Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych innych ustaw

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

Ustawa o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych innych ustaw w zasadzie wywołuje zawsze dyskusję na temat fundamentów pewnego ładu społecznego – ładu społecznego, który, zgodnie z logiką, jaka jest zapisana w polskiej konstytucji, określa trójstopniowy podział administracyjny kraju, dubluje, że obok administracji rządowej jest administracja samorządowa – mówię: na szczeblu wojewódzkim… A więc są to kwestie, które są opisane w konstytucji. I są to kwestie, które par excellence mają również wymiar polityczny, dlatego że nie jest tak, że każdy obszar kraju ma taką samą wartość, w sensie potencjału gospodarczego czy społecznego, czy nawet zasobów naturalnych, w zakresie np. ekologii, ochrony środowiska. Obszar jako szczególna strefa może być piękny, ale biedny, może się okazać, że po prostu nie można tam prowadzić jakiejś racjonalnej polityki rozwoju, która prowadziłaby do jego dźwignięcia cywilizacyjnego czy gospodarczego. Dlatego jest to kwestia szczególnie, moim zdaniem, drażliwa, kwestia, który wymaga przede wszystkim poszukiwania najlepszych możliwych rozwiązań.

W tej projektowanej ustawie w jakiś sposób próbuje się usystematyzować wszystkie plany związane z rozwojem kraju. I słusznie, rząd musi myśleć o takich sprawach i te strategie muszą być wypracowywane, tym bardziej że obecnie środki na rozwój są znacznie bardziej zdywersyfikowane niż dawniej. Dawniej był albo budżet samorządowy, albo budżet państwa, albo jakieś tam partnerstwo prywatno-publiczne, jakieś montaże finansowe, a obecnie jest cała gama środków unijnych, innych rodzajów funduszy specjalnych, które można wykorzystywać w celu rozwoju i budowy stosownych projektów. W związku z tym ta harmonizacja i ta racjonalizacja powinny być bardzo duże. Mnie się wydaje, że tutaj fundamentem jest pamiętanie o tym, że mamy do czynienia z taką sytuacją, że znaczne obszary kraju… To jest trochę niezwiązane z polityką rozwoju, ale to się łączy z tym… Myślę tutaj o nieobjęciu znacznych obszarów kraju miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. To jest to prawo lokalne, które tak naprawdę określa, co wolno, a czego nie wolno, czy można przeznaczyć konkretny obszar na wykorzystanie czy to w celach mieszkaniowych, czy w celach gospodarczych, rolniczych, jakichkolwiek innych. I to jest ta sfera, która wymagałaby, jak sądzę, uregulowania, być może w ten sposób, żeby stworzyć specjalny fundusz, który umożliwiałby tym podmiotom, tym gminom, które ze względów finansowych nie są w stanie udźwignąć opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego –myślę tu o małych i wiejskich gminach, dla których to jest fundament rozwoju – pozyskanie środków na to i skorzystanie z tych środków na odpowiednich zasadach, tak żeby takowe plany powstały. Tym bardziej że tzw. wuzetka, osławiona instytucja wuzetki, o której wspominała pani senator Jazłowiecka, to jest instytucja, która jest w jakimś sensie uznaniowa. Ona odwołuje się do pewnych zasad, do tego, co jest w okolicy planowanej inwestycji, ale jest to element uznaniowy, w związku z czym zawsze będzie wzbudzał dyskusje. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który jasno określa kryteria, co wolno, czego nie wolno, w jakim zakresie, to jest fundament.

Wydaje mi się, że to, co jest szczególnie istotne, to to, żeby w sposób harmonijny współpracowały tu władze centralne, podmioty jednostek samorządu terytorialnego różnego szczebla i różne agendy, także centralne, i agencje. To jest sprawa, moim zdaniem, fundamentalna, żeby stworzyć system, który umożliwiałby rozsądne wykorzystanie tzw. renty opóźnienia. Co mam na myśli? Otóż Polska przez to, że był okres PRL, byliśmy odcięci od Zachodu, mieliśmy centralnie sterowaną gospodarkę, mamy to wszystko, to całe dziedzictwo przeszłości, cywilizacyjnie ma bardzo wiele do nadrobienia, mimo tych 30 lat przemian, ciągle widzimy, że ten obszar pracy jest bardzo duży. I teraz ważne jest, żeby podczas planowania rozwoju Polski skorzystać z renty opóźnienia, tzn. nie powielać tych błędów, które były zrobione w krajach, które przeszły już pewien cykl. Np. kwestia ochrony środowiska jest tutaj taka typowa. Kiedy Zachód – Włochy, Francja – budował autostrady, infrastrukturę itd., to nie było ostrych norm ochrony środowiska. Teraz, kiedy my próbujemy budować, pojawiają się spory ekologiczne co do tego, czy można tam budować, czy to nie jest obszar Natura 2000 albo coś innego. Chodzi o to, żeby właśnie tę rentę opóźnienia w takiej cykliczności rozwoju, zwłaszcza tam, gdzie ten sposób myślenia czy ukierunkowanie aktywności nie było trafione… Chodzi o to, żeby od razu starać się wskoczyć w dobre rozwiązania, zastosować takie, które będą po prostu efektywne, a jednocześnie ekologiczne, jednocześnie odwołujące się do dobrze pojętego interesu społecznego. Do takiego myślenia zachęcałbym rząd. Sądzę, że właśnie wokół takich tematów można budować pewien konsensus, także społeczny, bo polityka rozwojowa to jest też polityka budowania różnego szczebla wspólnot społecznych, które tą polityką są zainteresowane, bo dzięki niej widzą dla siebie przestrzeń do rozwoju. Dziękuję.

Źródło: Senat RP