Opublikowano w kategorii: Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2011 roku

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Przewodniczący, mam takie pytanie: dlaczego rada mataczy w sprawie finansów Fundacji „Lux Veritatis”? Z ogłoszonego w mediach raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że preferowani byli nadawcy, którzy według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji byli w świetnej kondycji finansowej, jednakże później okazywało się, że ich sytuacja materialna wymagała, żeby aż na sto czternaście rat rozłożyć opłatę koncesyjną w wysokości 10 milionów. Tymczasem pan oraz pańscy współpracownicy publicznie twierdziliście, że Fundacja „Lux Veritatis” jest w tak złej kondycji finansowej, że koncesja jej się nie należy, co spowodowało bezprecedensową… Ja tu przypomnę, że znacznie więcej podpisów zebrano w sprawie Telewizji Trwam niż w sprawie ACTA w całej Europie. Dziękuję.


_____________________________

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak:

Tak, już odpowiadam.

Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Jackowskiego… Proszę wybaczyć taki, no, polemiczny ton. Zauważam postęp, bo do niedawna Krajowa Rada wielokrotnie była oskarżana o to, że kłamie, teraz jest oskarżana tylko o to, że mataczy w kwestii rat. Według wypowiedzi pana senatora mataczy, a ja się z tym oczywiście nie zgadzam.

A teraz już do rzeczy. Chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie, że kwestie, które tutaj pan senator poruszył, to są dwie zupełnie różne kwestie: rozkładanie opłat koncesyjnych na raty i konkurs, który się odbył, konkurs koncesyjny. Jeśli chodzi o konkurs koncesyjny, to Krajowa Rada, zgodnie z zapisami prawa, musi przedstawić wszystkim uczestnikom te same warunki i przedstawia te same warunki. Te warunki są zapisane w prawie: jest opłata koncesyjna płatna jednokrotnie. Ale jednocześnie od dawna istnieje praktyka Krajowej Rady, która bierze pod uwagę, no, taki bardzo rywalizacyjny, bardzo trudny rynek medialny, tak że w wielu wypadkach traktuje się indywidualnie każdego koncesjonariusza oraz podejmuje się decyzję, czy nie rozłożyć takiej opłaty na raty. I to jest praktyka, która istnieje od dawna.

W publikacjach prasowych powoływano się na raport NIK, który tego dotyczy. Otóż niedawno odbyło się posiedzenie sejmowej komisji kultury, którego tematem głównym była analiza wykonania budżetu w roku ubiegłym między innymi przez Krajową Radę. Również ta sprawa tam się pojawiła i przedstawiciel NIK przyznał, że ten problem – tak oni to widzą – w Krajowej Radzie był od dawna obserwowany bo to jest stała praktyka. Ale to, co kazało im wpisać tę sprawę do raportu jako sprawę do rozważenia – bo w tym przypadku nie ma żadnego przekroczenia prawa, to po prostu wysoka kwota…

_____________________________

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję.

Ma dwa krótkie pytania. Panie Przewodniczący, prosiłbym żeby pan przedstawił dane dotyczące wpływów z abonamentu od roku 2006, dane dotyczące wpływów po wypowiedziach prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i posła Chlebowskiego w kampanii w 2007 r., dane z lat 2008, 2009, 2010 i 2011. Jak się kształtuje dynamika tych wpływów? Pytam o to, ponieważ nie zgadzam się z pana tezą, że wypowiedź pana Donalda Tuska nie miała wpływu na dzisiejszą katastrofalną sytuację mediów publicznych.

I drugie pytanie. Z pańskiej wypowiedzi wynika, że faworyzowane są niektóre podmioty, ponieważ zauważył pan, że oprócz opłat za miejsce na multipleksie trzeba wnosić inne znaczące opłaty. Tymczasem spółki Stavka i Lemon Records otrzymały rozłożenie opłaty na sto czternaście rat, a spółka Eska TV – na dziewięćdziesiąt cztery raty. Rada tłumaczy swoje decyzje ważnym interesem koncesjonariuszy – czyli ich trudną sytuacją finansową. Ale skoro oni są w trudnej sytuacji finansowej i nie są w stanie zapłacić za miejsce, to jak będą w stanie wnieść inne opłaty? I pan twierdzi, że ich sytuacja finansowa jest świetna, a Fundacji „Lux Veritatis” fatalna. Z pańskiej wypowiedzi wynika, że pan uprawia dialektykę pokrętną, pan sam sobie przeczy. Dziękuję.

_____________________________


Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak:

(….)

Odnosząc się może od razu do wypowiedzi pana senatora Jackowskiego, przypomnę tylko, że oczywiście tak na zdrowy rozum brzmi to wszystko paradoksalnie – i stąd może ponawiany przez pan senatora zarzut, że te wspomniane spółki były faworyzowane. Nie, te spółki nie były faworyzowane. Tak jak powiedziałem, takie jest orzecznictwo i takie jest stanowisko Komisji Europejskiej. Rozkładanie na raty nie jest pomocą publiczną, nie jest faworyzowaniem żadnego podmiotu. I tyle w tej sprawie mam do powiedzenia.


