Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Orzeł i reszka: Nagi cesarz

Nagi cesarz

Uprawiające rządową propagandę sukcesu środki przekazu ubolewają, że Platformie Obywatelskiej spada poparcie i coraz mniej Polaków popiera rządzących. Gdyby nie media zaangażowane w manipulowanie opinią społeczną, to szkodliwość ekipy Donalda Tuska dla Polski i Polaków byłaby dostrzeżona znacznie wcześniej. No cóż, z mediami bywa tak, jak szczerze opowiadał jeden dyktator, który upadł w niesławie: „Gdybym w czasach moich rządów miał telewizję – dzielił się swoim doświadczeniem z innymi satrapami – to ludzie do dziś nie wiedzieliby, że przegrałem wojnę!”.
Nic dziwnego, że w sondażach Platformie Obywatelskiej spada poparcie, bo miało być lepiej, a jest znacznie gorzej. Rząd oszukiwał wyborców i teraz wydłuża wiek emerytalny, czyli skraca okres pobierania świadczenia. W wyniku nieudolnej i służalczej wobec innych polityki zagranicznej polscy biedni podatnicy utrzymują miliardami euro bogatą strefę euro, a po wycofaniu wojsk z Afganistanu będą płacić miliony dolarów rocznie na utrzymanie „demokracji” w tym kraju. Megalomańskie i szumnie zapowiedziane inwestycje drogowe na Euro – to żałosne studium kompleksów, nieporadności i nieudolności. Lawinowo wzrasta bezrobocie, młodzi ludzie są przymuszani do emigracji zarobkowej. Drastycznie rosną podatki, bo czymże jest przedłużenie i zrównanie wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet, rosną podatki pośrednie (VAT), słabnie złoty, a w wyniku polityki rządu drożeje wszystko łącznie z niezbędnymi do życia artykułami użytku codziennego. Oświata jest w rozwałce, ochrona zdrowia dogorywa. Armia to papierowy tygrys o znikomej wartości bojowej. Polityka społeczna sprowadza się do działań antyrodzinnych. Katolicka telewizja jest dyskryminowana przez rządzących. W kraju panuje kleptokracja, czego dowodem jest megakorupcja na najwyższych szczeblach urzędniczych odpowiedzialnych za informatyzację kraju. Właściwie każda strefa życia publicznego zależna od rządu jest w stanie katastrofalnym albo agonalnym.
W jednej z bajek Andersena występuje cesarz, który uwielbiał stroje. Czas spędzał w garderobie. Nie dbał o państwo, wojsko ani artystów, zależało mu tylko na tym, by obnosić przed ludźmi coraz to nowe stroje. Pewnego razu do stolicy cesarstwa przybyło dwóch oszustów oferujących utkanie cudownej materii i uszycie z niej szat, niewidzialnych dla każdego, kto nie nadaje się do swego urzędu albo jest zupełnie głupi. Oszuści omotali cesarza, suto kazali się opłacać, jedli i pili na jego koszt. Słowem, nic nie robili, a kolejne inspekcje wysokich ministrów dworu zachwycały się przygotowywanymi szatami, których nie było, lecz urzędnicy nie chcieli się do tego przyznać, by nie uchodzić za głupich ani nienadających się na zajmowane stanowiska.
Wreszcie cesarz postanowił pokazać się publicznie w nowym wspaniałym stroju. Zdjął swoje ubranie, a oszuści stroili go w nowe niewidzialne szaty. I tak oto kroczył imperator w orszaku pod wspaniałym baldachimem, a wszyscy jego poddani mówili: jaki piękny strój, jaki wspaniały tren, jaki świetny krój. I nikt nie chciał po sobie dać poznać, że nic nie widzi, bo wtedy świadczyłoby to o tym, że jest głupi. Wreszcie jakieś małe dziecko zawołało: „On jest nagi!”. Ludzie spojrzeli po sobie i jeden przez drugiego coraz głośniej wznosili okrzyk: „Cesarz jest nagi!”. Uniwersalne przesłanie bajki Andersena nabiera nowego blasku dziś, gdy w całej Polsce rozlega się szept: „Władza jest naga!”.

Jan Maria Jackowski

Nasz Dziennik, 19. – 20.05. 2012