Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Politycy PiS chcą przeprosin od kierownictwa partii

We wtorek rano Interia dotarła do nieoficjalnych informacji o tym, że „piątka dla zwierząt” trafi do sejmowej zamrażarki. Kilka godzin później te doniesienia się potwierdziły – odwołano posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa, która miała opiniować uchwałę Senatu w sprawie ustawy. – Powinniśmy zostać przeproszeni za retorsje, które nas spotykały – przekazał nam Jan Maria Jackowski z senackiego klubu PiS.

Jan Maria Jackowski /Aleksandra Szmigiel/REPORTER /Reporter

Jan Maria Jackowski /Aleksandra Szmigiel/REPORTER /Reporter

Zmiany w ustawie o ochronie zwierząt nie tylko wywołały ogólnopolskie protesty rolników, ale też podzieliły środowisko partii rządzącej. Po głosowaniach w Sejmie przeciwnicy nowelizacji zostali zawieszeni w prawach członka partii PiS i stracili swoje funkcje. Jan Krzysztof Ardanowski, jeden z największych kontestatorów zmian, stracił stanowisko ministra rolnictwa i, w razie konieczności, zapowiedział nawet stworzenie opozycyjnego koła lub klubu parlamentarnego.

REKLAMA

Teraz okazuje się, że kierownictwo PiS decyduje się „zamrozić ustawę”. – Wiemy doskonale jak prezesowi Kaczyńskiemu zależało na tej zmianie prawa. To naprawdę zaskakujące, ale pokazuje, kto miał rację – mówi nam jeden z 38 posłów klubu PiS, którzy w Sejmie głosowali przeciwko „piątce dla zwierząt”.Nissan Qashqai z 5-letnią gwarancją od 81 530 zł.

Nasi rozmówcy podkreślają, że nie było sprzeciwu wobec wygaszania branży futerkowej, ale za godziwymi odszkodowaniami i w odpowiednim czasie. Problemem okazały się zapisy dotyczące m.in. uboju rytualnego oraz detale zapisane w nowelizacji. W tej sprawie jednym głosem mówią zarówno posłowie jak i senatorowie zrzeszeni w klubie parlamentarnym PiS. Jak usłyszeliśmy, „ustawa została odebrana jako uderzenie w polskie rolnictwo”.

„Błąd i niekonsekwencja”

– Myśmy przed tym przestrzegali, a nasza krytyka była zrozumiana jako niesubordynacja, co jest dla mnie absolutnie niezrozumiałe. Jeżeli się nie dyskutuje, łatwo popełniać błędy. Również taki błąd został popełniony i teraz nie ma pomysłu, jak z niego wyjść. Najprostszym rozwiązaniem jest odkładanie rozpatrzenia przez Sejm tych poprawek – tłumaczy nam senator Jackowski.

Podobnego zdania jest Anna Siarkowska, posłanka z klubu PiS: – Bardzo się cieszę, że ustawa nie jest dalej procedowana. Mam nadzieję, że trafi do sejmowej zamrażarki na stałe. Jest bardzo szkodliwa dla polskiego rolnictwa – usłyszeliśmy. – Ta ustawa w dużym stopniu uderzyłaby w polskich hodowców. Senat przyjął poprawki, ale one nie zmieniły w zasadniczy sposób kształtu tej ustawy – dodała.

– Jeśli projekt dalej nie będzie procedowany, to wszyscy zostaniemy w PiS, co wielokrotnie podkreślaliśmy – przekazał Interii Jerzy Małecki, jeden z sejmowych „buntowników”. – Projekt Zjednoczonej Prawicy jest najlepszym projektem politycznym po 1989 r. i absolutnie nie zamierzałem i nie zamierzam go opuszczać – podkreśla.

Jan Maria Jackowski nie owija w bawełnę: – Z karami to błąd i niekonsekwencja kierownictwa. Przypomnę, że niektórzy, zwłaszcza członkowie partii PiS, zostali zawieszeni i pozbawieni funkcji partyjnych. Natomiast inni, jak posłowie Porozumienia i Solidarnej Polski, zostali w nagrodę wicepremierami, ministrami – argumentuje.

Kierownictwo powinno przeprosić

Jak mówi Interii Jackowski, kierownictwo ugrupowania z Nowogrodzkiej powinno przeprosić. – Nazywano nas buntownikami. Słyszeliśmy, że sprzeciwiamy się linii PiS – przekazał polityk. – A okazuje się, że kary były w ogóle niesłuszne. Więc jeśli jesteśmy Prawem i Sprawiedliwością, to należy się elementarna sprawiedliwość dla własnych parlamentarzystów – dodaje.

Anna Siarkowska podkreśla, że nie należy formalnie do partii PiS. W pełni popiera jednak swoich kolegów z klubu parlamentarnego. – Stanęliśmy po stronie polskich rolników, a ta ustawa nie była przedyskutowana wewnętrznie. Wrzucono ją bez żadnej konsultacji i przepychano ją przez Sejm – powiedziała Interii. – Oczywiście, przeprosiny byłyby mile widziane. Niemniej, minimum czego bym oczekiwała, to przywrócenie posłów, którzy zostali niesłusznie ukarani do funkcji, które wcześniej pełnili – dodała.

Jerzy Małecki nie rozpatruje sprawy „pod kątem awansu partyjnego czy zawodowego”. Nie ukrywa jednak, że od początku był przeciwnikiem nowelizacji. – Głosowałem z przekonania, gdyż jestem bardzo blisko rolników, pochodzę z rolniczej rodziny. Wiem, z jakimi konsekwencjami wiąże się (przegłosowanie tej ustawy – red.) – powiedział nam poseł PiS. – Co do moich dalszych losów: czekam cierpliwie na decyzję władz statutowych partii. Myślę, że one zostaną podjęte we właściwy sposób. Taki, który weźmie pod uwagę to, gdzie obecnie ta ustawa się znajduje – dodał.

Kto powinien przepraszać? – zapytaliśmy Jackowskiego. – Ci, którzy mówili o karach. Prezes Kaczyński nie wypowiadał się na temat kar, robili to inni. W tym również młodzi posłowie PiS – doprecyzował senator. W tym gronie znaleźli się m.in. Anita Czerwińska, Ryszard Terlecki czy Waldemar Andzel.

Nie wiadomo, czy „piątka dla zwierząt” wróci do procedowania w Sejmie. Nieoficjalnie mówi się, że już na stałe zostanie w zamrażarce.

Źródło: wydarzenia.interia.pl