_____________________________

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Przewodniczący, dwa pytania.

Pierwsze. Był komunikat z 358. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski, w którym biskupi polscy otwarcie wyrazili zaniepokojenie sytuacją związaną z nieprzyznaniem koncesji Telewizji Trwam. Jaka na to jest reakcja Krajowej Rady, jak również na stanowisko Rady Stałej sprzed dwóch tygodni… przepraszam, sprzed dwóch miesięcy, które też dotyczyło tego rodzaju praktyk? Już pomijam indywidualne wypowiedzi wielu hierarchów i ludzi Kościoła, którzy na ten temat się wypowiadali. Czy są jakieś odpowiedzi w tej sprawie, czy jest jakieś stanowisko, czy jest jakaś uchwała, czy też to w ogóle nie ma znaczenia? Prosiłbym o odpowiedź na tak sformułowane pytanie.

I druga kwestia. W związku z, no, bardzo trudną sytuacją mediów publicznych jak pan przewodniczący widziałby przekonywanie na przykład ludzi wierzących, że mają płacić abonament na telewizję publiczną, która, gdy były światowe spotkania rodzin na początku czerwca bieżącego roku… W głównym wydaniu „Wiadomości”, a więc nadal najważniejszego programu informacyjnego w polskim systemie medialnym, nie znalazła się ani jedna wzmianka na ten temat, ani w sobotę, ani w niedzielę, kiedy miały tam miejsce główne wydarzenia. Niech mi pan teraz odpowie, jak ludzie wierzący mają być zachęcani do płacenia abonamentu na telewizję, która standardy ma pod tym względem o wiele gorsze niż w przeszłości, kiedy to swoją misję w tym zakresie realizowała w sposób znacznie, znacznie lepszy. Dziękuję.


_____________________________

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Krajowa Rado Radiofonii i Telewizji!

W moim okręgu wyborczym w Ciechanowie zaistniała sytuacja wzbudza ogromne zaniepokojenie. Ludzie przychodzą do biura senatorskiego, Rada Gminy Płońsk i Rada Powiatu Płońskiego przyjęły uchwałę o… Podobne stanowisko przyjęła Rada Powiatu Ciechanowskiego, a w Ciechanowie trwają przygotowania do marszu w obronie wolności mediów.

Można powiedzieć, że ta decyzja – właściwie głównie o niej w tej debacie dyskutujemy – ma wymiar polityczny, ideologiczny i biznesowy. O tych dwóch pierwszych aspektach już była mowa w trakcie pytań, więc nie będę o tym mówił, ale warto wspomnieć o wymiarze biznesowym, ponieważ beneficjenci tego postępowania o rozszerzenie koncesji są bardzo konkretni. Tak się składa, że są to przedstawiciele baronów medialnych, najsilniejszych graczy na rynku, którzy dostali już tyle, że nawet nie są w stanie za to zapłacić i proszą o podzielenie na sto czternaście, na dziewięćdziesiąt sześć czy na ileś tam rat. Mają już tyle, że ciężar tego jest po prostu ogromny.

Jesteśmy świadkami fenomenu, ruchu na skalę nienotowaną w najnowszej historii Polski. Protestują biskupi, kapłani, świeccy, osoby wierzące i niewierzące, Polacy z kraju i z zagranicy, bo działania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji są odbierane jako działania o charakterze antykatolickim. Jesteśmy świadkami tego, że również środowiska, które nie afiszują się z przynależnością do katolicyzmu, i organizacje społeczne takie jak Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka protestują w tej sprawie.

Marsze i demonstracje w obronie wolności mediów odbyły się w ponad stu polskich miastach. Pod protestem skierowanym do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji złożono ponad dwa miliony trzysta tysięcy indywidualnych podpisów. Dla porównania podam, że pod głośnym, w światowych mediach bardzo szeroko prezentowanym protestem w sprawie ACTA podpisało się w całej Europie ledwie – ja to mówię z szacunkiem – dwa miliony ludzi. A tu są dwa miliony trzysta tysięcy. A więc widzimy, że jesteśmy świadkami niebywałego na skalę europejską samoorganizowania się społecznego i wyrażania sprzeciwu wobec zaistniałej sytuacji.

Powstał apel ponad czterdziestu redaktorów naczelnych różnych mediów. Odbyło się łącznie dwanaście posiedzeń komisji senackich i sejmowych. Najwyższa Izba Kontroli dopatrzyła się poważnych uchybień w działaniach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Chodzi o działania na szkodę państwa, biznesowo korzystne dla uprzywilejowanych nadawców, w procesie koncesyjnym. Uchwały dotyczące zaprzestania działań podjęły dziesiątki samorządów szczebla gminnego, powiatowego i wojewódzkiego. W Parlamencie Europejskim odbyło się publiczne wysłuchanie, był też marsz protestacyjny.

