Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w sprawie ograniczania praw obywatelskich

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Jestem współautorem wniosku o odrzucenie projektu uchwały i za chwilę powiem, dlaczego będę głosował za odrzuceniem projektu uchwały.

Ta uchwała składa się z 5 akapitów, a właściwie z 6 akapitów. Powiem na wstępie, że 4 pierwsze akapity to są tezy absolutnie fałszywe, ideologiczne i niemające potwierdzenia w faktach. Piąta teza jest o tyle dyskusyjna, że ja uważam, że o wartościach fundamentalnych dyskusji… To nie może być przedmiotem referendów, głosowań, a więc jest to teza dyskusyjna. Bo czy będziemy podejmowali referenda i głosowania, czy stosować np. segregację rasową, czy stosować nietolerancję w życiu publicznym jako zasadę? Sądzę, że nikt nie chciałby, aby nad tego typu rzeczami głosowano. Tak więc ten piąty akapit jest dyskusyjny. A szósty jest prawdziwy, bo faktycznie, jeżeli rządząca w Senacie większość przeforsuje ten projekt uchwały – uchwały, która moim zdaniem będzie elementem kompromitacji tej Izby, ponieważ nastąpi poświadczenie nieprawdy przez taki dokument, jakim jest uchwała – to faktycznie ta uchwała zostanie ogłoszona w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej.

Otóż pierwszy akapit, w którym jest mowa o tym, że zagrożone są zasady praworządności i neutralnego światopoglądowo charakteru naszego państwa… Wysoka Izbo, czy 50 posłów na Sejm Rzeczypospolitej nie może złożyć do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów ustawy? Może. Czy 30 senatorów nie może z takim wnioskiem wystąpić? Może. Czy inne podmioty uprawnione mogą z takim wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego wystąpić? Mogą. No więc nie rozumiem, na czym ta niepraworządność czy odejście od neutralnego światopoglądowo charakteru państwa miałoby polegać. Nie ma tutaj absolutnie żadnej podstawy do takiej tezy.

Drugi akapit. „Stanowisko upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego narusza godność kobiet – itd., itd. – co czyni je prawnie nieistniejącym”. Taka jest końcówka tego akapitu. Czy Senat Rzeczypospolitej Polskiej ma prawo stwierdzania, czy wyroki Trybunału Konstytucyjnego są prawnie obowiązujące, czy nie? No, to jest niedorzeczność. Wysoka Izbo, takie stwierdzenie jest niedorzecznością i sądziłem, że w poważnej Izbie, jaką jest nasz Senat, tego rodzaju sformułowania nie będą padały w trakcie procesu legislacyjnego związanego z podjęciem uchwały.

Mało tego, przywołam opinie 2 niewątpliwych autorytetów w dziedzinie prawa, pana prof. Andrzeja Zolla i pani prof. Ewy Łętowskiej, którzy oboje, pytani, czy to jest prawomocne, czy to ma moc prawną, stwierdzili, że o ile taki wyrok zostanie opublikowany, to niewątpliwie ma moc prawną i wchodzi do systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. Koniec, kropka. Ja rozumiem, że komuś może się to nie podobać. Mnie się też w przeszłości nie podobały różne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, chociażby o OFE, chociażby o kwestii wieku emerytalnego, ale przyjmowałem je do wiadomości i uznawałem, że sprawa w tym zakresie jest zamknięta. To jest naturalny dyskurs w państwie demokratycznym. Są ludzie w Polsce, którym się może nie podobać, że jesteśmy demokratycznym państwem prawa, i woleliby, żeby Polska była monarchią. I co, też mogą z tego tytułu kontestować system prawny w Polsce? No właśnie. Albo tacy, którzy chcieliby demokracji socjalistycznej, jak było w czasach Peerelu, i też się sprzeciwiają konstytucji, bo nie ma w niej zapisu o demokracji socjalistycznej. No, różne mogą być poglądy, ale bądźmy po prostu osobami, które stoją realnie na takim gruncie formalnoprawno-ustrojowym, jaki w Polsce mamy.

