Opublikowano w kategorii: Aktualności

Tygodnik Ciechanowski – To już rok…

To już rok…

Rozmowa z senatorem RP Janem Marią Jackowskim    

* Na co dzień pochłania  pana  praca ustawodawcy.  Czy jest sposób, aby pogodzić ją z działalnością lobbysty zaangażowanego w inicjatywy regionalne?

– Na tym polega praca senatora,  by przez pryzmat okręgu patrzeć na sprawy szersze, ogólnokrajowe. Senatorowie w przeciwieństwie do posłów są wybierani w okręgach jednomandatowych, co bardzo wzmacnia związek parlamentarzysty z wyborcami i regionem. Bieżąca praca ustawodawcza służy ogółowi, ale też okręgowi. Dobrym przykładem jest uchwała Senatu RP z 16 lutego br. oddająca hołd wybitnemu synowi ziemi ciechanowskiej Zygmuntowi Krasińskiemu w 200. rocznicę urodzin, którą Senat RP uchwalił z mojej inicjatywy, czy też uchwała Senatu wzywająca rząd do działań na rzecz wyrównania od 2014 r. dopłat dla rolników polskich z rolnikami z krajów starej UE, której byłem współinicjatorem. Wsparłem obywatelski projekt ustawy „stop janosikowemu”, która – gdyby została przyjęta – pozostawiałaby naszemu województwu ponad 50 milionów zł rocznie, obecnie zabieranych Mazowszu. Ponadto wśród oświadczeń (senatorska interpelacja), które złożyłem do Prezesa Rady Ministrów, 14 dotyczyło spraw regionalnych, a 59 spraw ogólniejszych, ale również dotyczących mieszkańców północnego Mazowsza. Równolegle występuję z licznymi inicjatywami  regionalnymi we współpracy z samorządowcami szczebla wojewódzkiego, powiatowego i gminnego. Tu dobrym

przykładem jest zachęta, by samorządy wspierały rodziny, zwłaszcza te znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej.

* Minął rok od wyborów parlamentarnych, więc przyszedł czas na pewne podsumowania.

– Moje działania senatorskie są przedstawione na stronie Senatu RP oraz na stronie: www.jmjackowski.pl. Uruchomiłem Biuro Senatorskie w Ciechanowie i filialne w Mławie.

Przez pierwszy rok kadencji złożyłem łącznie 73 oświadczenia senatorskie, a na forum plenarnym Wysokiej Izby wygłosiłem 40 przemówień w sprawach istotnych dla Polski, zgłosiłem 43 wnioski i poprawki do rozpatrywanych ustaw oraz zadałem 83 pytania przedstawicielom rządu. Aktywnie działam w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz w Komisji Spraw Zagranicznych. Odbyłem 65 otwartych spotkań z mieszkańcami, na dyżurach przyjąłem blisko 200 interesantów oraz podjąłem

127 interwencji na piśmie w sprawach zgłaszanych przez obywateli.

* Wyborcy przychodzą do pańskiego biura. Jakie w panu pokładają nadzieje?

– Przede wszystkim są to sprawy interwencyjne oraz prośby o rozwiązanie trudnych sytuacji życiowych, niekiedy wyborcy przychodzą z pomysłami dobrych inicjatyw. Ze swej strony w każdej sprawie staram się pomóc, lecz niekiedy są to sprawy beznadziejne, bo np. zapadł już uprawomocniony wyrok sądowy w danej sprawie. Dyżuruję regularnie nie tylko w poniedziałki, ale

po uprzednim umówieniu w inne dni, przeważnie w Ciechanowie, ale staram się również przynajmniej raz w miesiącu dyżurować w innych miastach okręgu: Mławie, Płońsku, Przasnyszu

i Żurominie.

* Właśnie wdrażana jest komercjalizacja Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie. Ludziom chorym wydawałoby się, że jej celem jest poprawa funkcjonowania służby zdrowia, tymczasem na rzeczy są pieniądze. Jak hojnie podatnicy będą musieli wspomóc zadłużoną placówkę, skoro decyzją NFZ poziom środków na finansowanie leczenia szpitalnego na bogatym Mazowszu jest niższy od średniej krajowej?

