Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Dobry Znak: Wbrew woli obywateli

W Sejmie został odrzucony wniosek poparty przez milion obywateli o przeprowadzenie referendum ws. reformy edukacji. 

Wnioskodawcy chcieli, aby obywatele mogli się wypowiedzieć w sprawie przymusu szkolnego dla sześciolatków, a także w kwestii przywrócenia pełnego kursu historii w liceach, stopniowego powrotu do ośmioklasowej szkoły podstawowej oraz czteroletniej szkoły średniej, a także ustawowego powstrzymania likwidacji szkół i przedszkoli. 
Pomimo niechęci rządu do przeprowadzenia referendum, większość Polaków jest za (63%), a badania przeprowadzone przez Homo Homini mówią o 66 proc. obywateli nie akceptujących ani wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, ani nowego sposobu nauczania w liceach, zgodnie z którym dzieci w liceum po pierwszym roku wybierają profil nauczania: ścisły lub humanistyczny. Znamienne jest też badanie pt. „Eksperyment – sześciolatki w szkole w ocenie rodziców i nauczycieli” przeprowadzone przez Pedagogium Wyższą Szkołę Nauk Społecznych. Wyniki są porażające: co drugi rodzic (58 proc.), który posłał już 6 latka do szkoły, dziś by tego nie zrobił. 30 proc. rodziców sześciolatków w szkole zauważyło, u swoich dzieci problemy z adaptacją w szkole, a połowa uważa, ze infrastruktura szkolna jest nieprzygotowana dla maluchów. 
Te opinie pokrywają się z wynikami kontroli NIK, z których wynika, że jedynie co piąta placówka szkolna jest gotowa na przyjęcie małych dzieci. „Rzeczpospolita” ujawniła, że sześcioletnie dzieci znacznie częściej tracą entuzjazm do nauki niż te, które rozpoczynają szkołę rok później. Takie są wyniki badań, które na początku roku trafiły do Ministerstwa Edukacji, ale jako całkowicie sprzeczne z propagandą rządową zostały utajnione. 
W całej tej tzw. reformie wcale nie chodzi o dobro dzieci, ale o to, że ekipa Donalda Tuska nie potrafi zapewnić większej liczby miejsc w przedszkolach i w ten sposób rządzący chcą oszczędzać na dzieciach. Poza tym chcą zmusić Polaków do dłuższej pracy, bo wcześniejszy obowiązek szkolny spowoduje, że przeciętny Polak będzie musiał pracować przynajmniej 45 lat, by dożyć emerytury. Rodzice są pierwszymi wychowawcami i oni, a nie państwo, powinni mieć prawo do decydowania, czy ich pociechy są gotowe do rozpoczęcia wcześniej edukacji. Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, które jest inicjatorem akcji referendalnej, jasno przedstawiała istotę sprawy: „Jako obywatele, jako rodzice nie zgadzamy się na reformę robioną bez pieniędzy, bez przygotowania, bez planu i bez szacunku do dzieci oraz bez rozmowy z rodzicami. Nie było woli dialogu ani ze strony pani minister, ani premiera”. 

Dlatego referendum było najlepszym rozwiązaniem i posłowie powinni uszanować wolę obywateli. Niestety, w większości tego nie zrobili.

                                                                                        Jan Maria Jackowski

Źródło: Dobry Znak 20/2013