Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

„Nie będzie zmiłuj”. Porażka na Śląsku zaboli PiS. A swój udział w niej ma sam prezes Kaczyński

Utrata przez PiS władzy w sejmiku śląskim to – jak ocenił w TOK FM senator Jan Maria Jackowski – „potężna porażka”. – I prognostyk. W najbliższym roku możemy być świadkami niejednego zaskoczenia – uważa polityk, który przez lata związany był z PiS. Jak zasugerował, wpływ na utratę władzy przez PiS na Śląsku miał sam Kaczyński. Bo marszałek Jakub Chełstowski, który uczestniczył w spotkaniach prezesa Prawa i Sprawiedliwości z wyborcami, był rozczarowany wypowiedziami lidera partii rządzącej.

Jak komentował w TOK FM senator Jan Maria Jackowski, utrata władzy przez PiS była do przewidzenia. Bo napięcia były widoczne od pewnego czasu. – Przyjazd Jarosława Kaczyńskiego na Śląsk zbiegł się jakoś z upublicznieniem czegoś, co było przygotowywane od pewnego czasu – mówił w rozmowie z Janem Wróblem. Dodał też, że sprawa dotyczy prestiżowego i bardzo ważnego Śląska. Mamy więc do czynienia – jak ocenił – z „potężną porażką”.

Senator niezależny, który przez lata startował z list PiS, podkreślił, że przegrana na Śląsku mocno zaboli partię rządzącą. – Utrata województwa śląskiego to strata atrakcyjnych miejsc pracy. To województwo ma dziesiątki spółek, instytucji, a w każdej z nich są istotne posady, które można obsadzać swoimi. To realna utrata bardzo ważnych instrumentów kształtowania polityki personalnej – argumentował.

Zmiana będzie więc bolesna dla wielu ludzi Prawa i Sprawiedliwości. – Jak znam życie samorządowe i mechanizmy polityczne, to nie będzie zmiłuj, będzie bezwzględna zmiana – stwierdził, podkreślając, że nowe władze województwa śląskiego będą chciały się odciąć od czasu rządów PiS-u.

Nowy układ polityczny w sejmiku śląskim może mieć sporo czasu na rządzenie. Bo przecież PiS przesunął wybory samorządowe z 2023 roku na 2024.

Kaczyński tylko zaszkodził

Jackowski zwrócił uwagę na argumenty, jakie zdecydowały o zmianie politycznego kursu przez marszałka województwa śląskiego Jakuba Chełstowskiego i bliskich mu radnych. Tropy wiodą do liderów PiS i realizowanej przez rząd polityki. – Przede wszystkim chodzi o bardzo poważny pakiet dla Śląska ze środków unijnych – ponad 5 mln. Środki te są zagrożone, a z punktu widzenia bycia włodarzem takiego województwa, to jest to fundamentalna sprawa. Albo ma się tak gigantyczne środki i można projekty realizować, albo nie ma się tych środków – wyjaśnił.

Zdaniem gościa „Poranka Radia TOK FM” nie można więc mieć wątpliwości, że decyzja Chełstowskiego to protest „przeciwko polityce rządu prowadzonej wobec Unii Europejskiej”. Ważną rolę w całej sprawie – jak się okazuje – odegrał też sam lider Prawa i Sprawiedliwości. – Marszałek Chełstowski uczestniczył w niektórych spotkaniach prezesa Kaczyńskiego na Śląsku. I twierdził, że te wypowiedzi go rozczarowały, że widać było, że prezes był nieprzygotowany, nie zna specyfiki Śląska. To był też jeden z argumentów decydujących o tej wolcie – podkreślił.

Władza PiS się chwieje? „Możemy być świadkami niejednego zaskoczenia”

Senator niezależny uważa, że do zmiany doszło w trudnym dla PiS czasie, bo na niespełna rok przed wyborami parlamentarnymi. Jak stwierdził, poniedziałkowe wydarzenia są „pewnym prognostykiem”. 

– Jeżeli różne struktury w państwie – samorządy, administracja, agencje – zaczynają wyczuwać słabnięcie władzy, to w najbliższym roku możemy być świadkami niejednego zaskoczenia. Na przykład, że jakiś prokurator wróci do śledztwa, które zostało już umorzone. Mogą się pojawić tego typu sytuacje, które będą świadczyły o tym, że w tych środowiskach jest przekonanie, że może nastąpić zmiana władzy – ocenił Jackowski w rozmowie z Janem Wróblem.

Rzecznik PiS komentując utratę większość w śląskim sejmiku, stwierdził, że w partii rządzącej „nikt nie rozdziera szat”, z powodu zmiany układu sił. – W polityce takie rzeczy się zdarzają. Na przestrzeni wielu lat sprawdza się ludzi. Po latach widać, kto był godny zaufania, kto jest lojalny, komu przyświecają wartości, idee, a kto szuka, gdzie by tutaj można było się wygodnie umościć – stwierdził Radosław Fogiel. 

Źródło: tok.fm.pl