakwalifikowano osiem tysięcy sześćset osiemdziesiąt pięć par, uzyskano dwa tysiące pięćset pięćdziesiąt dziewięć ciąż, ale urodziło się tylko dwieście czternaścioro dzieci – podkreślam: dwieście czternaścioro dzieci. Cały ten program kosztował podatników 72 miliony zł.

Wysoka Izbo, z jednej strony mówi się, że na chorych nie ma pieniędzy, a z drugiej strony ze względów ideologicznych popiera się procedury kontrowersyjne moralnie, które oznaczają unicestwienie niejako przy okazji wielu istnień ludzkich… Niech pan nie kiwa głową, pan jest lekarzem…

(Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz: I dlatego wiem lepiej niż pan.)

Wie pan… Ja rozumiem, można być eugenikiem, można być zwolennikiem prawa stanowionego, można twierdzić i być konsekwentnym, ale wtedy trzeba przyznać, że Hitler też zabijał dokładnie w systemie prawnym, jaki został w wyniku demokratycznych wyborów uchwalony…

(Senator Rafał Muchacki: Nie, no, Panie Senatorze!)

…więc nie idźmy tą drogą, bardzo mocno panu radzę.

W związku z tym widzimy, że mamy do czynienia z działaniami ideologicznymi i w sprawach ideologicznych pańska aktywność jest zdecydowanie większa niż w sprawach merytorycznych. Za to krytykuję pana ministra i dlatego będę głosował przeciwko tym omawianym dziś ustawom. Dziękuję.

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

senat 24lipca2

Wysoka Izbo, Panie Ministrze Arłukowicz… Wyszedł pan, nie widzę pana na sali. A szkoda, bo dobrze by było, gdyby posłuchał pan tego, co za chwilę powiem. Ale mam nadzieję, że pan minister Neumann i pan minister Sopliński powtórzą swojemu szefowi to, co powiem.

Wysoka Izbo, ja nie planowałem zabierać głosu w tym punkcie i nie robiłbym tego, gdyby nie, że się tak wyrażę, osobiste wycieczki pana ministra Arłukowicza do mnie. Sprawa dotyczyła poprzedniego punktu, w związku z czym pan minister miał możliwość zabrania głosu na koniec debaty i ustosunkowania się do mojego wystąpienia, a nie przerzucania do następnego punktu opinii na temat mojej wypowiedzi z punktu poprzedniego. I myślę, że jako doświadczony parlamentarzysta pan minister i poseł Arłukowicz powinien wiedzieć takie rzeczy, a nie podchodzić do sprawy emocjonalnie. To jest pierwsza kwestia.

Druga kwestia. Ja powiem tak: kiedy słuchałem słów pana ministra, to przecierałem oczy ze zdumienia, bo były one godne najlepszej szkoły dialektycznej, jak z czasów marksizmu i leninizmu. Chłopi są winni, że plan pięcioletni nie wychodzi, PiS jest winien, że rząd nie może leczyć ludzi, ja jestem winien, że pacjenci mają umierać po 1 stycznia 2015 r.

Panie Ministrze, pan powiedział to w takim stylu, więc teraz ja panu powiem: pan jest odpowiedzialny za nieprzebrane cierpienia milionów pacjentów w Polsce. Pan osobiście jest odpowiedzialny – mówię to z tej trybuny – za cierpienia tych, którzy stoją w kolejkach, tych, którzy nie mogą doczekać się na wizytę u lekarza, i tych, których nie stać na wykup lekarstw, które są drogie. Za to wszystko pan, w imieniu rządu, jest odpowiedzialny. I niech cała Polska usłyszy: pan minister Bartosz Arłukowicz jest odpowiedzialny za bezmiar cierpienia milionów pacjentów w Polsce, milionów osób, które korzystają z publicznej służby zdrowia! Ja wiem, działa on w interesie tych, którzy mają pieniądze, mogą się doubezpieczyć i korzystać z przyjemnych, miłych przychodni. I najchętniej dalej prywatyzowałby służbę zdrowia, tak żeby tylko dla bogatych były świadczenia zdrowotne. A biedacy niech idą do piachu, niech umierają.

