Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

PiS kontra Marian Banaś, czyli kolejna odsłona wojny w obozie władzy

Marian Banaś, szef Najwyższej Izby Kontroli
Marian Banaś, szef Najwyższej Izby Kontroli brak

Marian Banaś może stracić immunitet, jego synowi i synowej prokuratorzy postawili zarzuty. Szef NIK zapowiada jednak, że „nie odstąpi od powierzonych mu obowiązków i żadne działania tego nie zmienią.” Niebawem ma też przedstawić wyniki kontroli dotycząca Funduszu Sprawiedliwości, której dysponentem, jak zaznacza, jest szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

Jakuba Banasia, prywatnie syna Mariana Banasia, i jego żonę funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na lotnisku. Wracali z wakacji.

Zatrzymania mają związek ze śledztwem prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, które dotyczy składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną – taką informacje podaje biuro CBA na swojej stronie.

Zatrzymany został także Dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G.

Jakub Banaś, zdaniem CBA „kilkukrotnie posługiwał się poświadczającymi nieprawdę dokumentami w toku prowadzonych rozliczeń z krakowskimi Urzędami Skarbowymi, jak również w celu uzyskania dofinansowania z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie”. Jemu i jego żonie postawiono po siedem zarzutów.

Na wniosek prokuratury regionalnej w Białymstoku prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił także do marszałka Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej samego prezesa NIK Mariana Banasia. Ma to związek z postępowaniem dotyczącym nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia.

– To nie są sprawy, które nas zajmują. To są niezależne organy, które się tym zajmują – powiedziała w piątek wieczorem rzeczniczka PiS pytana przez dziennikarzy, czy sprawa wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi NIK była przedmiotem rozmów podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS.

Sam prezes NIK także w piątek zorganizował konferencję prasową.

– Oświadczam, że zaistniała sytuacja nie wpłynie w żaden sposób na dalsze działanie Najwyższej Izby Kontroli – rozpoczął. – Zapewniam w tym miejscu, że jakiekolwiek działania wymierzone w moich bliskich nie spowodują odstąpienia przeze mnie od powierzonych mi obowiązków – oznajmił Marian Banaś. Jak dodał, żadne działania tego nie zmienią.

Wcześniej Marian Banaś zapowiadał, że NIK przyjrzy się wydatkom budżetowych. Ostatecznie szef Izby w Sejmie przyjął sprawozdanie z wykonania budżetu państwa.

– Najwyższa Izba Kontroli pod moim kierownictwem zwróciła uwagę na nierównowagę finansów publicznych oraz niekontrolowany wzrost długu publicznego, który liczony według metodologii Unii Europejskiej wzrósł aż o 290 mld zł. Wcześniejsze zwiększenie długu publicznego, obliczonego według tej metodologii, o podobną wartość, jaką zaobserwowano w jednym tylko 2020 r., trwało prawie 10 lat – przypomniał w piątek szef NIK.

Opozycja zwraca uwagę na fakt, że do zatrzymania Jakuba Banasia i wystąpienia ministra Ziobry do marszałka Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa NIK Mariana Banasia, doszło w momencie, kiedy NIK kontroluje ministerstwo sprawiedliwości.

– Kontrola dotycząca Funduszu Sprawiedliwości, której dysponentem jest szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, była jedną z najważniejszych w ostatnich latach – stwierdził sam Marian Banaś na wspomnianej już wyżej konferencji prasowej. I dodał, o działaniach w tej sprawie poinformuje opinię publiczną w „najbliższym czasie”.

Wcześniej NIK skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, ministrów Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego, chodzi o organizację tzw. wyborów kopertowych.

Teraz do Sejmu wpłynął w wniosek o uchylenie immunitetu Marianowi Banasiowie. Wygląda więc to, że to kolejna odsłona konfliktu w obozie władzy.

„Wizerunkowo wojna NIK z CBA – fatalnie. To jest odbierane jako osobista vendetta. Fatalnie dla wizerunku państwa” – napisał Sławomir Jastrzębowski z salon24.pl.

