Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

Jackowski: Rozumiem, że redaktor Kolenda-Zaleska może nie podzielać poglądów posła Żalka, ale on ma prawo do ich wygłaszania

Senator Jan Maria Jackowski / autor: Fratria
Senator Jan Maria Jackowski / autor: Fratria

Rozumiem, że pani redaktor Kolenda-Zaleska może nie podzielać poglądów pana posła Żalka, ale jest wybrany w demokratycznych wyborach, reprezentuje swoich wyborców i choćby z racji tego należy mu się szacunek, jemu jako osobie. Ma on pełne prawo do wygłaszania swoich poglądów i swojej oceny sytuacji jako gość programu przez nią zaproszony

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl senator Jan Maria Jackowski (PiS).

wPolityce.pl: Posłowi Jackowi Żalkowi nie było dane wytłumaczyć pewnych oczywistych prawd dziennikarce TVN 24. Jak Pan ocenia tę sytuację i jakby Pan – tak z dobroci serca – wytłumaczył pani Kolendzie-Zaleskiej, dlaczego LGBT jest ideologią?

Jan Maria Jackowski: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że to było coś zdumiewającego i pokazywało stronniczość pani redaktor Kolendy-Zaleskiej, która zaprasza gości nie po to, żeby dowiedzieć się, co oni mają do powiedzenia, tylko sformatować ich zgodnie ze swoimi poglądami i oczekiwanymi odpowiedziami na pytania, co w sposób oczywisty kłóci się z etyką i misją dziennikarską i ma znamiona manipulacji. Rozumiem, że pani redaktor Kolenda-Zaleska może nie podzielać poglądów pana posła Żalka, ale jest wybrany w demokratycznych wyborach, reprezentuje swoich wyborców i choćby z racji tego należy mu się szacunek, jemu jako osobie. Ma on pełne prawo do wygłaszania swoich poglądów i swojej oceny sytuacji jako gość programu przez nią zaproszony. To, czy się to redaktorowi podoba, czy nie podoba, to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ rolą prowadzącego jest zadawanie pytań i ewentualne ustosunkowanie się do odpowiedzi, a nie wprowadzanie cenzury ideologicznej, kto jest słuszny, kto niesłuszny, kto może występować w danej stacji telewizyjnej, kto nie.

Uważam, że ta sprawa powinna być rozstrzygnięta przez czynniki, które się zajmują etyką dziennikarską w TVN, ponieważ w ten sposób ta stacja jawi się jako strona toczą się w Polsce sporów politycznych i ideologicznych, a to stałoby w sprzeczności z misją mediów w demokratycznym państwie.

Natomiast odpowiadając na drugą część pani pytania… Co to jest ideologia LGBT? Ideologia LGBT jest to pokłosie myśli lewicowej. I tak jak w marksizmie była walka klas, później się pojawiła walka płci (w radykalnym feminizmie), a w tej chwili w skrajnych ruchach LGBT mamy do czynienia z antagonizacją ludzi ze względu na ich orientację seksualną. Ideolodzy i aktywiści tego nurtu przedstawiają osoby nieheteroseksualne jako rzekomo prześladowane przez opresywne społeczeństwo i w imię tego domagają się dla nich szczególnych przywilejów.

Przykładem tego była podpisana w Warszawie karta LGBT, w której osoby o odmiennej orientacji mają szczególne przywileje, nieprzysługujące pozostałym mieszkańcom stolicy.

Poseł Żalek, jak rozumiem, odnosił się właśnie do tej ideologii, a nie potępiał osoby, które mają odmienną orientację. Natomiast pani redaktor Kolenda-Zaleska nie dała mu szans na to, aby wyjaśnił to, co miał na myśli.

Czyli de facto można powiedzieć, że pan poseł Żalek był dyskryminowany ze względu na swoje poglądy?

Można tak powiedzieć, że został poddany dyskryminacji za swoje poglądy, a pani redaktor pokazała, jak wygląda współczesna cenzura politycznej poprawności, która pod hasłem rzekomej tolerancji w gruncie jest bardzo nietolerancyjna.

