Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Powrót Kidawy-Błońskiej. „Unia Wolności nie wystawiła kandydata na prezydenta i zniknęła”

Pod koniec marca Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła całkowite zawieszenie kampanii. W poniedziałek udzieliła kilku wywiadów, w świetle kamer wzięła udział w spotkaniu z liderem Porozumienia. – Kierownictwo Platformy zdaje sobie sprawę, że bojkot wyborów czy nieuczestniczenie w wyborach prezydenckich bądź co bądź przedstawiciela w tej chwili największej partii opozycyjnej, może oznaczać atrofię tego ugrupowania. Tak było w przypadku Unii Wolności. Nie wystawiła swojego kandydata na prezydenta i niedługo później doszło do zniknięcia tego ugrupowania ze sceny politycznej – ocenił senator PiS Jan Maria Jackowski.



Czy władze Platformy Obywatelskiej w jakikolwiek sposób zmusiły Kidawę-Błońską do ponownego prowadzenia kampanii? – To trzeba pytać władze Platformy Obywatelskiej, ale nie sądzę, ponieważ Małgorzata Kidawa-Błońska jest odpowiedzialnym politykiem, który ma przede wszystkim na celu dobro Polski i Polaków. W dobie epidemii kampania została zawieszona właśnie ze względu na zdrowie i życie Polaków. Po drugie Małgorzata Kidawa-Błońska podejmuje samodzielnie decyzje – tłumaczył kandydatkę poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

– Jak obserwuję Małgorzatę Kidawę-Błońską, to robię to trochę z przykrością, bo widziałem trzy tygodnie temu dużą ulgę na jej twarzy, kiedy mówiła, że zawiesza kampanię. Jak słyszę jej słowa o powrocie do kampanii, to widzę znowu taką zmęczoną twarz polityka, który nie chce, ale musi, bo ktoś z Platformy podjął taką decyzję – powiedział portalowi tvp.info poseł Lewicy Tomasz Trela, szef sztabu wyborczego Roberta Biedronia.

Co ciekawe w mediach jest więcej nie tylko samej Kidawy-Błońskiej. W jednym z programów TVN24 wystąpił szef jej sztabu wyborczego Bartosz Arłukowicz. – Dzisiejsza aktywność Małgorzaty Kidawy-Błońskiej pokazuje, że chyba ona i jej sztab wyborczy otrzymały dość ostrą reprymendę ze strony lidera Platformy Obywatelskiej. Niestabilność sztabu wyborczego, niestabilność samej kandydatki pokazuje, jak niebezpiecznie byłoby, gdyby ta formacja dzisiaj rządziła w Polsce i miała stawić czoła temu, co wymaga wspólnych działań i prezydenta, czyli wsparcia polskiej gospodarki – ocenił poseł PiS Jan Mosiński.#wieszwiecejPolub nas

– Zapewne PO w rozpaczy, że jej kandydatka ma notowania już dwa razy gorsze niż kandydat PSL-u, a przecież wcześniej było odwrotnie, porównywalne notowania z panami Hołownią czy Biedroniem, przymusiły ją do kandydowania. Jak wiadomo, z niewolnika nie ma pracownika – powiedział eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Mam wrażenie, że Małgorzata Kidawa-Błońska, mówię to ze współczuciem, pogubiła się już sama co do tego, czy prowadzi tę kampanię wyborczą, czy ją zawiesza, czy wzywa do bojkotu, czy też nie. Wydaje mi się, że Małgorzata Kidawa-Błońska jest w tej sytuacji postacią tragiczną. Chyba sama do końca nie wie, jakie jest jej stanowisko w tej sprawie – powiedział senator Polskiego Stronnictwa Ludowego Jan Filip Libicki.

– 10 maja wybory nie mogą się odbyć. Ja zawieszam całkowicie swoją kampanię. Będę zajmowała się tylko tym, co dotąd, czyli będę realizowała zadania, które stoją przed posłem Rzeczypospolitej – oświadczyła 29 marca w pobliżu Sejmu Kidawa-Błońska. – Nigdy nie powiedziałam, że nie kandyduję. Ja tylko uparcie mówiłam i mówię, że wybory w maju nie mogą się odbyć. Mówiłam, że to będzie bardzo trudny czas 10 maja. Wtedy mówiłam jeszcze o głosowaniu bezpośrednim, w komisjach wyborczych. Potem powstał pomysł wyborów korespondencyjnych, także niezgodny z konstytucją, niebezpieczny – tłumaczyła się z dzisiaj ze swoich słów w rozmowie z Onetem.

Źródło: tvp.info.pl