Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

„Uderzenie prewencyjne”. Jackowski: To jest prawdziwy motyw ataków na Czarnka

a

Dodano: wczoraj 19:485646156 12

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek / Źródło: PAP / Radek Pietruszka

Obecnie ze strony lewicy mamy do czynienia z „uderzeniem prewencyjnym” – powiedział o ataku na ministra Przemysława Czarnka senator PiS Jan Maria Jackowski.

W ostatnim czasie nasilił się atak na ministra Przemysława Czarnka. Ledwie dziś troje aktywistów z Młodzieżowego Forum LGBT przypięło się do bramy Ministerstwa Edukacji i Nauki. Z kolei w ubiegłym tygodniu w Sejmie odbyło się głosowanie nad wyrażeniem wobec niego wotum nieufności.

Lewica jako „ofiarę” obrała Czarnka

W ocenie senatora Prawa i Sprawiedliwości Jana Marii Jackowskiego, Lewica nieprzypadkowo uderza właśnie w ministra Czarnka.

– Mamy do czynienia z kolejnymi elementami ofensywy przekazu lewicowego w przestrzeni politycznej. Lewica buduje swoją pozycję na tego rodzaju przekazie i jako „ofiarę” obrała sobie pana ministra Czarnka. To nie przypadek, bo edukacja jest wrażliwym obszarem, w który lewica zawsze chce ingerować, zdając sobie sprawę, jak ważne jest kształcenie i wychowywanie przyszłych pokoleń – stwierdzil polityk w rozmowie z serwisem wPolityce.pl.

Prawdziwy cel ataków

Jackowski tłumaczył, że „prawdziwym motywem politycznego uderzania w ministra Czarnka przez środowiska nie tylko lewackie czy lewicowe, ale również centrolewicowe, jest kwestia przygotowanych rozwiązań dotyczących ustroju systemu edukacyjnego w Polsce i wzmocnienia konstytucyjnej zasady praw rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem”.

– Tu jest prawdziwy cel tych ataków, które koncentrują się na „łapaniu za słowa” pana ministra i wykorzystywaniu fragmentów jego różnych wypowiedzi – podkreślił.

Senator zwrócił ponadto uwagę, że projekt wspomnianej ustawy jest obecnie dopiero na etapie konsultacji. Z tego właśnie względu Jackowski ocenił, że jeśli chodzi o ministra Czarnka, to atak na niego ma charakter „prewencyjny”.

Źródło: dorzeczy.pl