Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Dobry Znak: Szaleństwo klimatyczne

Komisja Europejska opublikowała rekomendacje nowych ram legislacyjnych dotyczących pakietu klimatyczno-energetycznego na lata 2020-2030. Propozycja zakłada zwiększenie redukcji emisji gazów cieplarnianych o 40 proc. z istotną reformą Europejskiego Systemu Handlu Emisjami i zwiększeniem udziału produkcji energii z OZE do 27 proc. 

Należy podkreślić, że przyjęte w 2008 roku rozwiązania były kruchym kompromisem państw członkowskich UE. Zawarto w nich warunek, że ewentualna zmiana celów mogłaby nastąpić jedynie w przypadku zobowiązania się innych światowych gospodarek, które emitują najwięcej CO2 takich jak Chiny, USA, Indie, Brazylia czy Rosja do podobnych redukcji u siebie. Jak wiadomo ten warunek nie został spełniony, więc działania Komisji Europejskiej to czyste ideologiczne szaleństwo wylobbowane przez cześć bardzo wpływowego sektora energetycznego. 
Zapisy pakietu klimatyczno- -energetycznego z 2008 roku nakładają na państwa członkowskie UE do 2020 roku wymóg 3 x 20, czyli 20-procentowej redukcji CO2, 20-procentowego zwiększenia efektywności wykorzystania energii oraz zwiększenia do 20 proc. wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym bilansie energetycznym. Pakiet klimatyczno-energetyczny to w gruncie rzeczy drastyczny podatek nałożony na Polaków i na naszą gospodarkę. Z szacunków Komisji Europejskiej wynika, że ograniczanie emisji CO2 ma kosztować Polskę do 2030 roku od 2,1 do 4,5 mld euro rocznie! Wzrost ceny energii elektrycznej będzie oznaczał zmniejszenie PKB od 1 do 2,2 procent. To przyczyni się do zapaści gospodarczej kraju, blokady rodzimych zasobów energetycznych i do uzależnienia Polski od obcych technologii i obcych źródeł energii. 
Problemem jest także nieudolność i niekompetencja obecnych polskich władz. To Donald Tusk w 2008 roku pogrzebał polskie atuty w dyskusji o emisji CO2 i przyjął niekorzystne zapisy pakietu klimatycznego, zgadzając się na przyjęcie 2005 roku jako bazowego. Gdyby przeforsowano, co ustalono podczas rządów PiS, rok 1990 – w stosunku, do którego zredukowaliśmy emisję o ponad 30 proc. – to pakiet klimatyczny byłby dla nas bezpieczny. Niestety, obecna ekipa zmieniła te ustalenia, a teraz kłamliwie próbuje przerzucić winę na opozycję, zamiast działać dla dobra Polski.

 Krajowa Izba Gospodarcza zaapelowała do rządzących, aby nie przyjmowali propozycji Komisji Europejskiej w zakładanym przyspieszonym terminie na marcowym posiedzeniu Rady UE. Jarosław Kaczyński zapowiedział już w czerwcu ub. roku, że po dojściu do władzy zostanie wypowiedziany pakiet klimatyczny oraz nastąpi przywrócenie węgla jako podstawowego surowca energetycznego Polski.

                                                                                Jan Maria Jackowski

Źródło: Dobry Znak 4/2014