Opublikowano w kategorii: Aktualności

Wygramy bitwę o Polskę, z Janem Marią Jackowskim rozmawia Arkadiusz Gołębiewski

Wywiad tygodnia

Wygramy bitwę o Polskę

z Janem Marią Jackowskim, kandydatem na Senatora z ramienia PiS rozmawia Arkadiusz Gołębiewski .

– Dziś panuje dość powszechne zniechęcenie i rozgoryczenie. Ludzie uważają, że sprawy w kraju zmierzają w złym kierunku i nie wybiera się do urn. Tymczasem szczególnie dziś aktualne jest przesłanie Jana Pawła II ze Skoczowa, że „Polska potrzebuje ludzi sumienia”. Jak Pan, człowiek cieszący się opinią polityka konsekwentnego i wiarygodnego, legitymujący się dużym dorobkiem i doświadczeniem, chce przekonać wyborców do głosowania?

– Wiele osób jest rozgoryczonych, rozczarowanych, ma ogromne problemy materialne, panuje bezrobocie, młodzi wyjeżdżają za chlebem, brakuje perspektyw na przyszłość. Polska jest w jakiś sposób pęknięta, dzieli się na tych – znacznie mniej licznych – którzy są beneficjentami przemian po 1989 roku i większość na co dzień ciężko borykających się z bolączkami dania codziennego. Niewydolna służba zdrowia, korupcja, nadmierne podatki, drożyzna, drastyczna podwyżka cen podręczników szkolnych, związane z pogodą kiepskie zbiory u rolników, gnębienie ludzi gąszczem przepisów, tłamszenie przez biurokratyczne procedury ducha przedsiębiorczości to tylko niektóre realia dnia codziennego. Poza tym jest tworzony sztuczny zamęt. Część opiniotwórczych mediów podsyca atmosferę konfliktów, ośmiesza tradycyjne wartości i obronę polskiego interesu narodowego oraz zniechęca do udziału w wyborach. Bo wtedy – gdy ludzie są sfrustrowani i bierni – łatwiej kontrolować sytuację przez tych, którzy tworzą „republikę kolesi”, rozkradają narodowy majątek, a kraj traktują jak swój prywatny folwark. Tylko wybranie ludzi uczciwych i kompetentnych – a więc siła kartki wyborczej Polaków – jest w stanie zmienić tę sytuację. W tych wyborach jak zawsze chodzi o Polskę.

Jak pan przekonuje, żeby iść do urn? Przecież wszyscy mają dość polityki.

-Tłumaczę, że to nie polityka jest zła, tylko układ, który
rządzi. My nie jesteśmy z tego układu. Na naszych
listach są ludzie nie uwikłani w „republikę kolesi”. Są fachowcy, ludzie z dorobkiem w różnych dziedzinach, z ogromnym doświadczeniem samorządowym, parlamentarnym i państwowym.
Ważne jest zatem udział w głosowaniu. Nie można pola oddawać innym. Potrzebna jest ogromna m mobilizacja ludzi dobrej woli. Ważne jest też, aby wybory zostały przeprowadzone uczciwie. Niestety, od czasu do czasu opinia publiczna dowiaduje się, że pojawiały się nieprawidłowości, a nawet fałszerstwa. Dlatego potrzebni są w komisjach wyborczych mężowie zaufania, którzy w imieniu społeczeństwa i środowisk uczestniczących w wyborach stoją na straży prawidłowego przebiegu wyborów, by ich wynik był zgodny z wolą wyborców. I wreszcie ważne jest samo głosowanie, a więc zabranie do lokalu wyborczego oprócz dowodu osobistego także własnego długopisu. Trzeba też pamiętać, że po raz pierwszy mamy wybory jednomandatowe do Senatu RP i powiat ciechanowski, mławski, płoński, przasnyski i żuromiński stanowią okręg wyborczy nr 39, z którego jest wybierany tylko jeden senator. Na karcie do głosowania kandydaci są wymienieni w porządku alfabetycznym. Możemy zatem udzielić poparcia tylko jednemu kandydatowi na senatora stawiając na karcie do głosowania znak „x” (dwie przecinające się linie w obrębie kratki) z lewej strony obok jego nazwiska. Do Senatu wejdzie tylko ten kandydat, który w danym okręgu zbierze najwięcej głosów. Nie można marnować głosu.

– Czy możliwe jest współdziałanie centroprawicy w naprawie Rzeczypospolitej?