Ta wojna trwa już od dłuższego czasu. Przypomnijmy: 30 sierpnia 2019 Banaś został wybrany przez Sejm na prezesa Najwyższej Izby Kontroli, siedział w ławach rządowych, a ministrowie rządu Mateusza Morawieckiego decyzję Sejmu przyjęli oklaskami. Wśród gratulujących Banasiowi był między innymi minister Mariusz Kamiński, szef służb specjalnych, których obowiązkiem jest prześwietlenie każdego z kandydatów na taki urząd. Niecały miesiąc później magazyn śledczy „Superwizjer” (TVN24) wyemitował reportaż sugerujący związki Mariana Banasia ze światem przestępczym.

Reportaż Bertolda Kittela był oparty na analizie oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Dziennikarz opisał działalność prowadzoną w należącej do Banasia kamienicy w Krakowie. Funkcjonował tam hotel wynajmujący pokoje na godziny – w reportażu zaznaczono, że takie pokoje są często wynajmowane na potrzeby usług seksualnych. Kittel poszedł tam z partnerką i wynajął pokój, nie dostał paragonu, co jest naruszeniem kodeksu karno-skarbowego. Po pewnym czasie reporter jeszcze odwiedził hotel, żeby spytać, dlaczego klientom nie dawane są tu paragony. W recepcji spotkał mężczyznę obwieszonego złotą biżuterią, który nie chciał odpowiadać na pytania, także te o wynajem budynku od Mariana Banasia. Bertold Kittel człowieka z recepcji zidentyfikował jako Janusza K. pseudonim „Paolo”, który z bratem prowadzi agencje towarzyskie. W 2005 roku brali udział w krwawych porachunkach gangów w krakowskiej dzielnicy Kazimierz, za co zostali skazany na półtora roku więzienia.

W materiale przypomniano też, że w 2016 roku Marian Banaś zapowiedział, że sprzeda krakowską kamienicę. Zawarł już umowę przedwstępną, nabywcą miał być Dawid O., spowinowacony z Januszem K. i prowadzący z nim hotel w tym budynku. Jednak do transakcji nie doszło.

Banaś, po emisji materiału, „zawiesił swoją działalność w NIK” do czasu zakończenia przeprowadzanej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroli jego oświadczeń majątkowych.

29 listopada 2019 Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia. W zawiadomieniu CBA wskazywało na podejrzenie złożenia przez Mariana Banasia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenie faktycznego stanu majątkowego oraz nieudokumentowanych źródeł dochodu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy na początku bronili Banasia, dzisiaj wolą się na jego temat nie wypowiadać. Dla nikogo nie jest jednak tajemnicą, że Banasiowi sugerowano odejście z NIK-u, ale on sam nie przejął się tymi sugestiami, a tym samym, jak mówią politycy opozycji „urwał się prezesowi Kaczyńskiemu ze smyczy.”

Jednak już podczas wyboru Mariana Banasia na prezesa NIK w 2019 roku pojawiały się informacje, które „podawały w wątpliwość prawdziwość jego oświadczeń majątkowych”, o czym przypomniał w „Faktach po Faktach” senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

– Nie głosowałem w Senacie za kandydaturą prezesa Mariana Banasia, natomiast trzeba jasno i uczciwie powiedzieć, że już wtedy były różne informacje, które podawały w wątpliwość prawdziwość oświadczeń majątkowych wówczas jeszcze ministra (finansów) Banasia – mówił senator PiS. – Mimo wszystko zdecydowano się i przedstawiano go opinii publicznej jako znakomitego fachowca, którym niewątpliwie jest, bo dorobek, jeśli chodzi o pracę państwową, ma całkiem spory – przyznał.

W ocenie Jackowskiego „wszystko wskazuje, że wchodzimy w fazę polityki hakowej, mającej na celu skłaniać polityków do określonych działań.”

Wygląda jednak na to, że Marian Banaś nie zamierza zrobić kroku w tył. Zapowiada, że „nie odstąpi od powierzonych mu obowiązków i żadne działania tego nie zmienią”.

Źródło: polskatimes.pl