Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

Jackowski: W tej chwili Platforma Obywatelska wygląda jak ta zła baletnica, której przeszkadza rąbek u spódnicy

W tej chwili najwyraźniej sztab Rafała Trzaskowskiego zmienia zdanie i widać wyraźnie, że nadal próbuje prowadzić politykę destabilizacji

— mówi portalowi wPolityce.pl Jan Maria Jackowski, senator PiS.

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan decyzję pana Rafała Trzaskowskiego, który najpierw uznał wynik wyborów prezydenckich. Teraz go podważa. Podważa ważność tych wyborów. Twierdzi, że są one niekonstytucyjne, że było bardzo dużo nieprawidłowości, a Telewizja Polska finansowała kampanię prezydenta Andrzeja Dudy. O co chodzi Platformie Obywatelskiej, bo podnoszenie tego typu zarzutów jest co najmniej niezrozumiałe?

Jan Maria Jackowski: Kilka dni po drugiej turze najwyraźniej do liderów Platformy Obywatelskiej doszło wreszcie, że ich kandydat przegrał wybory prezydenckie i po prostu próbują robić dobrą minę do złej gry i przedstawiać przegraną Rafała Trzaskowskiego jako wynik – jak twierdzą – nieprawidłowo przeprowadzonych wyborów prezydenckich. Sprawa jest o tyle niepoważna, że przecież zarówno sam Rafał Trzaskowski, jak i politycy z jego otoczenia w sposób jasny zadeklarowali uznanie wyników wyborów, a w tej chwili najwyraźniej sztab Rafała Trzaskowskiego zmienia zdanie i widać wyraźnie, że nadal próbuje prowadzić politykę destabilizacji. Ich cel to stworzenie klimatu niepewności i niejasności i w ten sposób cały czas prowadzić politykę, która ma na celu osłabianie obozu rządzącego.

Pytanie, czy tego typu polityka rzeczywiście osłabi obóz rządzący, czy przypadkiem ostrze tego miecza nie skieruje się przeciwko Platformie Obywatelskiej? Ileż można tkwić w ciągłym napięciu, podgrzewanych emocjach? Nie da się na dłuższą metę w takim stanie trwać i wyborcy Rafała Trzaskowskiego odczują to na własnej skórze.

Pani pytała mnie, o co w tym chodzi, więc odpowiedziałem na to pytanie. Inna jest sprawa oceny takich działań i tu się absolutnie zgadzam z tezą zawartą w pani pytaniu, która polega na tym, że Polacy mają już dosyć tego serialu PO z wyborami prezydenckimi – wpierw tych awantur wokół terminów wyborów, później awantur wokół ordynacji wyborczej, a teraz kwestionowania wyników samych wyborów. Głosowanie się odbyło. Polacy dokonali wyboru. Była wyjątkowo wysoka frekwencja, jak na sytuację związaną z pandemią. Ponadto Andrzej Duda wygrał w sposób zdecydowany różnicą ponad 400 tys. głosów, a przecież PO najwyraźniej liczyła na to, że przy wysokiej frekwencji osiągnie lepszy wynik, to znaczy wybory wygra Rafał Trzaskowski i w tej chwili PO wygląda jak ta zła baletnica, której przeszkadza rąbek u spódnicy. To jest niepoważne i to ośmiesza obóz polityczny, który chce być poważny.

Zostały złożone protesty do Sądu Najwyższego. Oczywiście każdy uprawniony ma prawo składać taki protest. Jest ich około 6 tysięcy. SN ma określony termin. Poczekajmy spokojnie na jego orzeczenie i wtedy będziemy mieli jasność sytuacji. Natomiast w tej chwili takie podgrzewanie atmosfery i tworzenie klimatu niepewności jest elementem strategii politycznej, która też również polega na tym, żeby rozmiękczyć odpowiedzialność kierownictwa PO za porażkę wyborczą, szóstą z rzędu, przypomnijmy, w starciu z Prawem i Sprawiedliwością.

Po stronie PO pojawia się argument o niekonstytucyjności wyborów 28 czerwca. Platforma Obywatelska zgodziła się na te wybory. Problem w tym, że idąc za tym tokiem myślenia PO, to każde kolejne po 10 maja wybory byłyby niekonstytucyjne.

W sposób oczywisty PO się zgodziła. Pamiętam nota bene dobrą, merytoryczną dyskusję, kiedy pracowaliśmy w Senacie nad ordynacją do tych wyborów, tą mieszaną, hybrydową i atmosfera była dobra, a dowodem na to był fakt, że opozycja, która miała większość w Senacie popierała niektóre nasze poprawki, a my jako PiS popieraliśmy niektóre poprawki opozycji. Nie we wszystkim udało się znaleźć konsensus, ale ta atmosfera była dobra i 70 proc. poprawek zostało później przyjętych w Sejmie, więc z tego punktu widzenia w tej chwili taka postawa jest to po prostu wracanie do punktu wyjścia. Za chwilę się okaże, że PO zakwestionuje, że Rafał Trzaskowski mógł w tych wyborach startować. Także możemy się spodziewać jakichś kolejnych zarzutów, które po prostu nie wytrzymują krytyki jeżeli chodzi o zasady życia politycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Wiejak

Źródło: wPolityce.pl