Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Senator PiS zagłosował za odrzuceniem ustawy „lex TVN”. „Kierowała swoje ostrze przeciwko jednemu, bardzo silnemu medium”

Senat w całości odrzucił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, nazywaną „lex TVN”. Jednym z senatorów, który zagłosował za odrzuceniem tego projektu był Jan Maria Jackowski z Prawa i Sprawiedliwości. – Nie jest wykluczony wariant, że to weto nie będzie poddawane w Sejmie głosowaniu – mówi w rozmowie z Onetem.

"Lex TVN". Senator PiS o powodach głosowania za odrzuceniem ustawy
Jan Maria Jackowski
  • Za odrzuceniem ustawy w Senacie głosowało wszystkich 41 senatorów KO, czterech senatorów PSL, dwóch senatorów Lewicy, senator Polski 2050 oraz dwóch senatorów niezależnych – Stanisław Gawłowski i Józef Zając (popierany przez Porozumienie), a także senator PiS Jan Maria Jackowski
  • Od głosu wstrzymało się z kolei trzech posłów PiS: Margareta Budnar, Tadeusz Kopeć (został wybrany do Senatu z polecenia Porozumienia Jarosława Gowina) oraz Józef Łyczak
  • – Trudno nie zauważyć, że ustawa kierowała swoje ostrze przeciwko jednemu, bardzo silnemu medium – ocenia Jan Maria Jackowski
  • – Od początku konsekwentnie mówiłem, że nawet po poprawkach nie ma ona szans na przejście pełnej ścieżki legislacyjnej – dodaje senator Prawa i Sprawiedliwości

Dlaczego zagłosował Pan za odrzuceniem tej ustawy?

Jan Maria Jackowski: Z opinią o niekonstytucyjności niektórych zapisów tej ustawy zgadzali się nawet przedstawiciele obozu rządzącego. Ponadto wybrano ścieżkę procedowania, która została odebrana jako konfrontacyjna. To wywołało napięcie w polityce krajowej oraz na arenie międzynarodowej i naraziło Polskę na krytykę ze strony różnych urzędników amerykańskich, którzy jednoznacznie krytykowali ten projekt.

Uważa Pan, że ustawa była wymierzona konkretnie w TVN?

Trudno nie zauważyć, że kierowała swoje ostrze przeciwko jednemu, bardzo silnemu medium. Wniosek jest oczywisty.

Po odrzuceniu przez Senat, co dalej może wydarzyć się z tym projektem?

Nie jest wykluczony wariant, że to weto nie będzie poddawane w Sejmie głosowaniu. To nie byłby pierwszy taki przykład, spójrzmy, chociażby na „piątkę dla zwierząt”. Może po prostu nie być w tej sprawie bezwzględnej większości. A nawet jeśli uda się je odrzucić, to wszystko na to wskazuje, że prezydent nie podpisze tej ustawy.

Od początku konsekwentnie mówiłem, że nawet po poprawkach nie ma ona szans na przejście pełnej ścieżki legislacyjnej.

Czy ta ustawa według Pana zagraża wolności słowa w Polsce?

Tak została odebrana choćby z uwagi na sam sposób procedowania oraz brak dyskusji na ten temat, zwłaszcza w kontekście art. 35 (sporny artykuł w projekcie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, określający warunki uczestnictwa podmiotów zagranicznych w spółkach posiadających koncesje – red.).

Są instytucje konstytucyjne, które mogłyby się w tej sprawie odpowiednio wypowiedzieć. Gdyby prace nad tą ustawą były poprzedzone rzetelną analizą, pracą ekspertów, w duchu dialogu i z odwołaniem się do rozwiązań działających w UE, to zapewne ta dyskusja byłaby merytoryczna.REKLAMA

Obawiam się, że przez ten konfrontacyjny sposób przeprowadzenia tej ustawy na długi czas uniemożliwiono racjonalną rozmowę na jej temat, a zwłaszcza wspomnianego art. 35.

***

Lex TVN – o co chodzi?

Projekt PiS nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji zmienia zasady przyznawania koncesji na nadawanie dla mediów z udziałem kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Zdaniem wielu dziennikarzy, ekspertów i polityków opozycji projekt jest wymierzony w Grupę TVN, bo wejście w życie zawartych w projekcie przepisów może oznaczać konieczność sprzedaży TVN-u przez amerykański koncern Discovery.

Według projektu koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może uzyskać podmiot z siedzibą w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że nie jest zależny od osoby zagranicznej spoza EOG. Porozumienie proponuje, by katalog państw, mających dostęp do rynku medialnego w Polsce obejmował państwa należące do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), w tym Stany Zjednoczone.

24 sierpnia prezydent Andrzej Duda ocenił tę ustawę jako bardzo kontrowersyjne rozwiązanie, które jest niezrozumiałe dla naszych amerykańskich partnerów. – Z dwóch względów: po pierwsze ze względu na ochronę własności, do której wiadomo jaki stosunek mają Amerykanie, a po drugie, z uwagi na wartość wolności słowa, która generalnie w USA, generalnie w mediach jest dosyć bezwzględna – powiedział w TVP Info.

Prezydent stwierdził, że jego zdaniem „repolonizacja mediów” jest tematem ważnym, ale powinna odbywać się „na zasadzie rynkowej”. – Po prostu na zasadzie nabycia. Nie przymusowo, na zasadzie, że mamy ustawę i określony termin, co powoduje najczęściej spadek cen akcji, jeżeli to jest giełdowa spółka – wyjaśnił Andrzej Duda.

Źródło: wiadomosc.onet.pl