– Zwycięstwo jest blisko. Polacy zasługują na więcej, a razem możemy wygrać bitwę o Polskę. Wymaga to trudu i czasu, nie bądźmy pesymistami. Wierzę, że politycy prawicy nie zniweczą tej szansy nieprzemyślanymi reakcjami, bratobójczymi atakami. W życiu politycznym nieraz zdarza się, że interes partyjny, albo raczej interes prywatny niektórych działaczy partyjnych myli się z dobrem wspólnym. W skali ogólnopolskiej potrzebujemy zgody wszystkich, którzy nie wpisują się w strategię „oświeconych” oraz nie odpowiadają za postkomunistyczną niesuwerenność, agenturę, mafię, i korupcję. Przecież to nie naród się skorumpował. Większość Polaków nie uczestniczyła w „republice kolesiów”. Teraz przyszedł czas, aby Polacy uwierzyli w szansę, jaką jest Rzeczypospolita na miarę naszych aspiracji i marzeń. Moja kandydatura cieszy się również poparciem środowisk dziś poza Prawem i Sprawiedliwością. Marszałek Marek Jurek, gdy się dowiedział, ze kandyduję nie wystawił w naszym okręgu swojego kandydata. To pozytywny przykład współpracy środowisk prawicowych.

– Wielu czytelników zna zapewne Pana z działalności publicznej, ale także z książek, publikacji prasowych i wystąpień w środkach przekazu. Jest Pan autorem słynnej książki – „Bitwa o Polskę”, o której z uznaniem publicznie wypowiadał się bł. Jan Paweł II. Czym się Pan kieruje w swoich działaniach?

– Duchem służby. Nadszedł czas kolejnej demokratycznej konfrontacji z ideami liberalnymi. Wykorzystując swoje dotychczasowe doświadczenia w pracy na rzecz dobra wspólnego, chciałbym, jak najlepiej potrafię, służyć Polsce i subregionowi ciechanowskiemu. W najbliższym czasie będą zapadały ważne dla nas wszystkich decyzje. Chcę uczestniczyć w ich podejmowaniu, by w imieniu tych wyborców, którzy mi zaufają współtworzyć Polskę wolną i oparta na odwiecznej tradycji chrześcijańskiej. By polskie rodziny miały możliwość godnego życia i rozwoju, a nasze dzieci ufnie spoglądały w przyszłość i znalazły prace na naszej ziemi.

– Dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie w wyborach parlamentarnych?

– Legitymuje się zarówno dorobkiem samorządowym jak i parlamentarnym. Byłem też sędzią Trybunału Stanu. Chciałbym swoje doświadczenie i wiedzę wykorzystać w pracy na rzecz dobra wspólnego. Senat jako organ władzy ustawodawczej i druga izba polskiego parlamentu ma szczególny obowiązek stania na straży konstytucyjnych gwarancji równego i bezpłatnego dostępu do edukacji i opieki zdrowotnej. Szczególnie ważne jest aby nasze państwo opierało się na zasadach solidaryzmu społecznego. Będę bronił naturalnej rodziny, szczególnie w środowisku wiejskim i zabiegał, aby liberalne ustawy nie pogłębiały podziału wśród Polaków na bogatych i biednych. To będzie bardzo ważna kadencja. Potrzebni są ludzie doświadczeni i kompetentni bo państwo wymaga głębokiej naprawy.

-Donald Tusk twierdzi, że jest świetnie, a ostanie lata to pasmo sukcesów. Nie podziela Pan tego entuzjazmu?

– Rząd pręży muskuły, uprawia propagandę sukcesu, a przy okazji próbuje wykorzystać prezydencję w UE do swojej kampanii wyborczej i rozgrywek z opozycją. Tymczasem koń jaki jest, każdy widzi. Katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku oraz sposób i tryb wyjaśnienia jej przyczyn, jak w soczewce skupiającej, ukazuje obraz i kondycję państwa polskiego, jego bylejakość i szkodliwość rządów PO. Widzimy zatem nieudolność, niekompetencję, wasalną mentalność wobec Moskwy i całkowite oddanie im inicjatywy oraz to, że rząd sztubackimi zagrywkami próbuje ukryć prawdę przed opinią publiczną. Poza tym bagatelizuje narodową tragedię, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 r.

– Co Pan proponuje wyborcom?