Samo zagadnienie ideologii LGBT stało się ostatnio takim „gorącym kartoflem” po stronie opozycji. Rafał Trzaskowski, który do tej pory wspierał, jak mógł tę ideologię i środowiska ją reprezentujące, teraz zaczął wycofywać się rakiem, przycichł i stara się sprawiać wrażenie osoby o poglądach tradycyjnych.

Rafał Trzaskowski stał się twarzą projektu seksualizacji dzieci, od ich najmłodszych lat. Stał się też twarzą promocji ideologii LGBT i on tak naprawdę wywołał ten temat w debacie publicznej. A jego zastępca, pan Paweł Rabiej przedstawił plan dochodzenia do sytuacji, w której pary homoseksualne miałyby mieć możliwość adoptowania dzieci, co wzbudza szeroki sprzeciw społeczny w Polsce.

W tej chwili, w toku kampanii wyborczej, nie chcąc być przedstawicielem tylko i wyłącznie o lewicowo-liberalnych poglądach i tych, którzy promują alternatywne wzorce rodziny i relacji społecznych, koniunkturalnie próbuje przedstawić się jako „centrysta”, osoba, która podziela poglądy większości społeczeństwa. Z tego punktu widzenia jest niewiarygodny, ponieważ w sprawie ideologii LGBT i seksualizacji dzieci, podpisał stosowne dokumenty i uczynił z tego oś propagandy przed wyborami do PE w ubiegłym roku, czy swojej polityki propagandowej, którą swego czasu uprawiał, chcąc pozyskać elektorat lewicowo-liberalny do swoich celów. Teraz zdał sobie sprawę, że sam elektorat liberalno-lewicowy to za mało na wybory prezydenckie i rozpaczliwie próbuje rozszerzyć swoją bazę wyborczą.

Twierdzenie, że to PiS wywołuje ten temat jest z gruntu fałszywe, ponieważ to nie PiS do debaty publicznej ten temat wprowadził, tylko właśnie Rafał Trzaskowski jako prezydent miasta stołecznego Warszawy.

Natomiast to, z czym mamy do czynienia poprzez podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę Karty Rodziny, to jest obrona konstytucyjnej instytucji małżeństwa, definiowanego jako związek mężczyzny i kobiety i ochrona konstytucyjnej wartości, jaką jest rodzina, która również jest zapisana w ustawie zasadniczej. Tutaj mamy do czynienia z naturalnym mechanizmem obronnym przed czymś, co jest sprzeczne z polską Konstytucją.

W Pana ocenie, na ile jest prawdopodobne, że cały ten temat zmobilizuje, być może w sposób dotychczas niespotykany, nie tylko elektorat Prawa i Sprawiedliwości do tego, by głosować na Andrzeja Dudę? Na ile polskie społeczeństwo jest świadome grożącej nam rewolucji kulturowej?

Myślę, że świadomość w tym zakresie jest spora, ale trzeba też pamiętać, że polskie społeczeństwo poprzez nasilającą się laicyzację i inne procesy kulturowe, które nastąpiły w ostatnich latach, jest coraz bardziej zróżnicowane. Natomiast ten temat moim zdaniem może być szczególnie istotny między pierwszą a drugą turą. Jeżeli będzie druga tura i wejdzie do niej obok prezydenta Andrzeja Dudy pan Rafał Trzaskowski, to siłą rzeczy ten temat może być bardzo istotnym motywem kampanii wyborczej w tym okresie z bardzo prostej przyczyny: to Rafał Trzaskowski jest twarzą seksualizacji dzieci i jest twarzą administracyjnego wprowadzania ideologii LGBT do przestrzeni publicznej, czego dokonał w mieście stołecznym Warszawie jako jego prezydent. Stąd szczególnie tam, gdzie cenione są tradycyjne wartości, naturalna rodzina, małżeństwo oparte na związku mężczyzny i kobiety, jak jest to zapisane w polskiej Konstytucji, to dla osób, które do takich wartości się odwołują, ten etap kampanii będzie miał wymiar przede wszystkim cywilizacyjny, jako obrona naszej tożsamości przed rewolucją kulturową inspirowaną ideologiami lewicowo-liberalnymi.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: wPolityce.pl