Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Nasz Dziennik – Orzeł i reszka:Rosyjski lobbing

Dochodzą sygnały o kolejnych osobach, które miały podejmować lobbing na rzecz obecności Rosjan w Zakładach Azotowych Tarnów.

W tym kontekście jest wymieniane nazwisko byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, obecnie lidera projektu politycznego realizowanego wspólnie z Ruchem Palikota – Europa Plus.

Ostatnio jest wymieniane nazwisko byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Premierze RP, osoby, której przypisuje się duże zakulisowe wpływy w ramach obecnego obozu władzy, w tym na obsadę personalną strategicznych spółek Skarbu Państwa.

Jeżeli te informacje są prawdziwe, to oznacza, że była głowa państwa oraz najbliższy współpracownik Donalda Tuska i jego doradca są zaangażowani w działania sprzeczne z polskim interesem narodowym oraz bezpieczeństwem państwa.

Zagrożenie jest bardzo poważne i Polacy powinni otrzymać rzetelne, jednoznaczne informacje dotyczące tej bulwersującej sprawy.

Najlepiej, gdyby te kwestie wyjaśniła w sposób przejrzysty sejmowa komisja śledcza, która miałaby do tego odpowiednie instrumenty prawne. Grupa Azoty jest odbiorcą 20 proc. gazu w Polsce, a ewentualne przejęcie Azotów przez kapitał związany z największym eksporterem gazu w Europie i państwem dążącym do odbudowania swoich wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej mogłoby spowodować katastrofalne skutki.

Lobbowanie na rzecz zagranicznych podmiotów to dwuznaczna gra, która może ocierać się o zjawisko znane od dawna. W Polsce borykamy się z tym problemem od początku XVIII wieku. Wówczas Austria i Prusy, a szczególnie Rosja starały się wpływać na politykę ówczesnej Rzeczypospolitej przy pomocy swoich ludzi, którzy byli Polakami i od środka infiltrowali państwo oraz podejmowali działania korzystne dla swoich uświadomionych i nieuświadomionych mocodawców.

W przeszłości, na co zwracają uwagę znawcy tej problematyki, najliczniejszą grupę stanowili ludzie działający z pobudek ideowych, ale korzystający z materialnego wsparcia tajnych służb, głównie dla utrzymania organizacyjnych form reprezentowanego ruchu i jego propagandy.

Później zastąpili ich płatni agenci. Z takich właśnie związków rozwinął się w drugiej połowie XX w. wywiad polityczny i agentury wpływów.

Alexandre de Marenches, były długoletni szef SDECE, francuskiego wywiadu i kontrwywiadu, mówił: „Istnieją powiązania interesów tak przemożne, że nikt nie ma ochoty ich tknąć”.

Nie dziwi zatem, że gdy tylko ten problem w Polsce zaistnieje publicznie, to jest świadomie ignorowany lub przewrotnie ośmieszany. A przecież zagraniczne ośrodki i centra wpływów bardzo chętnie współpracują z osobami potrafiącymi wywierać wpływ.

Bo przecież znana publicznie osoba, ceniony w mediach profesor, błyskotliwy komentator czy ekspert w stosunkach międzynarodowych nie wygląda na kogoś związanego z zagranicznym ośrodkiem, kto jest inspirowany przez jakieś zakulisowe gremium.

W jednym z ukazujących się w Polsce dzienników o Wiaczesławie Kantorze, większościowym właścicielu Acron Group, która dąży do przejęcia Zakładów Azotowych w Tarnowie, pisano: „Urodzony w 1953 r. w Moskwie i legitymujący się dwoma paszportami – rosyjskim i izraelskim – Kantor jest mistrzem podejrzanych przejęć i dziwnych schematów finansowych. (…) W Polsce Kantor współtworzył Europejską Radę ds. Tolerancji i Pojednania, na której czele obecnie stoi były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski”. Trzeba zatem być szczególnie ostrożnym i roztropnym.

Źrodło:Nasz Dziennik Sobota 18 maja 2013