Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Nasz Dziennik – Orzeł i reszka: Nadgorliwość gorsza od faszyzmu

Ten tydzień minął pod znakiem przepychania kolanem przez parlament – szczególnie w Senacie RP i nie zważając na wątpliwości konstytucyjne – ratyfikacji paktu fiskalnego. Stanowi on kolejny krok na pokrętnej drodze przekształcenia Unii Europejskiej w superpaństwo federacyjne kontrolowane przez Berlin.

Ten napisany pod dyktando Niemiec dokument umiędzynarodawia nasze finanse publiczne. Nikt – jeżeli mamy utrzymać jakąś formę suwerenności – nie może podważać prawa Polaków do wolnego decydowania o tym, na co pójdą pieniądze zebrane z naszych podatków.

Polska przyjmuje na siebie dodatkowe zobowiązania, ale nie otrzymuje żadnych możliwości wpływu na decyzje. Zbycie na rzecz UE kompetencji w sprawach koordynacji zasadniczych reform polityki gospodarczej w Pakcie Euro Plus (którego pakt fiskalny jest uzupełnieniem) powoduje, że Polska przekazała do Brukseli kompetencje w sprawach: przeglądu uzgodnień w zakresie ustalania wynagrodzeń i mechanizmów indeksacji, koordynacji polityki podatkowej, dostosowania systemu emerytalnego.

Pakt fiskalny jest stworzony dla strefy euro i dlatego będziemy pośrednio ponosili koszty ratowania tej wspólnej waluty europejskiej, a sama ratyfikacja przyspieszy jej wprowadzenie w Polsce. A jest to decyzja o zasadniczym znaczeniu dla przyszłości Polski i dlatego powinna być podjęta przez cały Naród w referendum.

Poza tym pakt fiskalny narusza polską Konstytucję, nie dopuszcza ona bowiem możliwości, aby ktoś z zewnątrz dokonywał audytu naszego budżetu. Lecz premier Tusk tym się nie przejmuje, bo już zachęcał posłów do brania Konstytucji w nawias przy okazji ustawy zrównującej małżeństwo ze związkami partnerskimi.

Nadgorliwość i uległość ekipy obecnego premiera wobec Brukseli i Berlina poraża i przypomina niechlubne karty z naszej historii, gdy część elit wysługiwała się obcym.

Przykład idzie z góry. Posłowie PO, wykazując się nadgorliwością, złożyli projekt ustawy, w którym chcą pod płaszczykiem inspirowanej ideologią „politycznej poprawności” walki z „mową nienawiści”ograniczać wolność słowa. Proponują zapisać w art. 256 kodeksu karnego, że „kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań (…) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Minister nauki i szkolnictwa wyż-szego bez ogródek wyjaśniła, kogo będzie ścigał opresyjny aparat państwa pod hasłem walki z „językiem nienawiści”. Nie Stefana Niesiołowskiego, który jako żywo wyczerpuje znamiona czynu karalnego opisanego w proponowanej zmianie. Niedawno wysłała list do rektorów wyższych uczelni w Polsce zatytułowany „Sumienność i sumienie naukowca”.

Oto charakterystyczny fragment pokazujący styl tej propagandowej nowomowy: „Od czasu do czasu w salach wykładowych zjawiają się jednak apostołowie rozmaitych prawd objawionych(…) twierdzący, że ojciec Rydzyk jest fundamentem demokracji w Polsce”.

Barbara Kudrycka w przeszłości należała do PZPR. Przypomnijmy, że była to formacja odpowiedzialna za zbrodnie i zniewolenie Polski, która przymusem i siłą propagowała „naukowy światopogląd”, czyli ateizm. No cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym trąci na…

Ten tydzień minął pod znakiem przepychania kolanem przez parlament – szczególnie w Senacie RP i nie zważając na wątpliwości konstytucyjne – ratyfikacji paktu fiskalnego. Stanowi on kolejny krok na pokrętnej drodze przekształcenia Unii Europejskiej w superpaństwo federacyjne kontrolowane przez Berlin.

Ten napisany pod dyktando Niemiec dokument umiędzynarodawia nasze finanse publiczne. Nikt – jeżeli mamy utrzymać jakąś formę suwerenności – nie może podważać prawa Polaków do wolnego decydowania o tym, na co pójdą pieniądze zebrane z naszych podatków.

Polska przyjmuje na siebie dodatkowe zobowiązania, ale nie otrzymuje żadnych możliwości wpływu na decyzje. Zbycie na rzecz UE kompetencji w sprawach koordynacji zasadniczych reform polityki gospodarczej w Pakcie Euro Plus (którego pakt fiskalny jest uzupełnieniem) powoduje, że Polska przekazała do Brukseli kompetencje w sprawach: przeglądu uzgodnień w zakresie ustalania wynagrodzeń i mechanizmów indeksacji, koordynacji polityki podatkowej, dostosowania systemu emerytalnego.

Pakt fiskalny jest stworzony dla strefy euro i dlatego będziemy pośrednio ponosili koszty ratowania tej wspólnej waluty europejskiej, a sama ratyfikacja przyspieszy jej wprowadzenie w Polsce. A jest to decyzja o zasadniczym znaczeniu dla przyszłości Polski i dlatego powinna być podjęta przez cały Naród w referendum.

