Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Nasz Dziennik – Za, a nawet przeciw

Obchodzimy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. 11 listopada skłania do refleksji, jak w dzisiejszych realiach Unii Europejskiej rządzący krajem dbają o żywotne interesy naszego państwa i Polaków.

Z inicjatywy senatorów i posłów Prawa i Sprawiedliwości w Senacie RP (16 lutego br.) i w Sejmie RP (25 kwietnia) podjęte zostały uchwały zobowiązujące rząd do walki o wyrównanie dopłat bezpośrednich dla polskich rolników. Jest oczywiste, że nierówność dopłat bezpośrednich i wynikająca stąd dyskryminacja jest sprzeczna z przepisami traktatowymi i zasadami funkcjonowania Unii Europejskiej.

W uchwałach obu izb polskiego parlamentu czytamy: „Senat (w uchwale sejmowej Sejm) wzywa Rząd do podjęcia wszelkich możliwych działań politycznych  i prawnych zmierzających do:

–  uproszczenia wspólnej polityki rolnej,

–  skierowania środków na konkurencyjność i postęp oraz

–  zapewnienia sprawiedliwego i niedyskryminującego systemu dopłat bezpośrednich dla rolników, opartego na zasadach równych dla wszystkich państw członkowskich.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do Parlamentu Europejskiego o zapewnienie systemu dopłat bezpośrednich niedyskryminujących rolników ze względu na przynależność państwową”.

Tymczasem w  wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” z 29 października br. Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego (będąca także senatorem RP i głosująca za przyjęciem uchwały!) wyraziła deklarację, że Polska nie zawetuje budżetu UE, nawet jeśli dopłaty rolnicze zostaną zmniejszone.

Niezrozumiałe jest, dlaczego przedstawiciel polskiego rządu wyraża zgodę na obniżenie dopłat bezpośrednich, i to akurat w tym czasie, gdy w Parlamencie Europejskim toczy się dramatyczna batalia o zakończenie dyskryminującej polskich rolników nierówności  w dopłatach bezpośrednich i wyrównanie ich do średniego poziomu w całej UE.

Otwarta deklaracja braku zainteresowania dopłatami utrudni lub wręcz zniweczy walkę o 7 miliardów euro dla polskich rolników podjętą przez polskich posłów do Parlamentu Europejskiego. Tymczasem zadaniem ministra rządu RP jest realizowanie treści tej uchwały, mającej poparcie całego Sejmu i Senatu.

W związku z zaistniałą sytuacją poseł do PE Janusz Wojciechowski zwrócił się z interwencją do minister Bieńkowskiej. Natomiast grupa senatorów (Przemysław Błaszczyk, Jan Maria Jackowski, Robert Mamątow, Andrzej Matusiewicz, Marek Martynowski, Andrzej Pająk, Bohdan Paszkowski, Janina Sagatowska, Wojciech Skurkiewicz, Krzysztof Słoń i Grzegorz Wojciechowski) złożyła podczas wczorajszego posiedzenia Senatu RP oświadczenia (czyli interpelacje senatorskie) kierowane do premiera Tuska i minister Bieńkowskiej.

Domagamy się w nich wyjaśnienia stanowiska władz i odpowiedzi na pytanie, czy wypowiedź minister Bieńkowskiej jest jej prywatną opinią, czy oficjalnym stanowiskiem rządu. Bo jeżeli tak, to dlaczego ekipa Donalda Tuska w decydującym momencie negocjacji wywiesiła białą flagę i daje do zrozumienia, że o dopłaty nie będziemy walczyć, co ułatwia działania tych, którzy chcą na trwałe okulawić polskie rolnictwo. Ponadto pytamy, kto w rządzie odpowiada za negocjacje w zakresie przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej w UE – minister rolnictwa czy minister rozwoju regionalnego? Pytamy również, czy rządzący Polską będą realizowali wolę parlamentu, a także czy zgodzą się na obniżenie dopłat, co jest sprzeczne z uchwałami przyjętymi przez Sejm i Senat.

 Źródło: Nasz Dziennik Sobota-Niedziela, 10-11 listopada 2012, Nr 263 (4498)