Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Sprawa Mejzy dzieli PiS. Poseł mówi, że to „złoty człowiek”, inny „wyczekuje stanowczych decyzji”

Sprawa ministra Łukasza Mejzy budzi coraz więcej kontrowersji, a on sam nadal pełni funkcję wiceministra sportu. Posłowie PiS są podzieleni ws. przyszłości ministra. – Nasz obóz traci. To kolejny dowód na tracenie wiarygodności w zakresie mówienia o moralności w polityce i wysokich standardach w polityce – uważa senator Jan Maria Jackowski. – Pan Mejza to złoty człowiek – kontruje Leonard Krasulski.

Łukasz Mejza

W środę Wirtualna Polska podała, że Łukasz Mejza, jeszcze przed objęciem poselskiego mandatu, działał w spółce, która miała oferować chorym organizację terapii komórkami macierzystymi. Hasło firmy brzmiało: „Leczymy nieuleczalne”.

Spółka kierowała swoją ofertę m.in. do pacjentów nowotworowych i tych cierpiących na choroby neurologiczne. Cena usługi miała wynosić co najmniej 80 tys. dolarów. Jak informuje WP, obejmowała ona m.in. koszt przelotu do Ameryki, a także samą terapię. Eksperci wskazują, że nie ma dowodów na skuteczność takiego leczenia.

Więcej informacji o koronawirusie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

W poniedziałek WP opublikowała kolejny tekst, w którym dziennikarze zebrali historie osób, które miały kontakt z Vinci NeoClinic i – jak czytamy – były namawiane na niesprawdzoną terapię. Mejza uważa, że publikacje portalu to „szereg rażących kłamstw” i zapowiada, że sprawa trafi do sądu.

Sprawa Mejzy dzieli PiS? „Złoty człowiek”, „Powinien zostać zdymisjonowany”

Wielu polityków domaga się zdymisjonowania Mejzy. Premier Morawiecki zapowiedział, że „sytuacja na pewno będzie teraz przedmiotem bardzo szczegółowych wyjaśnień”. Sprawa ta dzieli także polityków PiS. Część z nich krytycznie wypowiada się na temat zachowania ministra.

Senator klubu PiS Jan Maria Jackowski pytany, czy Mejza powinien być zdymisjonowany, odparł, że „jeżeli jest wiedza na ten temat, że to są prawdziwe informacje, to nie ma co do tego żadnych wątpliwości”.

– Nasz obóz traci. To kolejny dowód na tracenie wiarygodność w zakresie mówienia o moralności w polityce i wysokich standardach w polityce – uznał senator.

Dymisji Mejzy oczekuje też poseł PiS Sylwester Tułajew. „Jestem przerażony tym, co czytam w kolejnych artykułach Szymona Jadczaka. Od 5 dni wyczekuję stanowczych decyzji – dymisji, przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy” – napisał na Twitterze.

Są też posłowie, którzy bronią ministra. Leonard Krasulski, poseł PiS, pytany przez dziennikarzy o sprawę Mejzy, odparł: – Pan Mejza? Pan Mejza to jest złoty człowiek. Proszę się „rozglądnąć”.

Gdy dziennikarze zaczęli się oburzać, Krasulski próbował zmienić swoje stanowisko, mówiąc o „niefortunnym porównaniu” i w nerwach oddalił się od reporterów. 

– Nie może być tak, że członkowie rządu będą odwoływani na podstawie artykułu w gazecie – uważa Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych z KP PiS. 

Opozycja: „Mroczny czas”. „Rząd co Mejzą stoi”

Politycy opozycji również domagają się zdecydowanych działań ws. ministra.

„Ponad pół tysiąca ofiar zarazy, rekordowa drożyzna, a Polską rządzą Mejzy. Mroczny czas” – napisał Donald Tusk.

Posłowie Lewicy zorganizowali we wtorek konferencję, na której domagali się działań prokuratury ws. Łukasza Mejzy. – Mija szósty dzień od wybuchu afery, szósty dzień od naszego zawiadomienia do prokuratury. Nie wydarzyło się nic – powiedział poseł Maciej Kopiec. 

„Haniebny Rząd, co Mejzą stoi” – napisała z kolei Katarzyna Lubnauer.

Łukasz Mejza

Mejza zaprzecza doniesieniom

W czwartek w rozmowie z portalem wpolityce.pl Mejza zaprzeczył tym doniesieniom. – Co do meritum: firma w rzeczywistości nigdy nie rozpoczęła działalności. Ani ja, ani spółka nie zarobiliśmy nawet złotówki. W związku z założeniem tej firmy poniosłem jedynie koszty, które ostatecznie potraktowałem jako własne straty. Po drugie, nigdy nie żerowałem na niczyim nieszczęściu – stwierdził.

Łukasz Mejza

Wiceminister sportu wydał także oświadczenie, w którym podkreślił, że „publikacja jest kolejnym nierzetelnym atakiem na jego wizerunek i dobre imię”. Poinformował też, że „treść artykułu będzie przedmiotem postępowań sądowych”.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl