Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

To on podpadł PiS-owi. „Naprawdę jest szkodnikiem”

Jan Maria Jackowski deklaruje, że z PiS łączą go wartości konserwatywne i chrześcijańskie, jednak z partią coraz częściej się mija, a jego zdaniem „formacja jest na kursie schyłkowym”. Ostatnio krytykuje Polski Ład, ostro mówił o „lex Hoc”, chciał też powstania komisji senackiej w sprawie inwigilacji Pegasusem.

Jan Maria Jackowski — to on podpadł PiS-owi. Kim jest?
Senator Jan Maria Jackowski w 2020 r.
  • Jan Maria Jackowski przez lata mówił o wyznawanych przez niego konserwatywnych wartościach, m.in. w 2016 r., stwierdził, że gdyby w jego rodzinie pojawił się przypadek ciąży z gwałtu „cieszyłby się z tego, jeżeli udałoby się uratować życie, zdając sobie sprawę z całej dramaturgii wydarzenia”
  • Ostatnio często krytykował decyzje rządzących, wytykając im niekonsekwencję w działaniach. Ostro wypowiadał się na temat Polskiego Ładu czy Pegasusa
  • Usunięcia Jackowskiego z klubu PiS już dwa lata temu chciał Ryszard Terlecki, który nazwał senatora „szkodnikiem”

W poniedziałek wieczorem Polska Agencja Prasowa przekazała nieoficjalną informację o tym, że PiS chce wyrzucić z klubu parlamentarnego senatora Jana Marię Jackowskiego— Decyzję na ten temat musi podjąć prezydium klubu, ale się nie zdziwię  skomentował Radosław Fogiel na antenie Polsat News.

Fogiel powiedział też, że Jackowski często stawał w kontrze do decyzji PiS. — Jest sporo przesłanek, pan senator dojrzał do rozstania i najwyraźniej coraz mniej się zgadza z PiS. (…) trzeba zastanowić się nad dalszym funkcjonowaniem razem — stwierdził rzecznik PiS.

Do spekulacji odniósł się sam zainteresowany. „Jeżeli receptą na kryzys oraz rozmijanie się z programem wyborczymPiS ma być usuwanie z klubu wiernych programowi wyborczemu PiS-u, zamiast usuwanie błędów, to znaczy, że ta formacja jest na kursie schyłkowym”  napisał Jackowski na Twitterze.

Nie tylko polityk

Jan Maria Jackowski urodził się w 1958 r. w Olsztynie. W 1982 r. skończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, a także Studium Fotografii Naukowej i Technicznej na Wydziale Biologii UW. W 2007 r. ukończył studia podyplomowe z zarządzania nieruchomościami w Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Z kolei w 2017 r. na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych.

Zanim Jackowski rozpoczął działalność polityczną, był m.in. fotoreporterem „Tygodnika Solidarność”, a w 1982 r. związał się z „Tygodnikiem Powszechnym”. Przez dwa lata pracował też jako nauczyciel w jednym z warszawskich liceów. W latach 1984-1990 pełnił funkcję redaktora w kwartalniku „Fotografia”. Z kolei w latach 1990-2010 był dziennikarzem Telewizji Polskiej. Napisał też wiele książek, w tym: „Kulisy manipulacji”, „Bitwa o Polskę”, „Usłyszeć głos ludzi”, „Na tropach IV RP” czy „Bitwa o III RP”.

Jan Maria Jackowski i jego polityczna droga

W latach 1993–1995 był członkiem Rady ds. Mediów i Informacji przy prezydencie Lechu Wałęsie. Był też współtwórcą stowarzyszenia Rodzina Polska związanego z Radiem Maryja. W 1997 r. został posłem z listy Akcji Wyborczej Solidarność.

W 2001 r. dołączył do Przymierza Prawicy, ubiegał się o reelekcję z listy Akcji Wyborczej Solidarności Prawicy z poparciem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, ale bez powodzenia. W 2002 r. wstąpił do Ligi Polskich Rodzin, którą opuścił cztery lata później.

W 2002 r. bezskutecznie kandydował na prezydenta Warszawy, jednak został stołecznym radnym. Od 2005 do 2007 r. zasiadał w Trybunale Stanu.

W wyborach parlamentarnych w 2011 r. kandydował z listy PiS jako kandydat bezpartyjny, wówczas został niezrzeszonym senatorem.

W 2015 r. z powodzeniem ubiegał się o senacką reelekcję. W Senacie obecnej kadencji jest wiceprzewodniczącym Komisji Kultury i Środków Przekazu, a także członkiem Komisji Ustawodawczej.

Ma sześć córek. „Dom to jest ostoja”

Jan Maria Jackowski ma żonę Agnieszkę Annę Klukowską. Małżeństwo ma sześć córek, a wszystkie, podobnie jak sam senator, mają na drugie imię Maria. „Dom to jest ostoja. Szczególne środowisko życia i miłości”  mówił w audycji „Nieznani Znani” na antenie radiowej Jedynki.

W 2016 r. okazało się, że cztery pełnoletnie córki senatora zostały jego społecznymi współpracownicami, senator tłumaczył dla „Rzeczpospolitej”, że „podejmują zadania merytoryczne oraz organizacyjne”.

Senator jest nagi

W 2018 r. „Super Express” opublikował zdjęcia spędzającego urlop nad Bałtykiem Jackowskiego. Senator na plaży wypoczywał nago. Tłumaczył wtedy, że przebywał na dzikiej plaży i nie pomyślał, że dostrzegą go aparaty fotoreporterów.

