Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Dobry Znak: „rząd sam się wyżywi”

Z jednej strony władza wprowadza drakońskie oszczędności i zmusza Polaków do zaciskania pasa, z drugiej czerpie dla siebie pełną i bezwstydną garścią. Według informacji medialnych z państwowej kasy do prywatnych kieszeni działaczy PO, ich znajomych oraz rodzin trafiło przez ostatnie lata blisko 200 mln zł. To tyle, ile potrzebuje Centrum Zdrowia Dziecka, by mogło leczyć małych pacjentów, którzy są odsyłani z kwitkiem. Polacy mają ograniczony dostęp do 200 usług medycznych, największe szpitale z powodu wyczerpania limitów odmawiają pomocy potrzebującym, a premier Donald Tusk rządowy samolot traktuje jak prywatną taksówkę. Szef rządu przynajmniej raz w tygodniu lata na kilka dni do Trójmiasta, między innymi, aby pograć z kolegami w piłkę. Większość tych podróży, w tym wyjazd na mecz TVN, nosi adnotację: „wykonywanie zadań państwa”. 
Premier nie lata rejsowym samolotem, ale każe sobie podstawiać specjalną maszynę, której godzina lotu kosztuje podatnika około 35 tysięcy złotych. Jak wyliczyli dziennikarze, oznacza to, że wypady premiera do Gdańska tylko w ostatnim roku kosztowały Polaków co najmniej 1,3 mln zł. 
Szczególne względy dotyczą nie tylko polityków PO, ale również eurokratów, których dziesiątki tysięcy utrzymują ze swoich podatków Europejczycy. Komisja Europejska „zaleca” krajom członkowskim restrykcyjne oszczędności i cięcia budżetowe. Brukselscy mandaryni uważają się za lepszych, a „lud europejski” za coś gorszego. Narzucają przedłużenie wieku emerytalnego do 67. roku życia w całej Europie, natomiast sami pracownicy Komisji Europejskiej korzystają ze szczególnie wysokich pensji (od 11,6 tys. zł miesięcznie do 77,1 tys. zł miesięcznie). Korzystają również z 97 dni płatnych wakacji w ciągu roku, 37,5-godzinnego tygodnia pracy, ogromnych ulg podatkowych oraz luksusowego uprzywilejowanego systemu emerytalnego z możliwością przejścia na prawie 100-procentową emeryturę w wieku 63 lat. Jerzy Urban, znany propagandzista ekipy Jaruzelskiego w czasach stanu wojennego, zasłynął nie tylko z podżegania do zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, ale również ze stwierdzenia „rząd sam się wyżywi”. Ta wypowiedź ma wymiar uniwersalny, bo bez względu na zmieniające się ustroje i ideologie wyraża ponadczasową butę, obłudę i cynizm władzy, która o swoje potrafi zadbać także w czasach kryzysu. 

Tak było w Polsce w czasach komunizmu i RWPG, tak jest w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i Unii Europejskiej.

                                                                                                                               Jan Maria Jackowski
Źródło:Dobry Znak