Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP-punkt porządku obrad: Informacja o działalności Rzecznika Praw Dziecka za rok 2019 wraz z Uwagami o stanie przestrzegania praw dziecka

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

No, jesteśmy świadkami dość ożywionej debaty dotyczącej wykonywania funkcji przez rzecznika praw dziecka, pana ministra Mikołaja Pawlaka. Powiem tak… Przypomnijmy, że rzecznik wykonuje swoją funkcję na podstawie ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka. Ta ustawa powstała w wyniku wejścia w życie konstytucji z 1997 r., w której został zapisany urząd Rzecznika Praw Dziecka. Urząd Rzecznika Praw Dziecka, choć nie jest tak szczegółowo opisany w konstytucji jak urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, jest organem konstytucyjnym. Przypomnę, że ustawa, na podstawie której pan minister działa, to ustawa z 6 stycznia 2000 r., a więc sprzed ponad 20 lat. Przypomnę, że tę ustawę przegłosowała ówczesna większość parlamentarna. Były to czasy koalicji Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności. Przypomnę, że wielu działaczy Unii Wolności, którzy obecnie są… Może niewielu jest ich obecnie w parlamencie, ale ci, którzy nadal zasiadają w parlamencie, bo chociaż nie ma już Unii Wolności, są oni w innym ugrupowaniu, poparli tę ustawę. W tej ustawie jest jedyna – podkreślam: jedyna – w polskim prawie definicja dziecka, która została sformułowana następująco: dziecko to osoba od poczęcia do ukończenia osiemnastego roku życia. Tak że to nie jest wymysł Prawa i Sprawiedliwości czy obecnej większości, bo ta ustawa od dawna działa.

To, co pan rzecznik powiedział, że ten urząd może być wykonywany autorsko, to prawda. Każdy rzecznik ma swoją osobowość, ma swój profil zawodowy, bagaż doświadczeń, z którym na ten urząd przychodzi, ale każdy stara sią jak najlepiej ten urząd wykonywać; tak samo robili poprzednicy pana ministra Mikołaja Pawlaka. I mam wrażenie, że na tej naszej dyskusji nie zaciążyła merytoryczna kwestia dotycząca obszaru funkcjonowania rzecznika praw dziecka, ale warstwa, nazwijmy to, polityczno-ideologiczna i w związku z tym punktem widzenia byliśmy świadkami wielu wypowiedzi atakujących obecnego tu na sali pana ministra Mikołaja Pawlaka. Proszę zauważyć, że był on krytykowany przede wszystkim za swoje poglądy, za swoje wypowiedzi publiczne, ale nawet jego przeciwnicy przyznawali, że w tym sprawozdaniu jest poruszony cały szereg ważnych kwestii. Zarzucano panu rzecznikowi, że wykonuje ten urząd zbyt, nazwijmy to, kostycznie w tym sensie prawnym, no ale trudno, żeby rzecznik traktował swój urząd artystycznie i swobodnie. Po prostu obowiązuje go ustawa, kompetencje, które ma na podstawie ustawy, i zakres działalności, który wprost i bezpośrednio wynika z ustawy z 6 stycznia 2000 r. Dlatego w tej debacie… Ja bym jej nie postrzegał w kategoriach poważnych zarzutów merytorycznych, które tu padły. Owszem, można dyskutować o pewnych kierunkach, o pewnych szczególnych priorytetach, o pewnej sytuacji, chociażby związanej z pandemią, z którą przyszło się panu rzecznikowi zderzyć, innej niż w przypadku działalności rzeczników w poprzednich okresach, którzy z kolei mieli inne szczegółowe i ważne problemy w momencie, gdy wykonywali swoją funkcję. O tym wszystkim można dyskutować, ale w spokoju i merytorycznie.

