Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Nasz Dziennik – Orzeł i reszka: Kłamstwa i propaganda

Czy rząd Tuska kroczy drogą przetestowaną przez socjalistycznego premiera Węgier w latach 2004-2009 Ferenca Gyurcsánya, który doprowadził Węgry na skraj przepaści, a swoje rządy oparł na kłamstwach i propagandzie? Czy Polacy podobnie jak Węgrzy usłyszą: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem”? Oto kilka wydarzeń z ostatnich dni, które nam uświadamiają, w jaki sposób Polska jest rządzona w czasach Donalda Tuska.

Sypie się smoleńskie kłamstwo, w którego upowszechnianie zaangażowane były niektóre struktury państwa. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie ustaliła, że dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik nie wywierał presji na załogę samolotu Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. A teza o „naciskach” była jedną z wiodących tez raportu MAK i części mediów w Polsce uprawiających prorządową propagandę. Ponadto prokuratura nie potwierdziła też „rewelacji” o rzekomej kłótni gen. Błasika z pierwszym pilotem tupolewa, do jakiej miało dojść 10 kwietnia 2010 r. na płycie lotniska Okęcie, tuż przed startem do Smoleńska. „Nadto – jak oświadczył ppłk Jarosław Sej – zgromadzony materiał dowodowy pozwala na wykluczenie, aby pasażerom oczekującym na lot w dniu 10 kwietnia 2010 r. na terenie terminalu serwowano alkohole”.

Komisja Europejska zamroziła w sumie 4 mld euro przeznaczone na polskie drogi do czasu wyjaśnienia nieprawidłowości oraz wzmocnienia kontroli nad wydawaniem środków pochodzących z UE. Dziennikarze dotarli do notatki szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do ministra Nowaka, z której wynika, że Krajowy Fundusz Drogowy obsługujący finansowanie budowy dróg utrzyma płynność finansową tylko do maja. Te informacje oznaczają, że budowa dróg, która już i tak od wielu miesięcy kuleje, może w tym roku w ogóle być wstrzymana i zostaniemy z rozgrzebanymi drogami. W Polsce nie ma ani jednej całej autostrady, mamy za to najdrożej budowane drogi w Europie. Gdzie się podziały te pieniądze? To trzeba wyjaśnić! A rząd Tuska udaje, że nie ma sprawy, i minister Nowak jeszcze nie jest zdymisjonowany.

Budżet państwa na 2013 rok to wytwór „kreatywnej księgowości” ministra finansów. Podczas debaty senackiej zadałem pytanie prezesowi Narodowego Banku Polskiego, jak ocenia realność wskaźników założonych w budżecie państwa na rok 2013. Marek Belka odpowiedział między innymi: „My jesteśmy w tej chwili mniej więcej w punkcie przegięcia, a to jest jeszcze gorzej, bo ja nawet nie wiem, czy polska gospodarka będzie dalej słabła, czy już się, że tak powiem, odbije”.

Tymczasem według Jacka Rostowskiego, jest wspaniale, nadal jesteśmy „zieloną wyspą”. Eksperci alarmują, że bezrobocie w lutym może sięgnąć nawet 14,5 proc., co jest skutkiem hamującej gospodarki i podniesionych przez Tuska podatków. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku pracę straciło lub straci ok. 200 tys. Polaków. Ta krytyczna sytuacja wynika ze złych decyzji ekipy rządowej – w 2012 r. rząd, by zmniejszyć dziurę w budżecie, ograniczył wydatki i podniósł podatki, np. VAT. Nic więc dziwnego, że firmy tną koszty i zwalniają pracowników. Efekt jest taki, że polska gospodarka ma coraz ciaśniej zaciśniętą pętlę na szyi. Dziś nawet specjaliści Ministerstwa Finansów cicho przyznają, że trzeba będzie nowelizować budżet. I znów okazało się, że działania Rostowskiego i Tuska to czysta propaganda, która prowadzi gospodarkę Polski do katastrofy.

Źródłó: Nasz Dziennik Sobota, 2 lutego 2013