– Tak, to jest poważny problem. Szpital Wojewódzki w Ciechanowie świadczy swoje usługi medyczne dla mieszkańców powiatu ciechanowskiego i powiatów ościennych i tym samym jest bardzo ważną placówką medyczną w naszym regionie. Dlatego z niepokojem przyjąłem informację o planach przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego. Powstanie spółki wcale nie musi stanowić remedium na dotychczasowe kłopoty finansowe placówki, wręcz przeciwnie – jest groźba zamykania oddziałów nierentownych. Mimo ofiarnej pracy dyrekcji i załogi szpital generuje długi, które po

powstaniu spółki obciążą jej budżet. Zwracałem się w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów, aby dług w chwili powstania spółki został zdjęty, niestety, pieniądze z budżetu państwa mogą być

przeznaczone tylko na przekształcenie szpitala w spółkę.

* „Nie ma nic cenniejszego niż inwestycja w wiedzę” powiedział niedawno premier RP. Tymczasem

właśnie doskonale wykształcona polska młodzież jest bezrobotna. O zdobyciu posady nie decyduje wiedza, tylko znajomości. Nieustannie emigrując, stanowimy zasoby najtańszej siły roboczej Europy, pozbawiając kraj wykształconych kadr i wyludniając go. Co z tą Polską?

– To bardzo bolesny problem. Jak słusznie pan zauważył, zwiększa się emigracja młodych Polaków za granicę, a tym samym drastycznie spada dzietność w Polsce, co oznacza utratę dynamiki rozwojowej naszego kraju. Poraża bezczynność rządu i brak jakiejkolwiek wizji w przeciwdziałaniu tym groźnym zjawiskom. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk, to w ostatnim czasie mieliśmy dostarczonych aż nadto dowodów na panujący nepotyzm w koalicji rządowej. Niestety, rząd, zamiast podjąć merytoryczną dyskusję, próbuje ośmieszyć nasze propozycje, co rzecz jasna nie służy Polsce, bo broniąc pryncypiów swojej – szkodliwej i nieudolnej – bezalternatywnej polityki, zachowuje się jak człowiek, który zjada

własne dzieci, by zachować im ojca. Z jednej strony słyszymy o „zielonej wyspie”, z drugiej społeczeństwo ma się coraz gorzej.

* Reforma szkół podstawowych i gimnazjów widziana z powiatu przypomina powieść w odcinkach

pt. „Oświata w likwidacji”…

– Do mojego biura senatorskiego docierają niepokojące sygnały ze środowisk nauczycielskich o wprowadzanych zmianach w oświacie na szczeblu gmin. Wiem od rozmówców o zmniejszaniu o połowę wymiaru pracy etatów pedagogów szkolnych. W sporej liczbie szkół wprowadzono też dyskusyjne novum w postaci dyżurów nauczycieli w świetlicach szkolnych. Nauczyciele w ramach tzw. „godzin karcianych” sprawują rotacyjnie opiekę nad dziećmi w świetlicach. Jest to sytuacja w dwójnasób niedobra. Po pierwsze – pracę tracą dotychczasowi wychowawcy świetlicy, a po wtóre – nauczyciele sporadycznie (raz w miesiącu) pełniąc dyżur nie są w stanie poznać dzieci ani ich prawnych opiekunów. Ważnym problemem w kontekście dostępności nauczania jest zamykanie na wielką skalę szkół w małych miejscowościach na wsiach. Z moich rozmów z władzami gmin wynika, że proces ten nie jest prowadzony ze skarbu państwa.

* Trwająca modernizacja trasy kolejowej Warszawa-Gdynia na terenie Ciechanowa weszła w fazę

budowy wiaduktów drogowych, choć stan prac lepiej określiłoby słowo „utknęła”. Co się dzieje?

