Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Orzeł i reszka: Kłamstwo katyńskie

Kłamstwo katyńskie

Stefan Niesiołowski zaraz po przemianach 1989 roku zasłynął jako twardy polemista, który z ogromnym zacięciem demaskował mistyfikacje i absurdy różowego salonu. Został też uznany za jednego z wzorcowych antykomunistów, a jego głośne wystąpienia, bardzo krytyczne wobec środowiska b. PZPR, zyskały mu przydomek „czołowego herolda walki z postkomuną”. Po kilku latach coś się jednak zmieniło, Stefan Niesiołowski utrzymywał opinię antykomunisty, ale jego wypowiedzi, ich styl, swoiste zacietrzewienie i agresja, spowodowały, że nabrały one cech kabotyństwa i tragikomicznej farsy. Zaczął ogrywać dwuznaczną rolę, gdyż był używany do ośmieszania idei dekomunizacji i lustracji. Dlatego użyłem przed dziesięciu laty sformułowania, że Stefan Niesiołowski uprawia antykomunizm operetkowy.

Dzisiejszy wicemarszałek Sejmu RP, z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, jest już najbardziej gorliwym wyznawcą politycznej poprawności. Odgrywa bardzo aktywną rolę w pomniejszaniu dziedzictwa komunizmu, którego różnorakie skutki nadal boleśnie odczuwamy. Ostatnio Stefan Niesiołowski w wywiadzie w „Dzienniku” stwierdził, że w „historii były dwa ludobójstwa: holokaust i wielki głód na Ukrainie”. Według niego, Katyń nie był przykładem ludobójstwa, „to było coś innego”. „Polscy oficerowie odmówili współpracy z komunistami i zostali zamordowani. Ci, którzy na nią poszli, przeżyli, jak Berling” – podkreślił.
Albo to straszliwa ignorancja, o którą trudno jednak podejrzewać wytrawnego polemistę, albo świadoma perfidna manipulacja służąca usprawiedliwianiu stalinowskiego komunizmu. Wypowiedź Niesiołowskiego to jawny przykład fałszowania historii, manipulowania pojęciami i gloryfikacja kolaboracji z wrogiem, który doprowadził do unicestwienia państwa polskiego. Znawcy zagadnienia wymieniają jednym tchem następujące przykłady ludobójstwa w XX wieku: rzeź Ormian w 1915 r., wielki głód na Ukrainie, zagłada 150 tysięcy Polaków w latach 1937-1938 („Operacja Polska” NKWD), holokaust, obozy niemieckie 1933-1945, Gułag, Katyń, ludobójstwo Polaków dokonane przez nacjonalistów ukraińskich, a w ostatnich latach działania Czerwonych Khmerów, Srebrenica, Rwanda…
Stalin i Beria, doprowadzając do zagłady ponad 20 tysięcy Polaków w 1940 roku, dopuścili się zbrodni ludobójstwa. Ich celem było unicestwienie, w sposób zaplanowany i zorganizowany, grupy przywódczej Narodu Polskiego. Jednych pozbawiano życia strzałem w tył głowy, innych, a były ich setki tysięcy – zgodnie z wytycznymi Lenina, który głosił, że nie da się zniszczyć narodu bez likwidacji jego elity – skazano na zsyłki. Polska – „pokraczny bękart traktatu wersalskiego” – miała zniknąć z mapy Europy podzielona między Hitlera i Stalina, a na jej wschodnim terytorium powstała Zachodnia Ukraina i Zachodnia Białoruś. Katyń stanowi modelowy wręcz przykład państwowego syndykatu zbrodni. Sowieci nawet nie silili się na zachowanie pozoru legalizmu, a skazani oficerowie nie widzieli sali sądowej i nie mieli żadnej możliwości obrony.
Zbrodnia katyńska spełnia wszystkie prawne kryteria niezbędne do uznania jej za ludobójstwo. 30 listopada 2004 roku IPN – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wydała postanowienie wszczęcia śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej na podstawie przepisów kodeksu karnego przytaczających definicję ludobójstwa zawartą w Konwencji ONZ Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa z 9 grudnia 1948 roku. Znamienne, że sami Rosjanie uważali Katyń za ludobójstwo – dopóki przypisywali tę potworność Niemcom, co potwierdza wniosek prokuratury ZSRS do Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze z 1946 r., zarzucający zbrodnię katyńską Niemcom z prawną kwalifikacją zbrodni ludobójstwa. Również Stefan Niesiołowski jeszcze przed dwoma laty uznawał Katyń za ludobójstwo, będąc autorem uchwały Senatu, w której potępiono sowiecką agresję na Polskę 17 września 1939 roku.
Co się więc stało? Jak to możliwe, że osoba wspierająca rosyjską propagandę jest wicemarszałkiem Sejmu RP? Dlaczego negacjonista, polityk rządzącej Platformy Obywatelskiej podważający fakty historyczne oraz działania państwa polskiego w ściganiu zbrodni ludobójstwa na Narodzie Polskim zasiada w kierowniczych gremiach państwa? Jeżeli napiętnowane i karane jest kłamstwo oświęcimskie, dlaczego nie jest karane kłamstwo katyńskie? Czy osoby skazane na zagładę przez Rosjan są gorsze od osób skazanych na zagładę przez Niemców? Jasną odpowiedzią na te pytania byłaby jedynie dymisja wicemarszałka Niesiołowskiego.

Jan Maria Jackowski

Nasz Dziennik, 12. – 13.09. 2009