Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: ustawa o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Panie Ministrze!

Myślę, że z tej naszej debaty to, co najbardziej interesuje obywateli, i takie sygnały dostaję, to jest kwestia indywidualnych rachunków, które przyszły czy zostały wystawione użytkownikom mieszkań. I myślę, że tutaj możemy pominąć te wszystkie aspekty makroekonomiczne, tę dyskusję, kto ma wpływ na ceny gazu i skąd się to bierze. Ten spór, który się tutaj toczył, jest właściwie wtórny w stosunku do odczuć milionów Polaków, którzy w tej chwili muszą się zmierzyć z bardzo poważnym problemem.

Wysoka Izbo, otóż od jakiegoś czasu stawiam tezę, że inflacja i to, co się dzieje na rynkach energetycznych, w sposób szczególny podbija koszty utrzymania nieruchomości, którą się zamieszkuje. Bez względu na to, czy to jest najem, czy jest się właścicielem lokalu, czy to jest prawo spółdzielcze, to tutaj są największe skoki. Przychodzą do mnie obywatele i pokazują opłaty za niewielkie mieszkanie. Było 440 zł, skoczyło do 690 zł. Ktoś płacił 500 zł, teraz płaci 780 zł. Mówię o systemie zaliczkowym, o pobieraniu zaliczki na ogrzewanie lokalu i dostarczanie ciepłej wody. I proszę zauważyć, że to nie jest skok o 8,6% czy 10%, na poziomie oficjalnej inflacji, tylko znacznie większy.

Proszę sobie uzmysłowić, że dla gospodarstw domowych o najniższych, czy niskich dochodach koszt utrzymania mieszkania jest kosztem stałym, kosztem, który pochłania już w tej chwili bardzo znaczną część tych skromnych dochodów. I to jest realny problem, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, bo każdy potrzebuje mieszkania. No, nawet ustawa o zasobie gminnym określa, że jest to dobro podstawowe. To, jak jest realizowana polityka mieszkaniowa, to osobny temat i ja w to nie chcę w tej chwili wchodzić. Ale problem jest moim zdaniem bardzo poważny.

Jeżeli zliczymy zwiększone koszty ogrzewania czy ciepłej wody, i to bez względu na to, czy jest to zasilane wewnętrzną kotłownią gazową w danym budynku, czy jest to tzw. ciepło miejskie, czyli z elektrociepłowni, czy jest to ciepło pozyskiwane z gazu propan-butan – bo przecież są też tego typu sposoby zasilania – czy jest to robione w jakikolwiek inny sposób… A nawet jeżeli ktoś zasila to węglem, w tradycyjny sposób, jakimś piecem na groszek, na węgiel czy na cokolwiek innego, to i tak jest tu bardzo znaczący wzrost kosztów utrzymania nieruchomości. A do tego trzeba doliczyć zwiększające się koszty zaopatrywania mieszkań w wodę, opłaty za ścieki, opłaty śmieciowe, o których mieliśmy okazję tutaj długo dyskutować, no i opłaty za tzw. światło, jak to ludzie mówią, czyli za energię elektryczną, które też w sposób znaczny wzrosły. Wzrosły również koszty utrzymania części wspólnych nieruchomości. Chodzi o oświetlone klatki schodowe, dojścia, lampki przed wejściem do klatki schodowej itd., itd. To wszystko, Wysoka Izbo, generuje koszty. Ten obszar jest moim zdaniem obszarem fundamentalnym.

I dlatego na ostatnim posiedzeniu Senatu złożyłem oświadczenie skierowane do pana premiera, czyli nasz odpowiednik interpelacji, z pytaniem, czy rząd rozważa jakąś modyfikację tych zasiłków, dodatków mieszkaniowych. Te koszty będą się zwiększały, a moim zdaniem jeszcze nie wszyscy obywatele to sobie do końca uświadamiają. No, te rachunki w tej chwili spływają, obywatele po prostu otrzymują te nowe taryfy. W tym zakresie potrzebne będzie moim zdaniem systemowe wsparcie ze strony administracji publicznej, czyli ze strony rządu. Jak to zostanie rozwiązane? Nie chcę w tej chwili na ten temat dyskutować, ja tylko zwracam uwagę na bardzo poważny problem. Tu się sprzęgło kilka niekorzystnych czynników – wzrosty cen energii i inflacja. I to dało tę masę krytyczną.

