Opublikowano w kategorii: Bez kategorii

Orzeł i reszka: Kim jest generał

Kim jest generał

W niedzielę, 13 grudnia, mija 28. rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W tym roku główną sensacją obchodów jest ujawnienie opinii publicznej w całości – znanej dotąd jedynie we fragmentach – słynnej notatki gen. Wiktora Anoszkina. Ten adiutant marszałka Wiktora Kulikowa, w latach 1977-1989 głównodowodzącego Wojskami Państw Stron Układu Warszawskiego, opisał w niej przebieg spotkania swego szefa z generałem Jaruzelskim w nocy z 8 na 9 grudnia 1981 roku. Ze sporządzonej szczegółowej notatki z półtoragodzinnej rozmowy Wojciecha Jaruzelskiego z Kulikowem wynika jasno, że ówczesny premier PRL zażądał wsparcia militarnego od ZSRS przy wprowadzeniu stanu wojennego.
Według dr. hab. Antoniego Dudka, notatka Anoszkina jest istotnym uzupełnieniem informacji, które są już znane w Polsce od 1993 roku. Wówczas Borys Jelcyn przywiózł do Warszawy pakiet dokumentów, w tym protokół sowieckiego politbiura z 10 grudnia 1981 roku. Jest w nim zapis przebiegu dyskusji, zawierający również charakterystyczną wypowiedź ówczesnego szefa KGB Jurija Andropowa, który mówił: „Jeśli chodzi o przeprowadzenie operacji X [interwencja w Polsce], to powinna być to tylko i wyłącznie decyzja towarzyszy polskich, jak oni zdecydują, tak będzie. (…) Nie zamierzamy wprowadzać wojska do Polski. To jest słuszne stanowisko i musimy przestrzegać go do końca. Nie wiem, jak będzie z Polską, ale nawet jeśli Polska będzie pod władzą 'Solidarności', to będzie to tylko tyle. Ale jeśli na Związek Radziecki rzucą się kraje kapitalistyczne, a one już mają odpowiednie uzgodnienia o różnego rodzaju sankcjach ekonomicznych i politycznych, to dla nas będzie to bardzo ciężkie”.
Po opublikowaniu notatki Wiktora Anoszkina Wojciech Jaruzelski oświadczył, że to, co napisał jej autor, a co wiąże się z prośbą o wsparcie militarne, jest „konfabulacją, kłamstwem, brednią”. Jego irytacja jest spowodowana faktem ujawniania coraz liczniejszych dowodów świadczących o tym, że Związek Sowiecki nie miał zamiaru angażować swojej armii w Polsce pod koniec roku 1981. Tymczasem cała linia obrony Jaruzelskiego polega na twierdzeniu, że uchronił Polskę przed obcą interwencją i gdyby nie wprowadził stanu wojennego, to mielibyśmy nad Wisłą Armię Czerwoną. Znamienne, że w obronę Wojciecha Jaruzelskiego zaangażowana jest również rzesza jego akolitów, która podejmuje rozpaczliwe próby zbagatelizowania notatki i całego problemu. O co chodzi w tym działaniu – czy tylko o szczegóły rozmowy sprzed 28 lat?
Oczywiście nie chodzi o Jaruzelskiego, ale o rzecz dziś znacznie ważniejszą, o ratowanie mitu założycielskiego III RP. Twierdzenia, że Jaruzelski to nie komunistyczny karierowicz i politruk, lecz współczesny Konrad Wallenrod, który przeniknął w szeregi „wroga”, by walczyć o Polskę, nie da się obronić w świetle źródeł historycznych. Przekonanie o tym, że wprowadzenie stanu wojennego uchroniło nasz kraj przed obcą interwencją i rozlewem krwi, było misternie budowane przez apologetów Okrągłego Stołu, którzy w wyniku kontraktu z Magdalenki podzielili się z komunistami władzą i zapewnili im bezkarność. Michnikowszczyzna, czyli realny postkomunizm, polegał na oddaniu Polski „reformatorom” z PZPR i „konstruktywnej” opozycji. Nie przypadkiem Adam Michnik mówił o Jaruzelskim: „odpieprzcie się od generała”, a o Kiszczaku, że to „człowiek honoru”.
Dorobiono do wprowadzenia stanu wojennego teorię „mniejszego zła”, a z Jaruzelskiego – przy wydatnym jego udziale – zrobiono człowieka taktycznie udającego satrapę, który w sprzyjających okolicznościach okazał się „szczerym” demokratą działającym dla dobra Polski. Legenda Okrągłego Stołu stała się aktem założycielskim III RP. Tymczasem ujawnienie notatki Anoszkina odsłania istotę sprawy, że Wojciech Jaruzelski był człowiekiem kurczowo trzymającym się władzy, odpowiedzialnym za ciemiężenie Narodu i cierpienia milionów Polaków. Dlatego prawda o wydarzeniach sprzed 28 lat przyczynia się do delegitymizacji układu i podważenia dorobku ludzi, którzy swoje kariery zawdzięczają wybielaniu Jaruzelskiego.

Jan Maria Jackowski

Nasz Dziennik, 12. – 13.12. 2009