Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Senat uczcił 50. rocznicę strajku włókniarek w Łodzi

Wyrażając „najwyższe uznanie dla wszystkich protestujących, ich odwagi oraz determinacji, a także mądrości i dalekowzroczności co do sposobu i formy przeprowadzenia protestu” Senat uczcił 50. rocznicę strajku włókniarek w Łodzi. Uchwałę w tej sprawie izba podjęła jednogłośnie, poparło ją 86 senatorów, nikt nie był przeciwny, ani nie wstrzymał się od głosu.

(Fot. muzeumfabryki.com.pl)

– Strajk łódzkich włókniarek, który wybuchł w lutym 1971 roku, to wyjątkowy przykład bezkrwawego i zakończonego pełnym sukcesem protestu społecznego, jednego z największych w powojennej historii Polski – mówił przewodniczący komisji ustawodawczej, senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski podkreślał, że „rozmowy ówczesnej władzy ze strajkującymi włókniarkami miały emocjonujący charakter i pokazały, że protest to nie przelewki”. Dodał, że „wynikiem protestu był plan modernizacji Łodzi oraz zmiany w aparacie rządzącym i systemie sprawowania władzy”.

Tekst uchwały wręczono obecnej na sali prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej, która podziękowała w imieniu włókniarek za przypomnienie wydarzeń sprzed 50 lat.

(Fot. UMŁ)

– To zaszczyt dla mnie, jako kobiety, łodzianki i prezydent Miasta Łodzi, że przypominamy dzisiaj niezwykle chwalebną kartę z dziejów walki o wolną i Polskę. Upamiętnienie anonimowych bohaterek tamtych czasów, zwykłych, wspaniałych, ciężko pracujących łódzkich kobiet jest ważne. Uważam, że pamięć o bohaterskich strajkach z 1971 roku powinna być stałym, ogólnopolskim, punktem nauczania historii walki o wolność i godność polskich kobiet. Upamiętnienie wydarzeń sprzed 50 lat, każdej ze strajkujących robotnic jest naszym obowiązkiem i wynikać powinno z poczucia honoru i wdzięczności. Tym bardziej, że dzisiaj prawa kobiet są nadal tak ważnym elementem walki o Polskę naprawdę sprawiedliwą, chroniącą prawa, równouprawnienie i konstytucję – powiedziała Hanna Zdanowska, prezydent miasta Łodzi.

Pełny tekst uchwały

Warszawa, dnia 16 lutego 2021 r.

UCHWAŁA SENATU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

w 50. rocznicę strajku włókniarek w Łodzi.

Strajk łódzkich włókniarek, który wybuchł w lutym 1971 r., to wyjątkowy przykład bezkrwawego i zakończonego pełnym sukcesem protestu społecznego, jednego z największych w powojennej historii Polski. Jego efektem było całkowite wycofanie się komunistycznych władz PRL z wprowadzonych podwyżek cen żywności. Pracownicy przemysłu lekkiego, wśród których zdecydowaną większość stanowiły kobiety, w dwa miesiące po krwawym stłumieniu protestów stoczniowców na Wybrzeżu, w grudniu 1970 r., doprowadziły do zmiany decyzji władz PZPR.

Wyjątkowość wydarzeń, które miały miejsce w lutym 1971 r., polegała między innymi na tym, że strajkowały głównie kobiety – prządki i szwaczki z łódzkich zakładów przemysłowych. Wykazały się one nie tylko ogromną odwagą, zatrzymując maszyny w swoich zakładach pracy i nie ulegając presji zakończenia strajku ze strony władz oraz zgromadzonych sił wojska oraz milicji, ale też ogromną rozwagą, mądrością i odpowiedzialnością, prowadząc protesty w zakładach pracy i nie wychodząc na ulicę, gdzie mogło dojść do tragedii.

Strajk rozpoczął się 10 lutego 1971 r. w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Marchlewskiego, dawnej fabryce Poznańskiego, po tym, gdy doszło do podwyżek cen żywności w grudniu 1970 r. i jednocześnie obniżenia wynagrodzeń pracowników łódzkiego przemysłu lekkiego za miesiąc styczeń 1971 r. Źle zarabiająca grupa włókniarek i włókniarzy (ich wynagrodzenia były znacząco niższe od ówczesnej średniej krajowej) dodatkowo musiała pracować w wyjątkowo trudnych warunkach (wysoka wilgotność, hałas i duże zapylenie), obsługując stare maszyny w nieremontowanych od lat halach fabrycznych.

Stąd wybuch spontanicznego i oddolnego protestu, w trakcie którego nie zawiązano nawet komitetu strajkowego, który prowadziłby negocjacje z rządem. Jednocześnie protest ten okazał się wyjątkowo szeroki. W kulminacyjnym momencie – 15 lutego – brało w nim udział ok. 55 tysięcy osób. Objął on przede wszystkim kluczowe zakłady przemysłu związanego z włóknem i wełną w Łodzi, stolicy polskiego przemysłu lekkiego. Swą siłę i determinację protestujący pokazali w trakcie rozmów rządu z załogami zakładów, w trakcie których jedna z włókniarek wyrwała mikrofon premierowi Piotrowi Jaroszewiczowi, który przekonywał strajkujących do przerwania protestu.

Komunistyczne władze nie zdecydowały się na rozwiązania siłowe w stosunku do protestujących, których ogromną większość stanowiły kobiety. Łódzkie prządki i tkaczki zwyciężyły. 15 lutego wieczorem komunistyczny rząd ogłosił wycofanie się z decyzji o podwyżce cen żywności. Udało im się to, o co bez skutku walczono na Wybrzeżu.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej w 50. rocznicę strajku włókniarek w Łodzi wyraża najwyższe uznanie dla wszystkich protestujących, ich odwagi oraz determinacji, a także mądrości i dalekowzroczności co do sposobu i formy przeprowadzenia protestu. Strajk z lutego 1971 r. to jeden z wyjątkowych momentów polskiej drogi do niepodległego i demokratycznego państwa polskiego.

Źródło radiolodz.pl