Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

KONTROWERSYJNY WYROK

Sąd we Wrocławiu wydał bardzo łagodny wyrok, jakim jest rok w zawieszeniu za gwałt na nieletniej, bo ofiara „nie zareagowała krzykiem”. Prokurator Generalny nie zgodził się z wyrokiem i wniósł w tej sprawie kasację.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu w 2019 r. uznał 29-letniego Kamila W. za winnego gwałtu na swojej 14–letniej siostrzenicy. Skazał go na 3 lata pozbawienia wolności i wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia. Obrona apelowała od wyroku, przekonując, że o żadnym gwałcie nie może być mowy, bo oskarżony nie stosował przemocy, a 14 letnia ofiara kłamie. Wynikiem tego sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary na rok więzienia w zawieszeniu. Uzasadniał to brakiem właściwej reakcji m.in. brakiem krzyku.

– Chodzi o to, że dziewczynka nie protestowała i doszło do tego czynu. Można sobie zadać pytanie, co by było w sytuacji, gdyby chodziło o małe dziecko. Dziecko też nie zaprotestuje, to znaczy, że czyn jest mniej dotkliwy? Udział sprawcy jest mniejszy? To jest jakieś niepoważne – mówił Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Sytuacja wymaga interwencji Sądu Najwyższego – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Prokurator Generalny, minister Zbigniew Ziobro, wniósł kasację wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu.

„Kluczowym dowodem w sprawie są zeznania małoletniej pokrzywdzonej, która precyzyjnie i wyczerpująco opisała, to co rozegrało się w dniu objętym zarzutem. Podkreślono, że choć dziewczyna zeznawała w sposób rzeczowy i konkretny, to jednocześnie opis szczegółów zdarzenia z udziałem oskarżonego przychodził jej z trudem i był poprzedzony długotrwałymi przerwami. Wskazano, że w świetle okoliczności sprawy przemawia to za wiarygodnością zeznań małoletniej” – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Nie jest zaskoczeniem to, że Prokuratura Generalna zajęła się sprawą – wskazał prawnik Piotr Gaglik.

– Jeżeli dowiaduje się, że osoba sprawcy otrzymała wyrok w zawieszeniu, to dla mnie, jako prawnika, jest to co najmniej dziwne – powiedział Piotr Gaglik.

Decyzję Prokuratora Generalnego pozytywnie ocenili politycy.

– Chyba nie wszystkie okoliczności całej sytuacji zostały we właściwy sposób zbadane i ocenione przez sądy, które do tej pory w tej materii się wypowiadały. Mam nadzieję, że rozstrzygnięcie w Sądzie Najwyższym będzie merytoryczne – akcentował senator Jan Maria Jackowski.

Pokrzywdzona miała pełne zaufanie do oskarżonego.

To nie pierwsza taka sytuacja w polskim wymiarze sądownictwa.

– W ciągu 6 ostatnich lat miałem okazję kilkanaście razy uczestniczyć przy takich sprawach, które wydawać by się mogło, że nigdy nie powinny mieć miejsca przed wymiarem sprawiedliwości. Sprawa była tak oczywista – wskazał wiceminister Michał Wójcik

Źródło: radiomaryja.pl