Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Tygodnik Niedziela – Sól ziemi: Korzenie św. Maksymiliana

Za kilka dni będziemy przeżywali wspomnienie liturgiczne św. Maksymiliana Kolbe, który zginął 14 sierpnia 1941w KL Auschwitz, w wigilię Wniebowzięcia Matki Bożej. Ten święty kapłan jest dla nas przede wszystkim obrońcą wolności człowieka w Chrystusie i nauczycielem miłości. Dzieło jego życia: ewangelizacja przy wykorzystaniu najnowocześniejszych środków technicznych stanowi dowód gorliwości apostolskiej. Natomiast jego męczeńska śmierć jest świadectwem pełni chrześcijańskiego dawania siebie innym: miłości człowieka w imię miłości Boga.

    Żył w czasach przełomu. Urodzony u schyłku XIX wieku wzrastał duchowo, religijnie i społecznie w okresie dramatycznych wydarzeń związanych z I wojną światową i rewolucją bolszewicką. Jego dojrzała posługa kapłańska realizowana w Polsce i dalekiej Japonii oraz niezwykła działalność duszpasterska i ewangelizacyjna przypadły na okres międzywojenny. Męczeńska śmierć Świętego była zadana podczas II wojny światowej przez bezbożny hitlerowski totalitaryzm, który obok zbrodniczego stalinizmu i komunizmu naznaczył swe tragiczne piętno na całym dwudziestym stuleciu.

    Tak się złożyło, że w moim okręgu wyborczym (ciechanowskie) jednym z bohaterów Powstania Styczniowego był Tomasz Kolbe (1828 – 1863), waleczny naczelnik Powstania w powiecie przasnyskim, który stracił życie w bitwie pod Rydzewem 5 maja 1863 roku. Ponieważ jest to rzadkie w nazwisko (dziś w Polsce nosi je 125 osób) zrodziło się oczywiste pytanie: czy Tomasz Kolbe miał wspólne korzenie ze Św. Maksymilianem? Udało się ustalić, że Tomasz był synem Ferdynanda Kolbe ur. 1794 w Cieślince w Wielkopolsce, majora Wojsk Polskich, który zmarł w wyniku ran odniesionych w bitwie pod Olszynką Grochowską w 1831 roku i Anastazji Komierowskiej oraz wnukiem Aleksandra Kolbe (ur. ok. 1760) i Aleksandryny Klayit. Nie wiadomo skąd się wywodzi jego rodzina.

    Natomiast przodkowie św. Maksymiliana Kolbe ze strony ojca przybyli na ziemie polskie z Czech. Rajmund  Kolbe (Św. Maksymilian Maria) był synem Juliusza Kolbe ur. ok. 1860 – zm. 1914 i – ślub 05.10.1891 w Zduńskiej Woli – Marianny Dąbrowskiej ur. 05.02.1870 – zm. 17.03.1946 w Krakowie, córki Franciszka Dąbrowskiego i Marianny Klinickiej. Juliusz Kolbe był z kolei synem Pawła Kolbe – ur. 1824 w Schtickendorf (?) w Czechach – i ślub 17.08.1846 w Korczewie, pow. zduńskowolski – Teresy Nisych (Nisyg? – niewyraźna pisownia w akcie ślubu), ur. 1820 w Einberg (?) w Czechach.  Dziadek św Maksymiliana Paweł Kolbe był synem Wawrzyńca Kolbe, ur. ok. 1790 r. i Anny N., ur. 1790 w Czechach – zm. 30.01. 1851 Łodzi, natomiast babcia – Teresa Nisych (Nisyg?) była córką Jana Nisych i Apolonii N.

    Tyle na razie wiadomo. Może ktoś z czytelników wie coś więcej o rodzinie i przodkach św. Maksymiliana szczególnie z rodziny Dąbrowskich i Klinickich oraz Tomasza Kolbe? Bardzo proszę o sygnał, najlepiej na maila: jmj@jmjackowski.pl lub pocztą na adres redakcji „Niedzieli”. Może wspólnie uda się wyjaśnić tę zagadkę z przeszłości. Badanie korzeni wybitnych Polaków w czasach PRL było na cenzurowanym. Przywracanie pamięci genealogicznej, zwłaszcza w czasach globalizacji, w których pozbawia ludzi ich „swojszczyzny” oraz tożsamości kulturowej i narodowej, jest znakomitym remedium  na homogenizację kultury.

                                                        Jan Maria Jackowski

 

Źródło: Niedziela Ogólnopolska 32/2013