Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Senatu

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Brałem oczywiście udział w posiedzeniu Komisji Ustawodawczej, na którym łącznie z Komisją Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich omawialiśmy ten projekt zmian w regulaminie. Chciałbym w swoim wystąpieniu skoncentrować się na kwestii oświadczeń, nie poruszając już pozostałych rozwiązań, które też wywoływały dyskusję. No, m.in. używano argumentu, że skoro, powiedzmy, przedstawiciel rządu przedłuża czas odpowiedzi na pytania… Ale to w gruncie rzeczy dosyć rzadko się zdarza. Chociaż tak się zdarzało, to trzeba przyznać. No, przecież pozostaje norma regulaminowa, że marszałek prowadzący może uwzględnić przedłużenie tego czasu. Sądzę, że w kwestiach merytorycznych będziemy z tego korzystać, jeżeli będzie taka konieczność. Co do struktury kancelarii czy zastępców szefa kancelarii, to nie chciałbym się w tej chwili szczegółowo wypowiadać.

Skoncentruję się na oświadczeniach. Ja od początku, od dnia, w którym zostałem senatorem Rzeczypospolitej Polskiej, bardzo sobie cenię ten środek wypełniania mandatu senatora Rzeczypospolitej Polskiej. Gdyby państwo prześledzili statystyki, to okazałoby się prawdopodobnie, że jestem w czołówce, wśród tych, którzy składają najwięcej oświadczeń, i to nie w jednej czy drugiej kadencji, ale we wszystkich kadencjach, w których zasiadałem w Senacie, bez względu na to, kto był w opozycji, a kto był u władzy. Ponieważ staram się w ten sposób wykonywać mandat senatora, te moje oświadczenia są najczęściej pokłosiem spotkań z wyborcami, skutkiem sygnałów, które do mnie jako do senatora napływają.

Ubolewałem przez lata, że niestety nie mamy takiego uprawnienia, jakie ma każdy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Do niedawna nie było to jeszcze składane elektronicznie, ale każdy poseł teoretycznie mógł o szóstej rano przynieść do sekretariatu marszałka Sejmu 1 tysiąc interpelacji. No, mówię o teoretycznej sytuacji. I one musiały być przyjęte, zadekretowane, przesłane itd. Sytuacje, w których ktoś składał kilkaset dość podobnych interpelacji, już się w Sejmie zdarzały. Wystarczyło chociażby zadać pytanie wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi. No, ile jest gmin? Ponad 2 tysiące 800. To były podobne pytania, np. o to, jakie skutki dana regulacja wywoła na terenie takiej czy takiej gminy. Teoretycznie taką interpelację można było złożyć wielokrotnie. Tego właśnie instrumentu zazdrościłem posłom.

Powiedziałbym coś, o czym może mniej się mówi u nas. Otóż interpelacja jest jednak opisana w prawie inaczej niż oświadczenie. I to też… Nie chcę tego tematu teraz rozwijać, ale to jest dość istotna przesłanka. Wydaje mi się, że poziom odpowiedzi na oświadczenia czy interpelacje, terminowość, a wiemy, że różnie z tym bywa, świadczy o jakości władzy, bo pytania są zazwyczaj kierowane do aktualnie rządzących i dotyczą spraw związanych z bieżącymi wydarzeniami czy procesem legislacyjnym. Dlatego zaproponowaną zmianę w regulaminie przyjmuję z dużą satysfakcją. Uważam, że dobrze się stało, i cieszę się, że de facto zostaje też zniesiony limit ilościowy czy objętościowy. Ja pamiętam, jak pan marszałek Borusewicz był… Kadencja w latach 2011–2015 to była kadencja ósma. Tak? Czy dziewiąta? To była dziewiąta kadencja, pan marszałek był marszałkiem. Ja złożyłem kiedyś 40 jednobrzmiących interpelacji, ale do różnych instytucji. I ówczesna szefowa kancelarii, pani minister Polkowska, zwróciła mi uwagę, że przekroczyłem czas 5 minut. Faktycznie, jeśli chodzi w objętość, o liczbę znaków, czyli liter, to było to przekroczone, ale dzięki uprzejmości pana marszałka udało się jakoś wypracować sposób interpretacji tego faktu. Przytaczam to w tej chwili jako anegdotę, ale jednak pokazuje ona, że jest tu pewne ograniczenie, szczególnie jeżeli wymagane jest np. dołączenie dokumentów źródłowych, które siłą rzeczy są obszerne, jakichś załączników i tego typu dodatków. Uważam, że takie oświadczenia, powiedziałbym, na cito będą składane na posiedzeniu, a takie bardziej problematyczne, wymagające załączenia jakiegoś kompletu dokumentów będą składane zgodnie z nowym zapisem regulaminowym. Oceniam to bardzo pozytywnie, ponieważ w ten sposób poszerza się możliwość wykonywania przez nas mandatu, który sprawujemy z woli wyborców. Dziękuję.

Źródło: Senat RP