Opublikowano w kategorii: Aktualności

W Senacie RP – informacji dla Senatu o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec – grudzień 2011 roku.

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie!

W dzisiejszym dniu dużo słyszymy o różnych pieszczochach. Nie chciałbym tego klimatu przedłużać, więc nie będę mówił, kto jest czyim pieszczochem. Ale chciałbym rzeczywiście pogratulować panu ministrowi Serafinowi, ponieważ już prawie dorównuje swojemu szefowi w tym, aby uchylać się od odpowiedzi na konkretne pytania. A tak serio, to z ubolewaniem przyjmuję, że rząd nie traktuje poważnie ludzi wybranych w jednomandatowych okręgach i przedstawia nam informację właściwie na poziomie publicystyki gazetowej, takiej euronowomowy czy czegoś takiego. Nie ma w tym jakiejś realnej oceny, jakiejś dyskusji. Muszę powiedzieć, że na tle debat, które miały miejsce do tej pory, bardzo wysoko oceniam tę z panem ministrem Lewandowskim, który w toku wielogodzinnej dyskusji dzielił się różnymi troskami. Różniliśmy się w ocenach, ale w sposób realistyczny ukazał on dylematy Polski w stosunku do Unii Europejskiej.

Chciałbym przypomnieć, że wtedy zadawałem panu ministrowi Lewandowskiemu pytanie o to, czy zgadza się, że w wyniku paktu fiskalnego Europa została podzielona na Europę czterech prędkości. Zgodził się z tą opinią, zgodził się z nią również pytany przeze mnie w tej Izbie pan minister Sikorski. A kiedy ten pakt fiskalny stał się faktem? Ano właśnie za polskiej prezydencji. To, co było naszym celem, jak pamiętam, we wcześniejszych latach, to było nie dać się zepchnąć na drogę podziału w Europie, nie godzić się na Europę dwóch prędkości – tak wówczas mówiono. W tej chwili jest Europa czterech prędkości: ścisłe jądro, strefa euro, strefa paktu fiskalnego i Unia Europejska. Tak naprawdę codziennie poznajemy różne informacje, po których trudno odnieść inne wrażenie niż to, że jesteśmy świadkami dramatycznej walki. To jest taka gra w trzy karty, kto kogo na końcu po prostu oszuka – mówię o realnych przywódcach Unii Europejskiej. Nie ma zaś żadnego realnego pomysłu, w jaki sposób ten projekt, który wyraźnie przeżywa kryzys strukturalny, można by na przyszłość zreformować. Takich pomysłów nie ma. Słyszymy o jakichś zamysłach federacyjnych, o tego typu działaniach, nie ma natomiast realnego pomysłu, w jaki sposób wyzwolić siłę i potencjał, które są w dwudziestu siedmiu krajach. I to niestety polska prezydencja nie miała żadnego pomysłu twórczego, jak wnieść coś do tej europejskiej debaty. Węgrzy, tak krytykowani w Unii Europejskiej, mieli swoje pomysły, Duńczycy też mieli swoje pomysły, natomiast polska prezydencja pomysłów nie miała. Nawet nie podjęła sprawy, którą Węgrzy nam proponowali, aby włączyć w dyskusję na temat Unii Europejskiej problematykę rodziny, która jest problematyką uniwersalną. Kryzys rodziny nie jest przecież tajemnicą. Nie, on jest jednym z fundamentów kryzysu współczesnej Europy. Chodzi o sytuację demograficzną, a więc o to wszystko, co jest związane ze starzeniem się społeczeństw, z migracją, z napięciami społecznymi, multikulturowością, wieloetnicznością i doświadczeniami krajów, które w tej chwili tego typu problemy przeżywają. Niestety, nie było tutaj takiego impulsu.

Zamiast tego można było odnieść wrażenie, że nasz stosunek do struktur europejskich przypomina sytuację ze starej anegdoty z czasów PRL dotyczącej Edwarda Gierka. Dzwoni towarzysz Gierek do towarzysza Breżniewa po instrukcje i sekretarz słyszy ze strony Breżniewa „niet”. Kolejna propozycja i znów „niet”, kolejne i „niet, niet, niet, da, niet niet, niet”. Po rozmowie pytają: towarzyszu Gierek, na co zgodził się towarzysz Breżniew? Na co ten odpowiedział: nie, nie, on tylko pytał, czy go dobrze słychać. Dziękuję. (Oklaski)


Żródło:
15. posiedzenie Senatu RP VIII kadencji, I dzień