Przy okazji polityk pochwalił się swoim zamiłowaniem do sportu. „Biegam codziennie, w czasie urlopu dłuższe dystanse, często jeżdżę też na rowerze i pływam” — mówił „Super Expressowi”, który opisywał jego „doskonałą sylwetkę”.

Kobiety jako „mięso armatnie”

Jan Maria Jackowski wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do wartości konserwatywnych i chrześcijańskich, które łączą go z PiS. Mówił o tym w rozmowie z WP: „Moje postulaty i poglądy, które wyraziłem w moich książkach, w »Bitwie o Polskę« i w »Bitwie o Prawdę« znalazły odzwierciedlenie w programie Prawa i Sprawiedliwości”.

W 2016 r. powiedział na antenie telewizji Trwam: „»Kobieta ma prawo do swojego brzucha«? To jest bełkot. Taki sam bełkot jak tych, którzy mówili w starożytności, że żonę można zabić, bo jest własnością mężczyzny. To jest barbarzyństwo” — mówił, a jego wypowiedź spotkała się z obszerną krytyką, zwłaszcza że w tamtym czasie dużo dyskutowano na temat obywatelskiego projektu ustawy „Stop Aborcji”.

W tym samym roku senator mówił dla wPolityce.pl: „Jesteśmy świadkami próby wzniecenia tzw. wojny aborcyjnej przez środowiska opozycyjne i lewicowo-liberalne. (…) kobiety, które korzystają ze swojego prawa do protestowania, są wykorzystywane jako mięso armatnie do działań o charakterze politycznym„.

W tym samym czasie pytany o możliwość dokonania aborcji w przypadku ciąży pochodzącej z gwałtu mówił: „Gdyby w mojej rodzinie taki przypadek się przydarzył, to ja bym cieszył się z tego, jeżeli udałoby się uratować życie, zdając sobie sprawę z całej dramaturgii wydarzenia”.

„Nie obowiązuje mnie partyjny przekaz”

W ostatnim czasie senator Jan Maria Jackowski głośno krytykuje działania swojego obozu. Pod koniec stycznia na antenie Radia Plus odniósł się do doniesień w sprawie inwigilacji systemem Pegasus: „Sprawa musi być wyjaśniona. Pewnie pojawią się kolejne osoby podsłuchiwane, także czynni politycy naszego obozu. Nie zdziwiłbym się. To będzie kwestia, która zostanie kiedyś rozliczona. To się nie rozejdzie po kościach”  ocenił.

Już wcześniej wbrew stanowisku PiS mówił: „widać, że w tej sprawie obóz rządowy kręci”. Głosował też za powstaniem komisji ds. inwigilacji systememPegasus.

Podczas tej samej rozmowy, zapytany o Polski Ład, skrytykował premiera: „Twarzą tego projektu jest premier Mateusz Morawiecki, który zapewniał, że projekt jest świetny. A to jest tak niedorobiona ustawa, która ciągle wymaga korekt”. Jackowski był jedną z osób, które głosowały za wdrożeniem Polskiego Ładu dopiero w 2023 r.

Jackowski nie szczędził też gorzkich słów w odniesieniu do ustawy „lex Hoc” dotyczącej weryfikacji przez pracodawców szczepień przeciw COVID-19: „To wygląda dramatycznie. Mamy do czynienia z chaosem”  krytykował senator.

Z kolei w połowie stycznia w rozmowie dla Wirtualnej Polski stwierdził, że „partyjne przekazy go nie obowiązują” i wyjaśnił, że nie otrzymuje informacji z biura prasowego PiS. Przy okazji skrytykował działania partii: „W obozie władzy występuje dziś to, co sam Jarosław Kaczyńskinazwał tzw. ekonomizacją partii. Wielu działaczy jest bardziej zajętych swoimi sprawami, polepszaniem swojej sytuacji bytowej niż zaangażowaniem na rzecz dobra wspólnego”. Dodał też, że to, co realizuje PiS, rozmija się z założeniami programowymi partii.

„Szkodnik”

Jan Maria Jackowski już wcześniej wielokrotnie udowadniał, że nie po drodze mu z polityką PiS. Jego usunięcia dwa lata temu chciał wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, który nazwał go w 2020 r. „szkodnikiem”. Wówczas, jako jeden z ośmiu senatorów, Jackowski głosował za odrzuceniem nowelizacji ustawy znoszącej zakaz handlu w niedzielę 6 grudnia. Ostatecznie Senat opowiedział się za dodatkową niedzielą handlową.

Dziennikarze pytali wtedy Terleckiego, co myśli o postawie senatora. — Prawdę mówiąc, to już mi ręce opadają  mówił i dodał, że coraz mniej widzi Jackowskiego w klubie PiS. — To on tu naprawdę jest, co tu dużo mówić, szkodnikiem — rzucił. Senator odpowiedział, że broni wiarygodności PiS i „piętnuje działania, które są sprzeczne z naszym programem i tym, co deklarowali liderzy”.

W tym samym roku Jackowski krytykował działania rządu związane z pandemią, jego szczególne oburzenie wywołała organizacja ferii zimowych w jednym terminie. „Mam nadzieję, że rząd wyciągnie wnioski z fali krytyki, która płynie nie tylko ze strony środowisk hotelarskich, turystycznych czy sportowych”  mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. „Skoro otwiera się galerie, to jest niezrozumiałe, że tam można chodzić, a na ferie, na narty, nie można jeździć”  kontynuował. W tej samej rozmowie senator zarzucił rządowi brak logiki w działaniach: „Rząd musi popracować nad komunikacją. Nikt nie krytykuje władzy za to, że wprowadza obostrzenia, ale krytykuje za brak racjonalności, przewidywalności i logiki tych działań, które w niektórych obszarach się pojawiają”.

Źródło: wiadomosci.onet.pl