Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Dobry Znak: Ustawa śmieciowa na śmieci

 

Od 1 lipca gminy przejmują wszelkie obowiązki związane z zarządzaniem odpadami komunalnymi. W wielu wypadkach znacznie wzrośnie opłata za wywóz odpadów w stosunku do dotychczasowych stawek, a jakość usługi bynajmniej nie ulegnie poprawie, a nawet pogorszeniu bo np. śmieciarka będzie rzadziej przyjeżdżała po odbiór śmieci. Oto procentowa skala podwyżek w stosunku do dotychczasowych w wybranych miastach: Warszawa – 200 proc.; Kraków – 83 proc.; Siemianowice Śląskie – 117 proc.; Poznań – 200 proc.; Gdańsk – 212 proc.

    Wiele gospodarstw domowych nie będzie stać na ponoszenie tych opłat, a wtedy ich egzekucję komorniczą z mocy ustawy ma inicjować wójt, burmistrz czy prezydent. Bardzo poważnym problemem jest niezłożenie deklaracji przez wielu Polaków. Na przykład w Olsztynie ok. 1/5 mieszkańców nie złożyła deklaracji, a niedopełnienie tego obowiązku może oznaczać mandat od 160 do 32 tys. zł, gdyż deklaracja traktowana jest podobnie jak deklaracja podatkowa, wiec  kto jej nie składa popełnia wykroczenie skarbowe.

    Według  CBA ustawa może generować nowe zjawiska korupcyjne bowiem groźba wyeliminowania z rynku niektórych podmiotów sprzyja próbom manipulowania wynikiem przetargów

na wybór odbiorcy tych odpadów. Unieważnienie przetargu w Warszawie wskazuje, że coś jest na rzeczy. Urząd Generalnego Inspektora Danych Osobowych bada czy ankiety, które musza wypełniać mieszkańcy są zgodne z prawem, gdyż gminy żądają danych osobowych objętych ustawową ochroną, w tym informacji o stopniu pokrewieństwa. Wiele błędów w podejmowanych dotychczas uchwałach rad gmin doszukują się Regionalne Izby Obrachunkowe, co pokazuje że samorządy nie są dostatecznie przygotowane do wprowadzenia zapisów ustawy.

   Kolejny koszt ustawy śmieciowej ponoszony przez podatników to pomysł powołaniu nowego urzędu, z szefem w randze ministra. Ile to może nas kosztować? Nawet 35,5 miliona rocznie! Nowy urząd, stworzony na wzór Urzędu Regulacji Energetyki, którego utrzymanie tyle właśnie kosztuje, miałby zajmować się śmieciami, cenami wody i ścieków – twierdzi współautor śmieciowej ustawy, poseł PO Tadeusz Arkit. Będzie też oczywiście fotel prezesa z ministerialną pensją i dziesiątki, jeśli nie setki etatów dla urzędników.

    Ponadto ustawa wzbudza bardzo poważne wątpliwości natury konstytucyjnej. Dlatego podpisałem wniosek o do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją nowych regulacji dotyczących śmieci. Miejmy nadzieję, że ustawa śmieciowa jak najszybciej trafi tam gdzie jej miejsce – na śmieci.

 

                                                                                                                                                                     Jan Maria Jackowski

 

Źródło: Dobry Znak