-Senat to miejsce szczególnej debaty o Polsce. Trzeba umieć postrzegać sprawy okręgu, z którego jest się wybranym, w perspektywie szerszej, ogólnopolskiej. Dobrze jest znać Warszawę, środowiska decydenckie i opiniotwórcze. To pozwala skutecznie zabiegać o sprawy okręgu ciechanowskiego. Ważna też jest umiejętność współdziałania. Subregion ciechanowski jest fragmentem większej całości – Mazowsza. Z naszego województwa będzie wybranych w trzynastu jednomandatowych okręgach 13 senatorów – to ogromna siła w stuosobowym Senacie. W sprawach ważnych dla regionu nieraz ponad podziałami trzeba będzie budować koalicje. Gdy byłem posłem z okręgu składającego się z powiatów wokół Warszawy współtworzyłem takie koalicje merytoryczne. Razem można znacznie więcej i udawało się odkręcić choćby niekorzystne zapisy w ustawie budżetowej i pozyskać środki np. na szpital w Grodzisku Mazowieckim.

– W tych sprawach ma Pan doświadczenie i dorobek. Ale co Pan proponuje poza tym dla regionu, z którego Pan kandyduje?

– W swoim programie podkreślam, że tak jak czyniłem to do tej pory, będę bronił interesu narodowego – rozwoju narodowej gospodarki: rolnictwa, przemysłu i handlu, małych i średnich przedsiębiorstw. Będę zabiegał o przyspieszenie budowy infrastruktury komunikacyjnej, telekomunikacyjnej (Internet)i wodno-kanalizacyjnej północnego Mazowsza oraz dział na rzecz odczuwalnej poprawy życia na wsi i lepszego startu dla młodych. Potrzebny jest skuteczni nacisk na rząd, aby przestał wywieszać biała flagę i uprawiał wasalna politykę wobec Brukseli. Rolnictwu północno-mazowieckiemu, by mogło jeszcze skuteczniej konkurować na runku unijnym, potrzebne są równe szanse. Dlatego dopłaty dla polskich rolników nie mogą być niższe niż dla rolników „starych” krajów UE. Walczyłem o to jeszcze w okresie przedakcesyjnym. Uważałem i uważam, że ówczesny rząd źle wynegocjował warunki naszego członkostwa w UE, ale jeśli polskie władze kierowałyby się interesem narodowym, to można by wykorzystać obecną sytuację w UE dla poprawy naszej pozycji. Subregion ciechanowski ma potężny potencjał w zakresie produkcji oraz przetwórstwa mleka i mięsa. Trzeba stworzyć możliwości jeszcze większego rozwoju dla tej produkcji i przetwórstwa. To daje pracę i dochody. Urząd Pracy dysponuje funduszami aktywizacji zawodowej. Niestety, te pieniądze się rozmywają, kształci się w zawodach niepotrzebnych, a np. brakuje spawaczy i operatorów CNC. Prawo i Sprawiedliwość ma program jak uzdrowić sytuację służby zdrowia. To bardzo ważne w aspekcie prób komercjalizacji Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie. Nie może grubość portfela pacjenta decydować czy będzie miał właściwą opiekę medyczną.

-Śp. Senator Janina Fetlińska była tak bardzo związana ze służbą zdrowia…

– To był niezwykły człowiek. Można powiedzieć – wzór Senatora. Wszyscy możemy się od Niej uczyć jak sprawować służbę publiczną. Deklaruję kontynuowanie dzieła śp. senator Janiny Fetlińskiej, osoby dobrej, mądrej, zawsze bliskiej ludziom i ich sprawom. Wyborcy pytają mnie, czy jeżeli zostanę wybrany, to otworzę biuro senatorskie w Ciechanowie. To jest oczywiste, że otworzę, tak samo jak to, że poza dyżurami senatorskimi będą dyżury prawnika. Będę bardzo aktywny w okręgu wyborczym.
Natomiast na forum Senatu udowodnię, że Ciechanów jest w centrum Polski i kolebką państwowości. Ciechanów najprawdopodobniej już w X wieku wchodził w skład monarchii piastowskiej. W średniowieczu był żywym centrum rozwoju gospodarczego oraz flanką obronną chroniąca Mazowsze od północy od najazdów Pomorzan, Prusów, Jadźwingów. Litwinów. Miasto przeżyło wspaniały rozwój od XIV do XVI wieku i jestem przekonany, że ma szansę powtórzyć ten sukces w naszych czasach.

Dziękuję za rozmowę

Czas Ciechanowa, 08.09.2011