Wysoka Izbo, oczywiście, że ta ustawa, którą teraz procedujemy, w wielu wypadkach będzie łagodziła czy ograniczała… Bo wzrost jakiś będzie. Pytanie: o ile? Czy o kilkaset procent wzrosną opłaty za ogrzewanie, czy nie? Ja znam wspólnotę mieszkaniową, w której nie jest prowadzona działalność gospodarcza, jest to budynek 12-mieszkaniowy, tam opłaty w okresie zimowym za gaz, czyli za grzanie i za ciepłą wodę, były w granicach 4 tysięcy zł miesięcznie, to się rozbijało na te 12 lokali – oczywiście w proporcji do zużycia, bo te mieszkania są opomiarowane i można wyliczyć zużycie – a w tej chwili przyszły rachunki na 12 czy 13 tysięcy zł. I na tym przykładzie widać, że jeślibyśmy uśrednili koszt przypadający na lokal mieszkalny, to wyjdzie 1 tysiąc zł za sam gaz, bo nie mówię tu o innych kosztach utrzymania. A to są małe nieruchomości, to są kawalerki czy mieszkania dwupokojowe, to nie są jakieś wielkie mieszkania, wielkoformatowe.

Wysoka Izbo, tak wygląda moim zdaniem jeden z bardzo poważnych aspektów obecnej sytuacji gospodarczej w Polsce, inflacji i tej drożyzny, jak mówią obywatele, tego wzrostu kosztów cen energii. I moim zdaniem rząd, poza takimi działaniami jak te dotyczące tej procedowanej teraz przez nas ustawy – nazwijmy ją: gazowej – powinien już w tej chwili rozważać, jak podejść do tego problemu, który będzie bardzo poważnym problemem społecznym, powtarzam, bardzo poważnym problemem społecznym. Bo do kina, Wysoka Izbo, można nie pójść, można nie kupić książki – nad czym ubolewam – nawet jeżeli ktoś ma taką potrzebę, ale tzw. komorne trzeba zapłacić, muszą je zapłacić zwłaszcza emeryci, zwłaszcza najsłabsi, bo niezapłacenie takiej opłaty skutkuje procedurą windykacyjną, a poza tym wtedy zwiększa się pętla zadłużenia i w pewnym momencie sytuacja staje się, można powiedzieć, beznadziejna.

Oczywiście dobrze, że jest ta ustawa gazowa, oczywiście możemy dyskutować o różnych aspektach, o tym, jakie podmioty powinny być nią objęte, powinniśmy też pamiętać o tym, o czym mówił pan minister Maciej Małecki, tzn. że nie może być tak, że jeden podmiot gospodarczy, który robi to samo co drugi, ale jest w, że tak powiem, innej formule prawnej czy w innym lokalu prowadzi tę działalność, ma inne koszty gazu, podczas gdy w przypadku robienia tego samego w innych reżimach jest cena komercyjna. Ale z drugiej strony, Panie Ministrze, są takie typowe case’y: np. jest taksówkarz, który ma zgłoszoną działalność gospodarczą, zamieszkuje we wspólnocie, ale jego praca polega na wożeniu klientów po mieście, a nie prowadzeniu tej działalności w lokalu, w którym zamieszkuje. A jest w takim przypadku tzw. obowiązek, on w zgłoszeniu działalności gospodarczej musi podać ten adres. Ja to, Wysoka Izbo, przerabiałem też jako przewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy, bo były przypadki, że radni prowadzili działalność na tzw. mieniu komunalnym. I to jest klasyczny przykład. Była kwestia, czy taki radny traci wtedy mandat, i były wtedy wykładnie prawne mówiące, że czym innym jest prowadzenie działalności w tym lokalu czy na tym majątku bezpośrednio, a czym innym jest podawanie tego adresu do ewidencji działalności gospodarczej. Tak samo jest w przypadku lekarza, który chodzi z wizytami do pacjentów – on nie wykonuje działalności u siebie w domu, nie ma tam gabinetu, ale ma zgłoszoną działalność gospodarczą. No i takie przykłady można by było mnożyć. Zwracam na to uwagę, bo na tym tle mogą powstawać niejasności. A ponieważ wiemy, że to nie jest sytuacja jakiejś bardzo wąskiej grupy obywateli, tylko to są setki tysięcy osób, które prowadzą działalność gospodarczą, to jest to moim zdaniem element, który byłby wart doprecyzowania. Dziękuję.

Źródło: Senat RP