„Naruszanie spokoju społecznego przez odbieranie części obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – kobietom – ich praw musi budzić zdecydowany sprzeciw. Wydanie takiego stanowiska w dobie szalejącej pandemii koronawirusa należy traktować jako prowokację oraz zamach na życie i zdrowie Polek i Polaków, którzy w obronie praw kobiet demonstrują od kilku dni na ulicach naszego kraju”. Wysoka Izbo, jest takie powiedzenie: diabeł się w ornat ubrał i na mszę świętą ogonem dzwoni. O tym dokładnie była mowa w ostatnich dniach w wypowiedziach pana premiera Kaczyńskiego, że ci, którzy zachęcają – a byli politycy z niektórych środowisk politycznych, którzy zachęcali do podejmowania demonstracji, podnosili emocje społeczne, brali aktywny udział w tych demonstracjach, wskazywali kierunki, wskazywali, co należy robić – te osoby, chcąc albo nie chcąc, zgadzając się z tym czy się nie zgadzając, jeżeli za 7–10 dni w Polsce będzie zwiększona liczba chorych na koronawirusa… Rozmawiałem o tym wczoraj z panem senatorem i wiceministrem Waldemarem Kraską i on mówił, że to jest logiczna konsekwencja właśnie tych zbiorowych manifestacji, będziemy mieli tego efekt. Co ważne, może się zdarzyć, że skutki pandemiczne tych protestów będą uderzały niekoniecznie w tych młodych ludzi, którzy w większości biorą udział w manifestacjach, ale w ich rodziców, w ich dziadków, w osoby starsze. Oby tak nie było, oby tak nie było!

Czwarty akapit: żadne okoliczności nie powinny być pretekstem do zmian ustrojowych. No jakież to zmiany ustrojowe? No co takiego w Polsce się zmieniło? Czy trójpodział władzy został zniesiony? Czy konstytucja została obalona? Jakieś inne rzeczy się zdarzyły? No nie, fałsz, typowy fałsz. Można dyskutować o tym, czy się komuś podoba ten kierunek, czy nie, oczywiście, jest to debata publiczna, ale stawianie takich twardych tez jest absolutnie nieuzasadnione. Tymczasem ta uchwała sprawia wrażenie jakby autoryzowała i legitymizowała… I oczekuję od jej autorów odcięcia się, i to bardzo wyraźnego, od tych aktów, w których następowało naruszenie prawa, od aktów wandalizmu, niszczenia biur poselskich i senatorskich, naruszania spokoju, profanacji świątyń, łamania prawa sanitarnego związanego z pandemią i tych wszystkich przypadków, których świadkami byliśmy w ostatnich dniach. Oczekuję tego, a nie podsycania atmosfery, przerzucania piłeczki na zasadzie: diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni i mówienia, że to jest wina wyroku Trybunału.

Wysoka Izbo, takiego rozstrzygnięcia Trybunału można było się spodziewać, z bardzo prostego powodu: to orzeczenie jest zbieżne z orzeczeniem Trybunału z 1997 r., któremu wówczas przewodniczył prof. Andrzej Zoll. Trybunał wtedy stwierdził, że przesłanka względów społecznych, by legalnie dokonać aborcji, wprowadzona w 1996 r., za czasów SLD, do ustawy z 1993 r., jest niezgoda z konstytucją i przedstawił bardzo szerokie uzasadnienie. Obecnie Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, odnosząc się do art. 38 konstytucji, w którym zapisano „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”, że nie można różnicować tego prawa ze względu na stan zdrowia. Ważna jest też uwaga prof. Andrzeja Zolla wygłoszona w TVN24 po ogłoszeniu wyroku Trybunału z 22 października. Prof. Zoll stwierdził: „W tej całej dyskusji pomija się zupełnie prawo dziecka. Tego słowa używam zupełnie świadomie. Jeżeli spojrzy się na ustawę z 6 stycznia 2000 r. o Rzeczniku Praw Dziecka, to art. 2 ust. 1 tej ustawy mówi, że dzieckiem jest człowiek od poczęcia do pełnoletności. Ustawodawca traktuje w stanie prenatalnym istotę ludzką jako człowieka, jako dziecko. I to trzeba wziąć pod uwagę, ten stan prenatalny jest podmiotem prawa. Nie można powiedzieć, że jest to ciało matki. To jest osoba. I w związku z tym nie można ot tak sobie mówić, że to kobieta jest uprawniona do decydowania o życiu tego dziecka”. I dodał: „To nie jest takie widzimisię polskiego ustawodawcy w uznawaniu osoby czy dziecka w stanie prenatalnym. Takie stanowisko zawarł również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jest słynne orzeczenie z listopada 2011 r., gdzie to jest wyraźnie powiedziane, że zarodek ludzki traktuje się jako człowieka, rozwijającego się człowieka w organizmie matki”.

Myślę, że główny dramat tej debaty, która obecnie przechodzi przez Polskę, a która niestety jest bardzo emocjonalna – ale zazwyczaj takie debaty są bardzo emocjonalne, zresztą nie tylko w Polsce, we wszystkich krajach europejskich, w Stanach Zjednoczonych również – polega na tym, że jedni uważają, że nadrzędną wartością jest wolność osoby ludzkiej, która może być realizowana nawet kosztem prawa do życia innej, odrębnej osoby, istoty, a inni, i do nich ja się zaliczam, uważają że prawo do życia jest fundamentem praw człowieka. I jeżeli naruszy się prawo do życia, zacznie się je relatywizować, czy, na co zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny, zacznie się dyskryminować ze względu na jakieś cechy albo na jakąś sytuację społeczną czy w jakikolwiek inny sposób, to niestety wchodzi się na bardzo niebezpieczny obszar. I to jest dramat współczesnych cywilizacji, nie tylko w Polsce, ale w ogóle na świecie.

