Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę śmierci wielkiego polskiego chirurga Ludwika Rydygiera

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Szanowni Goście! Wysoka Izbo!

Ja z tej trybuny chciałbym podziękować panu senatorowi Boberowi za tę inicjatywę. Ona się idealnie wpisała w daty z życia prof. gen. Ludwika Rydygiera, który urodził się w końcu czerwca 1850 r., a zmarł w sierpniu 1920 r…

(Marszałek Tomasz Grodzki: W czerwcu, 25 czerwca zmarł.)

Ale urodził się…

(Marszałek Tomasz Grodzki: W sierpniu roku 1850.)

No właśnie, w sierpniu. Tak że teraz, na początku lipca…

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Przepraszam, pomyliłem się. Dziękuję panu marszałkowi.

Tak że jeśli chodzi o te miesiące, to idealnie w środku tę uchwałę będziemy podejmować.

Ja bym chciał zwrócić uwagę na 3 elementy, które siłą rzeczy nie mogły znaleźć się w tej uchwale, ponieważ ona dotyczy konkretnej osoby. Chciałbym zwrócić uwagę przede wszystkim na kontekst pokoleniowy. Otóż prof. Rydygier należał do tego pokolenia Polaków, które urodziło się mniej więcej w środku okresu zaborów, które pamiętało czasy I Rzeczypospolitej i realia schyłku XVIII w. lub mogło mieć w dzieciństwie kontakty z osobami w sędziwym wieku, które to pamiętały. A to pokolenie, urodzone mniej więcej w połowie XIX w., w pełni sił twórczych wniosło bardzo istotny wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości w roku 1918, a właściwie w latach 1914–1922, bo ten proces był rozciągnięty. Nie wypowiadam się na temat jego wybitnych zasług w dziedzinie chirurgii, bo nie jestem lekarzem, ale jestem historykiem i chciałbym zwrócić uwagę właśnie na ten aspekt – na to zaangażowanie, ten etos inteligencki, o którym dzisiaj trochę niestety się zapomina, i na to poczucie obowiązku społecznego, włączanie się w różne inicjatywy społeczne.

Pan prof. Marek Jackowski wspomniał przed chwilą o zjeździe w 1889 r. Nie tylko w środowisku lekarzy, ale również w środowisku polskich prawników, w środowisku przedstawicieli innych wolnych zawodów, polskiej inteligencji, w środowisku twórców, którzy się zrzeszali, powstawały inicjatywy międzyzaborowe mające istotny wpływ na dyskusję, rozwój myśli, wymianę poglądów, a przede wszystkim na poznawanie środowisk, co znakomicie ułatwiło później scalanie państwa polskiego i tworzenie zrębów niepodległej Rzeczypospolitej.

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół biografii prof. Rydygiera – na okres jego studiów w Krakowie. Szanowni Państwo, my dzisiaj dyskutujemy – mówię o historykach – na temat tego, czy autonomia galicyjska była wystarczająca, czy programy polityczne stańczyków były zadowalające, czemu nie powstała monarchia, która nie byłaby austro-węgierska, tylko austro-węgiersko-polska, bo takie były oczekiwania Polaków z Galicji po przegranej Austrii pod Sadową w 1866 r… Ale trzeba zwrócić uwagę na pewien aspekt pozytywistyczny pracy stańczyków i środowiska konserwatystów krakowskich oraz środowisk intelektualnych w Krakowie i we Lwowie, które stworzyło zręby niezwykłego fenomenu szkolnictwa i edukacji. Dlatego bardzo wielu Polaków z innych zaborów wybierało, jeżeli tylko miało taką możliwość, studia w Galicji, ponieważ tam była wolność, tam językiem wykładowym był już język polski, tam były pewne swobody polityczne i tam była zupełnie inna atmosfera niż w ówczesnych Prusach czy Cesarstwie Rosyjskim. I stąd ten fenomen galicyjski, który dał wielu wybitnych profesorów, system szkolnictwa, gimnazja, już nie wspomnę o prof. Pigoniu, i stworzenie unikalnego systemu edukacyjnego w Galicji – to też był istotny element kształtujący przyszłe kadry państwa polskiego. Można powiedzieć, że prof. Rydygier był niejako taką postacią, która syntetyzuje różne trendy, tendencje w drugiej połowie XIX w. i inicjatywy, które się pojawiały na ziemiach polskich, i dlatego trzeba go postrzegać nie tylko jako wybitnego chirurga, naukowca, ale również jako wybitnego społecznika, jako człowieka, który pamiętał o etosie inteligenckim. Dziękuję. (Oklaski)

Źródło: Senat RP