Ja bym chciał tutaj zaprotestować przeciwko temu, żebyśmy robili z konstytucyjnej wartości wolności słowa… żebyśmy w jakiś sposób ją wypaczali. Pan rzecznik, tak jak pan senator Szejnfeld, tak jak pani, każdy z senatorów, ma prawo do swoich poglądów i gwarantuje mu to konstytucja. Mało tego, ma prawo wypowiadać te poglądy. Jeżeli naruszy tym prawo, to oczywiście ponosi konsekwencje, ale ma prawo je wypowiadać. Chciałbym zwrócić uwagę i przestrzec przed tym, aby w tych dyskusjach… W Polsce nasila się dyskusja czy taka, powiedziałbym, konfrontacja ideologiczno-kulturowa w języku, w pewnych aspektach życia publicznego i to niestety pachnie bardzo brzydko czymś, co określa się często terrorem politycznej poprawności. I niestety do naszej debaty publicznej ten, nazwijmy to publicystycznie, terror politycznej poprawności coraz bardziej się wkrada. Niektórzy niedługo będą postulowali, że nie może być czarnych i białych pionów w szachach, ponieważ to się może kojarzyć rasistowsko, i różne absurdy, nie będę ich tutaj przytaczał, do jakich prowadzi polityczna poprawność. Na ten problem zwrócił uwagę nie kto inny, jak jeden z guru lewicowych intelektualistów amerykańskich Noam Chomsky. Jest taki słynny apel 150 intelektualistów opublikowany w magazynie „Harper’s” z lipca 2020 r., pod którym poza Chomsky’m podpisali się m.in. Salman Rushdie, pani Rowling, autorka Harry’ego Pottera, Francis Fukuyama, bardzo modny swego czasu w środowiskach liberalnych czy lewicowo-liberalnych, i wielu innych intelektualistów, pisarzy i znanych postaci życia publicznego. W specjalnym wywiadzie, którego udzielił, Chomsky pytany przez dziennikarza, dlaczego podpisał ten apel, mimo że ma tak właśnie lewicowe poglądy, odparł w ten sposób: „Lewica tłumi każdy dialog, to będzie dla nas zgubne. To jest początek narodzin totalitarnej nowomowy”. To są mocne słowa, których użył Noam Chomsky. Intelektualiści w tym liście przeciwko ograniczaniu wolności wypowiedzi przestrzegają przed falą nietolerancji i cenzury, którą niesie z sobą lewica. I sygnatariusze tego listu twierdzą, że praktyki cenzorskie dotyczą wielu znanych postaci współczesnej debaty publicznej.

Wysoka Izbo, chciałbym zwrócić uwagę, że ilekroć obecnie w Polsce pojawia się temat prawa do życia, kwestii związanych z rodziną, definicją rodziny, wartościami związanymi z rodziną, prawem rodziców do wychowania przez dzieci zgodnie z ich przekonaniami i światopoglądem, a więc przywołuje się pewne normy konstytucyjne, opisane w naszej konstytucji, zaraz uruchamia się właśnie ideologiczna interpretacja tego wszystkiego i próba ocenzurowania, próba dyskwalifikowania czy dyskredytowania osób, które w tym względzie mają inne poglądy niż środowiska liberalno-lewicowe. I to jest zjawisko bardzo groźne, bo ono przechodzi również do języka debaty politycznej.

I chciałbym właśnie zwrócić uwagę, że przy wszelkich ocenach wykonywania różnych funkcji, różnych obszarów aktywności państwa, którymi się zajmujemy jako przedmiotem refleksji i stanowienia prawa, wspomniane kwestie wkradają się niestety również nawet do naszej Izby i trochę zaciemniają obraz rzeczywistości.

Wielu klasyków przestrzegało, że dla ideologów nieważne są fakty, ideolodzy nie są w stanie właściwie rozpoznać i zdiagnozować rzeczywistości. Ideolodzy mają z góry zaprogramowane recepty, które według nich mają uzdrowić sytuację. A to, co jest groźne, to brak merytorycznej debaty. Przed tym ostrzegają Noam Chomsky i 150 innych ważnych postaci życia publicznego.

Ja bym nie chciał tutaj wchodzić w szczegóły, w polemiki z przedmówcami. To by i długo trwało, i, moim zdaniem, wypaczyłoby sens mojego przemówienia. Ja bym chciał zaapelować do Wysokiej Izby, żebyśmy się skupili na meritum. Jeżeli pan rzecznik rzeczywiście naruszył ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka itd., to oczywiście powinno to być krytykowane. Ale chodzi o to, żebyśmy w ramach debaty nie wykorzystywali takiej informacji rzecznika właśnie w celach ideologicznych i politycznych. Dziękuję. (Oklaski)

Źródło: Senat RP