Dlaczego protesty są tak liczne? Z prostego powodu – Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która winna kierować się rzetelnością i troską w budowaniu pluralizmu medialnego, okazała się instytucją stronniczą, która podjęła działania odbierane przez znaczną część polskiego społeczeństwa jako dyskryminujące podmiot, jakim jest Fundacja „Lux Veritatis”. A celem tych działań jest jawne dążenie do, powiedziałbym, wykluczenia cyfrowego, to znaczy drastycznego ograniczenia dostępności Telewizji Trwam. W dzisiejszych protestach nie idzie tylko o Telewizję Trwam. Jesteśmy poddani presji laicyzacji oraz prądów ideologicznych, których istota polega na wykorzenieniu i pozbawianiu współczesnego człowieka jego tożsamości religijnej, kulturowej i narodowej. Celem tego działania jest przemodelowanie świadomości społecznej i doprowadzenie do metanoi, czyli – odwołuję się do greckiego źródłosłowu – do zmiany usposobienia. Metanoia polega na zatarciu różnicy między prawdą a kłamstwem i akceptowaniu sprzeczności jako reguły poprawnego myślenia. Nowy człowiek, ukształtowany poprzez ideologiczne wzorce wtłaczane w politycznie poprawnych mediach, a także w szkole pozbawionej historii, zło będzie uznawał za dobro, kłamstwo za prawdę i będzie mówił: „tak, ale nie”.

Wysoka Izbo! Bezprecedensowe jest to, że podczas 358. konferencji plenarnej Episkopatu Polski biskupi polscy wypowiedzieli się w trzech tematach, które kładą się cieniem na stosunkach między Kościołem a państwem i które szczególnie bolą społeczność ludzi wierzących w Polsce. Są to: działania zmierzające do rugowania religii ze szkoły; działania – notabene prowadzone przez pana ministra Boniego – dotyczące ograniczenia… wglądu w fundusze Kościoła; działania dyskryminujące katolicki podmiot, jakim jest Telewizja Trwam. To bardzo symptomatyczne, bo takich wypowiedzi biskupów przez ostatnich wiele, wiele, wiele lat nie było, a biskupi są ludźmi, którzy starają się z troską o dobro wspólne i z roztropnością zajmować stanowisko w sprawach publicznych.

W mojej ocenie obecna sytuacja jest zagrożeniem dla fundamentów państwa polskiego, dla jakości pluralizmu w Polsce, dla zasady wolności słowa. Jej społeczne skutki, burzenie, tworzenie niepokoju obciążają niestety obóz rządzący, który odpowiada za kształt większości w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Chciałbym wreszcie powiedzieć, że informacje, które otrzymaliśmy od Najwyższej Izby Kontroli, potwierdzają przypuszczenia, że potrzebna byłaby kompleksowa kontrola Najwyższej Izby Kontroli w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Przypomnę, że taka inicjatywa powstała, jednak rządząca większość zablokowała to, żeby Sejm in pleno zlecił taką kontrolę w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Przypomnę, że podobna sytuacja była w 1999 r., kiedy ówczesna Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uchylała się od realizacji koncesji dla Radia Maryja i osiemdziesięcioprocentowego pokrycia kraju jego zasięgiem. Wtedy przedstawiciele Krajowej Rady też twierdzili, że nie ma żadnej dyskryminacji, przedstawiciele środowisk rządowych też twierdzili, że nie ma żadnej dyskryminacji. Jednak Sejm podjął wówczas uchwałę, kontrola została zlecona i w wyniku kontroli Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że były działania o charakterze dyskryminacyjnym. Jeżeli jest tak, jak mówi pan przewodniczący Dworak, że nie było działań nieprawidłowych, że wszystko jest w porządku, to dlaczego większość parlamentarna – przecież może to wykazać właśnie opinii publicznej – tak obawia się kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli? Dla mnie jest to symptomatyczne.

Chciałbym jeszcze powiedzieć, że osobiście ubolewam nad tym wszystkim, ponieważ pana przewodniczącego znam od wielu lat, pamiętam jego świetną działalność z lat osiemdziesiątych, kiedy był zaangażowanym bojownikiem o wolność słowa, kiedy był dziennikarzem katolickim. Myślę, że trudno dźwigać taki ciężar – tak po ludzku współczuję – bycia w tej chwili synonimem działań dyskryminacyjnych, ograniczających wolność słowa, jak również grzebiących zasadę pluralizmu i wolności słowa. Przykro jest również, że będąc przez lata współtwórcą budowy niezależnych producentów telewizyjnych, jest przewodniczącym Krajowej Rady w momencie, w którym media publiczne stoją na skraju upadku, a jak wiadomo, środowisko producentów niezależnych utrzymuje się przede wszystkim z kontraktów z nadawcą publicznym. Myślę, że to jest bardzo duży ciężar, ale sądzę, że nigdy nie ma sytuacji, z której nie może być wyjścia, i trzeba poszukiwać takich działań, które by do tego prowadziły.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Podpisałem wniosek o odrzucenie sprawozdania i oczywiście tak jak moi koledzy z Klubu Parlamentarnego „Prawo i Sprawiedliwość” będę głosował za odrzuceniem sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok 2011. Dziękuję.


Żródło: 15. posiedzenie Senatu RP VIII kadencji, II dzień