Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Dobry Znak: Jak rząd pompuje pieniądze w media?

Dzisiejsze praktyki cenzorskie mają różne oblicza. Dziennikarzy trzyma się na krótkiej smyczy i daje im do zrozumienia, że jak będą przygotowywali materiały prawdziwe, lecz niezgodne z oczekiwaniami dysponenta bądź właściciela danego środka przekazu, to muszą się pożegnać z pracą.

Medium, które chce się zniszczyć, ogranicza się możliwość pozyskiwania wpływów z reklamy. Robi się to przez monopolizowanie rynku reklamowego i zniechęcanie podmiotów gospodarczych, które w warunkach polskich zawsze w jakiejś mierze są uzależnione od obozu władzy – od zamieszczania reklam w mediach uznanych przez rządzących za „niesłuszne”. Media takie nie mają środków i tym samym są wykluczane z obiegu.
W dzienniku, w którym ukazał się „nieprawomyślny” artykuł o katastrofie smoleńskiej dokonano czystki personalnej. Poprzez sądy blokuje się tytuły prasowe albo poszczególne publikacje. Kontrowersyjna i przyblakła gwiazda „obozu postępu i demokracji” ze swoimi polemistami walczy, dążąc do kneblowania wolności słowa przy pomocy wyroków sądowych. Również władza ma instrumenty, by w sposób „perswazyjny” wpływać na media. Nie tylko przez regulacje prawne, ale na przykład poprzez wykupywanie reklamy czy ogłoszeń. Czy gazeta, rozgłośnia radiowa lub stacja telewizyjna będzie krytykowała zleceniodawcę, z którego się utrzymuje? Obecny rząd pompuje ogromne pieniądze w media mainstreamowe. Wiele do myślenia dają dane opublikowane przez sejmowy zespół ds. obrony wolności słowa. Z ministerstw podległych Donaldowi Tuskowi w ciągu pięciu lat przekazano mediom gigantyczną kwotę 124 622 539 zł. Z tego „Gazeta Wyborcza” dostała ponad połowę (51,6 proc.) wszystkich pieniędzy wydanych przez ministerstwa rządu Donalda Tuska na ogłoszenia i reklamy w ostatnich pięciu latach!
W segmencie telewizji, w latach 2008-2012, najwięcej publicznych pieniędzy popłynęło do TVP. Lecz analizując rok 2012, autorzy raportu dostrzegli inną tendencję – ministerstwa zamówiły w Grupie TVN ogłoszenia i reklamy za prawie 6,5 miliona złotych (TVP – 3,8 mln, Polsat – 3,6 mln zł). Najwięcej pieniędzy na reklamy i ogłoszenia wydał resort edukacji narodowej – to ponad 25 milionów złotych. Duża część z tej kwoty została wydana na promocję akcji posyłania sześciolatków do szkół. Najbardziej kuriozalnym jest jednak budżet reklamowy ministerstwa zdrowia, który w 2008 r. na reklamę i ogłoszenia w mediach wydał niespełna 45 tys. zł. W roku 2012 ta kwota wzrosła do ponad 7,8 miliona (!) złotych i to w sytuacji, gdy na leczenie ludzi nie ma pieniędzy.

                                                                                                                  Jan Maria Jackowski 

Źródło: Dobry Znak 2/2014