Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Grabiec chce, żeby wszyscy zbierali podpisy. „Dla PO bezpieczeństwo jest drugorzędne”

W rozmowie z portalem tvp.info rzecznik PO Jan Grabiec wyraził oczekiwanie, że sztaby wyborcze wszystkich kandydatów zbiorą po 100 tys. podpisów, mimo trwającej pandemii koronawirusa. Jeszcze kilka dni temu PO mówiła o „kopertach śmierci”. – Dla PO kwestia bezpieczeństwa Polaków jest drugorzędną. Dla nich zawsze na pierwszym planie była partia polityczna i interes polityczny. Polityczne ego górowało nad wszystkim. Używano argumentów troski o Polaków, ale to wszystko było z natury fałszywe i sztuczne – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.



Liderzy Koalicji Obywatelskiej po konferencji, na której ogłoszono, że to prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski będzie kandydatem na prezydenta Polski, nie chcieli odpowiadać na pytania dziennikarzy. Zmiana kandydata oznacza, że KO będzie musiało zdobyć co najmniej 100 tys. podpisów poparcia dla Trzaskowskiego. Jak to się ma do wcześniejszego straszenia wyborami korespondencyjnymi? – Jeżeli są nowe wybory, to wszyscy kandydaci muszą zebrać podpisy. Trzeba zapytać prezydenta Dudę, jak zamierza przeprowadzić wybory – odpowiedział rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec. Perspektywa ponownego zbierania podpisów nie martwi posła KO Sławomira Nitrasa. – Świetnie będzie ze zbieraniem podpisów! – krzyknął w kierunku naszej kamery.

W wyborach przewidzianych na 10 maja zarejestrowano 10 kandydatów. W praktyce wszystkie sztaby musiałyby więc zebrać co najmniej milion podpisów. Czy to w czasie pandemii nie naraża Polaków na niebezpieczeństwo? – To jest decyzja prezesa Kaczyńskiego. Chce przeprowadzać w epidemii kolejne wybory – stwierdził Grabiec.

Większość naszych rozmówców sceptycznie patrzy na pomysł Grabca. – Ciekawe, czy pan rzecznik Grabiec też nawoływałby do tego, gdyby na placu boju była Małgorzata Kidawa-Błońska. Platforma Obywatelska popełniła kilka wizerunkowych wtop. Myślę, że już nie powinno się nad nimi pastwić. Niech każdy robi sobie jak uważa, niech każdy stosuje te zasady wyborów, które będą przyjęte. Nie chcę się pastwić nad PO, dlatego nie życzę sobie takich połajanek, co ja powinienem, co Lewica powinna – mówił nam poseł Lewicy Tomasz Trela, szef sztabu wyborczego Roberta Biedronia.

– Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało, chciałoby się powiedzieć Platformie. Skoro zmieniła kandydata, to musi zbierać podpisy. Inne formacje są konsekwentne. Nie postawiły na fatalnego konia. W związku z tym tych podpisów zbierać nie muszą. Platforma sama sobie winna, niech się nie obraża, a jeżeli się obraża, to na siebie – powiedział eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

Ponownego zbierania podpisów nie wyklucza polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego. – Nie wiem, czy sztab Władysława Kosiniaka-Kamysza szykuje się do tej zbiórki 100 tysięcy podpisów. Przychylałbym się jednak do tej interpretacji, bo wybory są w sposób oczywisty nowe, ponieważ pojawił się nowy kandydat, Rafał Trzaskowski. Wymóg 100 tysięcy podpisów jest wymogiem konstytucyjnym – stwierdził senator PSL Jan Filip Libicki.

– Zachowanie PO to oczywisty brak konsekwencji, bo jeszcze niedawno słyszeliśmy i mówił o tym marszałek Grodzki, że korespondencyjne głosowanie to są koperty śmierci. Platforma Obywatelska szykuje zbiórkę 100 tysięcy podpisów. To ogromne przedsięwzięcie logistyczne i wymaga bezpośredniego kontaktu z osobami, które składają te podpisy – podkreślił senator PiS Jan Maria Jackowski.

Źródło: tvp.info.pl