– Wiadukty w obrębie Ciechanowa są w fazie wirtualnej. Jest to sytuacja obniżająca w znacznym stopniu komfort życia mieszkańców. Budowa wiaduktu w ciągu ul. Mleczarskiej nie jest prowadzona, co powoduje konieczność pokonywania koszmarnego objazdu przez setki samochodów każdego dnia.

Perspektywa rozpoczęcia budowy wiaduktu w ciągu ul. Kasprzaka spowoduje znaczne utrudnienia i niebezpieczną przeprawę dla mieszkańców osiedla Bielin, ponieważ wykonawca nie przewidział bezpiecznego przejścia dla pieszych na czas budowy.

* Dotychczasowa droga krajowa nr 7 niebawem stanie się drogą gminną (sic!), koszty jej utrzymania zostaną przerzucone na barki samorządów. Czy mieszkańcy znajdującej się w kłopotach finansowych Mławy powinni podziękować za tak ekskluzywny prezent?

– Droga S-7, która uzyska status drogi gminnej, będzie przebiegać nie tylko przez Mławę, ale i kilka gmin w powiecie mławskim. Przejęcie przez samorządy tej drogi będzie się wiązało z rygorem jej utrzymania i remontów w dotychczasowym wymiarze, ale już bez pieniędzy z budżetu centralnego.

W tej sprawie zwracałem się do Prezesa Rady Ministrów, aby rozważyć możliwość doprecyzowania ustawy o drogach publicznych w przypadku zachodzenia takich okoliczności jak droga S-7.Niestety, rząd nie przewiduje zmian w ustawie i przejęcie drogi jest obligatoryjne, co oznacza dalsze obciążenie kosztami przerzucanymi przez rząd na barki coraz biedniejszych samorządów.

* Rząd wycofuje z miast powiatowych sądy rejonowe i delegatury urzędów centralnych. W Ciechanowie zlikwidowano właśnie delegaturę Skarbu Państwa. Byliśmy świadkami batalii o ocalenie niektórych sądów rejonowych na naszym terenie. Czy Rzeczpospolita nie staje się coraz bardziej odległa od obywatela?

– W sprawie Sądu Rejonowego w Płońsku interweniowałem kilkakrotnie. Jest promyk nadziei za pozostawieniem tej instytucji, bo minister Gowin pod naciskiem opinii publicznej – współkoalicjanta z PSL – zaczyna się wycofywać ze swego kontrowersyjnego projektu. (Rozmowa prowadzona była przed

ukazaniem się rozporządzenia ministra Gowina o przekształceniu sądów rejonowych; sąd w Płońsku pozostaje bez zmian – przyp. redakcji).

* Jesteśmy coraz biedniejsi – wielu Polaków żyje poniżej minimum socjalnego. Osoba, która jest niewypłacalna, a nie prowadzi działalności gospodarczej, może ogłosić upadłość konsumencką. Jest paradoksem, że wielu z nas po prostu na nią nie stać. Znaczna część wniosków została oddalona przez sądy z powodu braku wystarczającego majątku na pokrycie kosztów postępowania. Czy to nie jest nierówność wobec prawa?

– Sprawa Marcina P. i Amber Gold ukazuje, że państwo polskie jest surowe wobec zwykłych obywateli, a tolerancyjne wobec tych mających plecy i układy. Państwo powinno dołożyć wszelkich starań, aby upadłości konsumenckie były sporadyczne. Rząd powinien tak kreować swoją politykę gospodarczą, aby położyć kres tak wielkiemu ubożeniu naszego społeczeństwa. Musi nastąpić inna filozofia myślenia o Polsce i Polakach. I teraz właśnie w obliczu kryzysu coraz więcej się o tym dyskutuje. To jest potrzebne, ale nie wystarczy, bo rząd szybko powinien przejść do czynów.

Rozmawiał

ARTUR SZCZERBA

Źródło: „Tygodnik Ciechanowski” nr 43/2012