Poza tym pakt fiskalny narusza polską Konstytucję, nie dopuszcza ona bowiem możliwości, aby ktoś z zewnątrz dokonywał audytu naszego budżetu. Lecz premier Tusk tym się nie przejmuje, bo już zachęcał posłów do brania Konstytucji w nawias przy okazji ustawy zrównującej małżeństwo ze związkami partnerskimi.

Nadgorliwość i uległość ekipy obecnego premiera wobec Brukseli i Berlina poraża i przypomina niechlubne karty z naszej historii, gdy część elit wysługiwała się obcym.

Przykład idzie z góry. Posłowie PO, wykazując się nadgorliwością, złożyli projekt ustawy, w którym chcą pod płaszczykiem inspirowanej ideologią „politycznej poprawności” walki z „mową nienawiści”ograniczać wolność słowa. Proponują zapisać w art. 256 kodeksu karnego, że „kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań (…) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Minister nauki i szkolnictwa wyż-szego bez ogródek wyjaśniła, kogo będzie ścigał opresyjny aparat państwa pod hasłem walki z „językiem nienawiści”. Nie Stefana Niesiołowskiego, który jako żywo wyczerpuje znamiona czynu karalnego opisanego w proponowanej zmianie. Niedawno wysłała list do rektorów wyższych uczelni w Polsce zatytułowany „Sumienność i sumienie naukowca”.

Oto charakterystyczny fragment pokazujący styl tej propagandowej nowomowy: „Od czasu do czasu w salach wykładowych zjawiają się jednak apostołowie rozmaitych prawd objawionych(…) twierdzący, że ojciec Rydzyk jest fundamentem demokracji w Polsce”.

Barbara Kudrycka w przeszłości należała do PZPR. Przypomnijmy, że była to formacja odpowiedzialna za zbrodnie i zniewolenie Polski, która przymusem i siłą propagowała „naukowy światopogląd”, czyli ateizm. No cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym trąci na…Ten tydzień minął pod znakiem przepychania kolanem przez parlament – szczególnie w Senacie RP i nie zważając na wątpliwości konstytucyjne – ratyfikacji paktu fiskalnego. Stanowi on kolejny krok na pokrętnej drodze przekształcenia Unii Europejskiej w superpaństwo federacyjne kontrolowane przez Berlin.

Ten napisany pod dyktando Niemiec dokument umiędzynarodawia nasze finanse publiczne. Nikt – jeżeli mamy utrzymać jakąś formę suwerenności – nie może podważać prawa Polaków do wolnego decydowania o tym, na co pójdą pieniądze zebrane z naszych podatków.

Polska przyjmuje na siebie dodatkowe zobowiązania, ale nie otrzymuje żadnych możliwości wpływu na decyzje. Zbycie na rzecz UE kompetencji w sprawach koordynacji zasadniczych reform polityki gospodarczej w Pakcie Euro Plus (którego pakt fiskalny jest uzupełnieniem) powoduje, że Polska przekazała do Brukseli kompetencje w sprawach: przeglądu uzgodnień w zakresie ustalania wynagrodzeń i mechanizmów indeksacji, koordynacji polityki podatkowej, dostosowania systemu emerytalnego.

Pakt fiskalny jest stworzony dla strefy euro i dlatego będziemy pośrednio ponosili koszty ratowania tej wspólnej waluty europejskiej, a sama ratyfikacja przyspieszy jej wprowadzenie w Polsce. A jest to decyzja o zasadniczym znaczeniu dla przyszłości Polski i dlatego powinna być podjęta przez cały Naród w referendum.

Poza tym pakt fiskalny narusza polską Konstytucję, nie dopuszcza ona bowiem możliwości, aby ktoś z zewnątrz dokonywał audytu naszego budżetu. Lecz premier Tusk tym się nie przejmuje, bo już zachęcał posłów do brania Konstytucji w nawias przy okazji ustawy zrównującej małżeństwo ze związkami partnerskimi.

Nadgorliwość i uległość ekipy obecnego premiera wobec Brukseli i Berlina poraża i przypomina niechlubne karty z naszej historii, gdy część elit wysługiwała się obcym.

Przykład idzie z góry. Posłowie PO, wykazując się nadgorliwością, złożyli projekt ustawy, w którym chcą pod płaszczykiem inspirowanej ideologią „politycznej poprawności” walki z „mową nienawiści”ograniczać wolność słowa. Proponują zapisać w art. 256 kodeksu karnego, że „kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań (…) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Minister nauki i szkolnictwa wyż-szego bez ogródek wyjaśniła, kogo będzie ścigał opresyjny aparat państwa pod hasłem walki z „językiem nienawiści”. Nie Stefana Niesiołowskiego, który jako żywo wyczerpuje znamiona czynu karalnego opisanego w proponowanej zmianie. Niedawno wysłała list do rektorów wyższych uczelni w Polsce zatytułowany „Sumienność i sumienie naukowca”.

Oto charakterystyczny fragment pokazujący styl tej propagandowej nowomowy: „Od czasu do czasu w salach wykładowych zjawiają się jednak apostołowie rozmaitych prawd objawionych(…) twierdzący, że ojciec Rydzyk jest fundamentem demokracji w Polsce”.

Barbara Kudrycka w przeszłości należała do PZPR. Przypomnijmy, że była to formacja odpowiedzialna za zbrodnie i zniewolenie Polski, która przymusem i siłą propagowała „naukowy światopogląd”, czyli ateizm. No cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym trąci na…

Źródło: Nasz Dziennik Sobota, 23 lutego 2013