Wysoka Izbo! Wychodząc z założenia, że nie można podejmować uchwały, która jest ideologiczna i sprzeczna ze stanem faktycznym, uważam, że nie można podjąć tej uchwały. Takie jest moje stanowisko, a wyrażę je w ten sposób, że będę głosował przeciwko podjęciu tej uchwały. Dziękuję.

……………………………………………………………………………………………………………………………….

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Przysłuchiwałem się z dużą uwagą tej debacie, która powoli, zdaje się, zmierza do końca, i wydaje mi się, że jej ton – pomijam wątki ideologiczne i polityczne, te odłóżmy na bok – jednak pokazuje, że ta debata była potrzebna. Była potrzebna, żebyśmy zarysowali pole dyskusji.

Ja tutaj nie chcę w tej chwili toczyć dyskusji merytorycznej, ja tylko chciałbym zwrócić uwagę wszystkich tych, którzy wypowiadali się na temat wyroku konstytucyjnego, aby ze swoimi ostatecznymi sądami poczekali do pisemnego uzasadnienia tego wyroku. Z bardzo prostej przyczyny: bo były już tutaj nadinterpretacje, co wolno, na co się powoływał Trybunał. Wiemy to wszystko z uzasadnień ustnych, siłą rzeczy skrótowych. Znając pracę Trybunału – bez względu na to, kto co o Trybunale myśli – wiemy, że jednak jest tam pewna procedura, są ekspertyzy, są stanowiska, są analizy, jest odwołanie do linii orzeczniczej. To wszystko to są miesiące ciężkiej pracy. To nie jest tak, że trwało to kilka godzin, wysłuchano stron i po prostu powiedziano to, co powiedziano. Dlatego sądzę, ze względu na powagę tej Izby, że forsowanie w tej chwili zbyt daleko idących wniosków jest przedwczesne. I również sama dyskusja merytoryczna nad tym orzeczeniem w gruncie rzeczy też jest przedwczesna. Chodzi o to, żebyśmy się mogli odnieść do całej argumentacji, która, że tak powiem, przyświecała Trybunałowi, kiedy podejmował taki, a nie inny wyrok. I to jest pierwsza konstatacja.

Druga: chcę powiedzieć, że mnie jako osobę wierzącą, jako katolika boli, jeżeli oglądam w telewizji obrazki – ale widziałem je nie tylko w telewizji – które polegają na naruszeniu uczuć religijnych, na wandalizmie, na przemocy emocjonalnej w stosunku do osób wierzących, na wulgaryzmach.

Ja nie sądzę – i nie chciałbym, żeby było takie wrażenie – że opozycja, która ma większość w Senacie, usprawiedliwia tego rodzaju akty w przestrzeni publicznej, również o charakterze naruszenia prawa, a być może i zagrożone penalizacją. Nie chcę się tutaj wypowiadać, to nie moja rola w tym momencie. Nie chce mi się w to wierzyć. Pomijam ataki na biura poselskie czy senatorskie. Moje biuro w Ciechanowie też zostało zaatakowane i są straty materialne. No chyba Wysoka Izba tego nie popiera.

I dlatego proponuję do tekstu tej uchwały 2 poprawki. Pod koniec akapitu piątego, który kończy się słowami „jak i manifestowania postaw obywatelskich”, proponuję dopisać: przy czym potępiamy akty profanacji kościołów, naruszania uczuć religijnych, akty wandalizmu, jakim poddane były obiekty sakralne, oraz przemocy emocjonalnej w stosunku do osób wierzących; potępiamy akty wandalizmu, jakim zostały poddane biura poselskie i senatorskie parlamentarzystów Rzeczypospolitej Polskiej.

Składam na ręce pana marszałka. To jest trochę nieczytelne… Pomogę legislatorom, bo to odręcznie napisałem, ale takie 2 poprawki chcę złożyć.

I bardzo bym prosił Wysoką Izbę, gdyby się stało tak, że nie udałoby się, co by było najlepsze, w ogóle uniknąć procedowania… Jeżeli ten wniosek by nie przeszedł, to wtedy byśmy nad tym głosowali. Sądzę, że to będzie odpowiedź o intencje autorów tego stanowiska czy tej uchwały Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję. (Oklaski)

Źródło: Senat RP