Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w sprawie ustanowienia roku 2022 Rokiem Bronisława Geremka

Senator Jan Maria Jackowski:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie! Szanowni Goście!

Pan senator Klich poniekąd ma rację. Tak, zawsze w dyskusji o postaciach, które odegrały ważną rolę w najnowszej historii – mówię to jako historyk – są emocje. Tak samo w okresie międzywojennym były różne emocje wokół różnych obozów politycznych w ocenie zaangażowania chociażby w wojnie bolszewickiej 1920 r. Ja absolutnie nie chcę porównywać temperatury tamtych sporów i tych sporów po 1989 r., tylko mówię o pewnym ogólnym mechanizmie. Stąd zawsze jest trudność w ocenie osób, które miały wyraziste poglądy, podejmowały określone działania. Ich działalność spotyka się z różną oceną. Sądzę, że jest to wyraz szacunku do różnych poglądów, szacunku do różnych ocen i do wolnej dyskusji.

Ja pana prof. Geremka, wówczas jeszcze docenta, poznałem w 1976 r., a więc 45 lat temu, jako młody student Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Była to postać wtedy otoczona pewnym nimbem tajemniczości – w tym sensie, że był związany z demokratyczną opozycją. Prowadził seminarium, które było bardzo ciekawe dla koleżanek i kolegów, dla studentów, którzy interesowali się średniowieczem, był znanym mediewistą z cenionym dorobkiem. Jego seminaria, jak wynika z relacji, które mi zdawano – ja na nie nie chodziłem – były też forum dyskusji o różnych odniesieniach do aktualnych problemów. Pan prof. Geremek był lubiany przez swoich studentów – i to bez względu na to, jak się ich dalsze losy później potoczyły. Ja osobiście miałem okazję zdawać egzamin ze starożytności u pani dr Geremkowej, która była małżonką pan prof. Geremka.

Wysoka Izbo, opowiem pewną anegdotę. Ja oczywiście mam krytyczną ocenę Okrągłego Stołu – wyraziłem to w moich książkach, nie chcę tutaj na ten temat wszczynać dyskusji. Uważam, że część elit solidarnościowych nie doceniła nastrojów społecznych w 1989 r. Początek tych, nazwijmy to, niezrozumiałych dla znacznej części opinii publicznej działań to była słynna sprawa listy krajowej, która de facto nie powinna być uznana. Wówczas inny byłby wynik wyborów do ówczesnego Sejmu. Wtedy istniała jeszcze instytucja listy krajowej. No, co do kwestii wyboru pana generała Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta Polski, to nie jest tajemnicą, że gdyby nie kilku posłów Obywatelskiego Komitetu…

(Głos z sali: Parlamentarnego.)

…Parlamentarnego – dziękuję za podpowiedź – to Wojciech Jaruzelski nie zostałby wybrany na tę funkcję. Jednak wówczas ta część opozycji twierdziła, że należy uszanować ustalenia, które zostały poczynione. Później była ocena rządu Tadeusza Mazowieckiego, ta pierwsza wojna na górze, działania Lecha Wałęsy, jego krytyka rządu Tadeusza Mazowieckiego, te napięcia… One były wtedy bardzo silne. To te nasze dzisiejsze spory już są bardziej historyczne niż te, które wtedy były. Ja pamiętam spotkania na Uniwersytecie Warszawskim, pamiętam atmosferę tamtych lat. I ja podtrzymuję tę moją krytyczną ocenę, że nie wykorzystano szansy na to, żeby odciąć wyraźną, grubą kreską okres PRL od odradzającej się Rzeczypospolitej, ale taką wyraźną kreską moralną, polityczną i prawną, bo to jest wszystko istotne. Skutki tego niestety mamy do dnia dzisiejszego, na wielu polach. To jest moja ocena, moje zdanie, oczywiście nie każdy musi je podzielać.

Chciałbym zwrócić uwagę, że pan prof. Geremek słynął z niezwykłego pragmatyzmu. Jest grudzień roku 2000, profesor przestał być ministrem spraw zagranicznych, ale był nadal przewodniczącym Komisji Prawa Europejskiego w Sejmie III kadencji. Ja byłem członkiem tej komisji. Zarządził posiedzenie w dniu, w którym miały mieć miejsce uroczystości związane z kolejną rocznicą powstania Radia Maryja. No i część kolegów, ci, którzy chcieli się na to wybrać, mówią do mnie: słuchaj, pójdź do pana profesora, do pana przewodniczącego i powiedz mu, że nie będzie nas na posiedzeniu komisji, dlatego że się na to wybieramy. Inni z kolei mówili: to niemożliwe. Wiemy, jakie było nastawienie pana prof. Geremka do tej inicjatywy medialnej. Ja poszedłem – gabinet mieścił się jeszcze w tej dawnej, przedwojennej siedzibie Senatu – i mówię tak: panie profesorze, przychodzę do pana w imieniu grupy posłów, którzy wybierają się… I tu już nie pamiętam daty dziennej, którego dnia dokładnie były te uroczystości. I mówię dalej: jedziemy do Torunia i informuję pana profesora, że w związku z tym taka a taka liczba posłów nie będzie obecna na posiedzeniu komisji. Nie zdążyłem dojść do pomieszczeń swojej komisji – byłem wtedy szefem Komisji Kultury i Środków Przekazu – a już był telefon z sekretariatu Komisji Prawa Europejskiego. Pan profesor podjął decyzję o anulowaniu tego posiedzenia i przełożeniu go na inny termin. Opowiadam o tym dlatego, że uważam, że jest to anegdota, która wiele pokazuje z jego realizmu, z jego umiejętności prowadzenia dialogu.

Wysoka Izbo, myślę, że emocje, które są przy okazji tej uchwały, mogą być w pewnym sensie zrozumiałe, i to należy docenić. I jeszcze raz wrócę do przemówienia pana senatora Klicha – to faktycznie jest to spór o Okrągły Stół. Chciałbym, żebyśmy się pięknie różnili w tej sprawie i nie traktowali personalnie kwestii związanych z tą różnicą ocen. Sądzę, że takie by było przesłanie pana prof. Geremka, gdyby żył. Dziękuję.

Źródło: Senat RP