Chcę oświadczyć z tej trybuny, że to, co pan robi, to jest nadużycie. Wspomniałem już – dialektyka godna dobrej szkoły marksizmu i leninizmu. Jak rozumiem, w czasach, kiedy zaczynał pan karierę polityczną w SLD, miał pan dobrych nauczycieli, którzy dobrze pana wyszkolili w zakresie dialektyki, której z kolei oni uczyli się na wojewódzkich uniwersytetach marksizmu i leninizmu. I gratuluję panu, jest pan dobry. I rozumiem, że panu premierowi Tuskowi jest potrzebny dialektyk, który będzie odwracał kota ogonem. Zamiast dyskutować o ustawie, która jest taka, jaka jest, to wszystko się odwraca i robi się z kogoś winnego. Senator Jan Maria Jackowski jest według pana ministra Arłukowicza winien temu, że ludzie umierają na nowotwory. Panie Ministrze, przecież to jest niedorzeczne. Pan przecież chyba miał na studiach trochę filozofii i jakiejś logiki i chyba umie pan myśleć. Nie przypuszczałbym, żeby było inaczej. Tak że chciałbym na to wszystko, o czym powiedziałem, zwrócić uwagę.

A poza tym, Panie Ministrze, ja jestem za ochroną każdego życia ludzkiego, a pan jest za ochroną tylko ludzi wybranych. To pan jest eugenikiem, ponieważ przyznaje pan prawo do życia tylko tym, którzy są silni, a słabym pan już tego prawa nie przyznaje. Pan nie wspomina, co się dzieje z embrionami. Jest około sześćdziesięciu tysięcy embrionów. Co się z nimi dzieje? Jakie są ich szanse i czy mają one prawo do życia? Dlatego z tej trybuny zadaję panu następujące pytania.

Proszę o informację, ile dzieci poczętych in vitro zostaje w Polsce abortowanych z powodu wad płodu wykrytych podczas badań prenatalnych, a ile dzieci rodzi się chorych? To jest pierwsze pytanie.

Drugie. Proszę o informację, co robi się z tak zwanymi nadliczbowymi embrionami oraz czy stosowana jest ich selekcja, a jeśli tak, to według jakich kryteriów? To są ważne pytania.

(Wicemarszałek Maria Pańczyk-Pozdziej: Ale nie dotyczą one procedowanego punktu, Panie Senatorze.)

Ja mam, Pani Marszałek, dziesięć minut i mam prawo mówić, co uważam za stosowne.

Proszę o informację o tym, w jaki sposób ośrodki wspomagania prokreacji pełnią opiekę okołoporodową nad swoimi pacjentkami i ich dziećmi i czy na dalszym etapie monitorują ich zdrowie.

Proszę o zobowiązanie ośrodków stosujących metody zapłodnienia pozaustrojowego do podejmowania odpowiedzialności za zdrowie i życie pacjentki oraz jej dziecka w przypadku wystąpienia powikłań lub wad rozwojowych płodu.

Proszę o poinformowanie społeczeństwa, jakie koszty leczenia chorych dzieci z programu in vitro ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli wszyscy podatnicy.

Ja, Panie Ministrze, tak jak wspomniałem, jestem za każdym życiem, a z pańskiej wypowiedzi wynika wyraźnie, że pan nie jest za każdym życiem. I niepokoi mnie, że minister kraju, w którym jest prawna ochrona życia ludzkiego, nie opowiada się za życiem każdego człowieka, obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Ja się na coś takiego zgodzić nie mogę i jest mi przykro, że pan minister ma taki stosunek do ludzi wierzących, jest mi bardzo przykro. Obraża pan ludzi wierzących, którzy bronią honoru, cywilizacji i ogólnoludzkich wartości, w tym prawa każdego człowieka do życia – panu, jak widać, prawa obcego. Dziękuję.

Źródło: Senat RP