Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

PIS: PRZESUNIĘCIE TERMINU WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH UŁATWI ORGANIZACJĘ I ROZLICZENIE KAMPANII

Prawo i Sprawiedliwości chce przesunięcia terminu wyborów samorządowych na wiosnę 2024 roku. Według obozu rządzącego ułatwi to organizację i rozliczenie kampanii.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym jesienią przyszłego tego pójdziemy do urn aż dwa razy: najpierw wybrać władze samorządowe, następnie parlamentarzystów. W PiS zrodził się pomysł, aby rozdzielić wybory.

– Jest plan, aby stabilna sytuacja, jaką mamy dzisiaj w polskich samorządach, była jeszcze stabilniejsza i żeby o kilka miesięcy (…) przesunąć wybory samorządowe – mówi premier Mateusz Morawiecki.

W myśl propozycji premiera samorządowców wybralibyśmy dopiero wiosną 2024 roku. Pozwoli to uniknąć komplikacji, o których alarmuje Krajowe Biuro Wyborcze.

„Zbliżone terminy wyborów samorządowych i parlamentarnych rodzą trudności dla organów wyborczych” – wskazuje Magdalena Pietrzak, szefowa KBW.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Radosław Fogiel, tłumaczy, że w przypadku nałożenia się wyborów samorządowych i parlamentarnych mogą być problemy z rozliczeniami.

– W jaki sposób rozliczyłaby pani wystąpienie prezesa danej partii, będące w trakcie obu kampanii wyborczych, koszty takiego wystąpienia, nagłośnienie, organizację pleneru i tak dalej? – stawia pytanie Radosław Fogiel.

Kadencji samorządów nie można skrócić. Wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki, informuje, że projekt jej przedłużenia jest już przygotowany.

„Ustawa jest już gotowa. Lada chwila trafi do Sejmu. Prawdopodobnie będziemy ją przyjmować jako projekt poselski” – mówi Ryszard Terlecki.

Widać jednak, że stanowiska obozu władzy w tej sprawie się różnią. Wicepremier i prezes PiS, Jarosław Kaczyński, widzi problem nakładania się wyborów.

– W tej chwili nie ma żadnej ostatecznej decyzji co do tego, w jaki sposób go rozwiązać – oświadcza Jarosław Kaczyński.

Dziwi też stanowisko Pałacu Prezydenckiego. Andrzej Duda, pytany o zmianę terminu wyborów samorządowych, odpowiada, że nikt oficjalnie nie zgłaszał mu tej propozycji.  

– Dla mnie to jest informacja i pomysł, który ma charakter nieoficjalny. Jak będzie on oficjalny, to wtedy będziemy się nad tym pochylać. Na razie widzę problem – zaznacza prezydent Andrzej Duda.

Prezes Porozumienia, Jarosław Gowin, twierdzi, że prezydent Andrzej Duda zmianom proponowanym przez PiS powie „nie”.

– Wydaje mi się, że weto prezydenckie jest bardzo prawdopodobne – przekonuje Jarosław Gowin.

Opozycja nie wierzy w dobre intencje partii rządzącej.

– Powody są czysto polityczne. PiS boi się porażki – podkreśla rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego, Miłosz Motyka.

Koalicja Obywatelska i Lewica przypominają, że to PiS wydłużył kadencje samorządu w 2018 roku z czterech do pięciu lat.

– PiS bardzo dobrze wiedział, kiedy wypadną wybory w momencie, w którym kilka lat temu zmieniał kadencję samorządów – mówi poseł Katarzyna Lubnauer z KO.

– To jest rozwiązywanie problemów, które samemu się stworzyło – wskazuje poseł Magdalena Biejat z Lewicy.

Wybory parlamentarne i samorządowe w jednym terminie będą na rękę opozycji, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie mają silnych przedstawicieli władz lokalnych. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, twierdzi, że PiS „bezpodstawnie dewastuje porządek prawny i manipuluje terminem wyborów samorządowych”.

To nic nowego w ustach szefa PO – zauważa dr Piotr Gawryszczak, politolog.

– Każdą klęskę może wytłumaczyć tym, że chociażby znowu PiS sfałszował wybory i dlatego przegraliśmy – podkreśla dr Piotr Gawryszczak.

Totalna opozycja kolejny raz krytyką obozu władzy chce ratować swoją sytuacje – zwraca uwagę socjolog, Mariusz Sieraczkiewicz.

– Opozycja szuka głosów, żeby nie dopuścić do trzeciej kadencji PiS i nie dopuścić do utraty kolejnych podmiotów administracji samorządowej – mówi Mariusz Sieraczkiewicz.

Były senator Prawa i Sprawiedliwości, a obecnie niezależny parlamentarzysta, Jan Maria Jackowski, zaznacza, że wybory można rozdzielić bez zmian legislacyjnych.

– Tak, żeby było 1,5 miesiąca – w zgodzie z konstytucją i obecnymi ustawami – można byłoby to zrobić – wskazuje Jan Maria Jackowski.

Tymczasem przesunięcie wyborów samorządowych na wiosnę 2024 roku nie zakończy kolizji terminów. Zgodnie z kalendarzem wyborczym, w tym samym okresie odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: radiomaryja.pl