Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

Debata Jedynki

Senator PiS Jan Maria Jackowski i Tomasz Trela, poseł Lewicy dyskutowali o kontrowersyjnej decyzji Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji. Partie sprzeciwiały się wprowadzeniu zmian w regulaminie Sejmu, które miały umożliwić posłom zdalne głosowanie nad ustawami.

Nie powinniśmy się dzielić

Tomasz Trela mówił, że Lewica od samego początku była zainteresowana przyjęciem pakietu antykryzysowego. – Przygotowaliśmy swoje propozycje do tego pakietu i te sprawy proceduralne mają dla nas drugorzędne znaczenie. Ale z racji tego, że Platforma Obywatelska i Konfederacja postawiły jasne weto co do zdalnego głosowania, dzisiaj się spotkaliśmy, żeby załatwić te sprawy proceduralne – tłumaczył poseł Lewicy.

Polityk dodał, że obrady dotyczące regulaminu sejmowego trwały bardzo długo. – Skoro pięć godzin zajmuje nam taka dyskusja, to głosowanie i przygotowanie ważnych ustaw zajęłoby kilka albo kilkanaście dni – mówił.

Gość Programu 1 Polskiego Radia podkreślił ponadto, że retoryka Koalicji Obywatelskiej bardzo mu nie odpowiada. – Dziś nie powinniśmy dzielić się na opozycję i na koalicję. Dziś jesteśmy wszyscy Polkami i Polakami, tylko my mamy mandat pochodzący z wyboru, żeby stanowić prawo – wyjaśnił.

– Ja dzisiaj się nie stawiam jako oponent PiS, KO, czy PSL, tylko stawiam się jako obywatel, który decyduje o losie swoich sąsiadów, przyjaciół, znajomych, swoich współobywateli – dodał.Premier: „tarcza antykryzysowa” to największy polski pakiet wsparcia w historii

KO nie chce zmiany regulaminu Senatu

Jan Maria Jackowski stwierdził natomiast, że przygląda się temu, co dzieje się w Sejmie, ponieważ prawdopodobnie we wtorek dojdzie do posiedzenia Senatu.

– Tam ton nadają senatorowie Platformy Obywatelskiej, którzy sami w sobie nie mają większości, ale łącznie z pozostałymi segmentami opozycji – tak. I z tego, co wiemy, to marszałek Tomasz Grodzki postanowił w ogóle nie zmieniać regulaminu i nie wprowadzi mechanizmu zdalnego głosowania – podkreślił senator PiS.

Polityk tłumaczył też, że na początku marca, podczas posiedzenia komisji ustawodawczej, kiedy procedowane były zmiany w regulaminie Senatu, pytał, co będzie w sytuacji, gdy Senat nie będzie mógł obradować w normalnej formule? – Wysłuchano tego, ale większość nie podjęła żadnych działań – mówił.

Jan Maria Jackowski przypomniał też, że w polskim systemie prawnym wprowadzenie stanu wyjątkowego czy stanu klęski żywiołowej nie powoduje, że możliwe są zmiany ustawowe bez udziału parlamentu. – To jest pewna ułomność naszej konstytucji, ponieważ jej twórcy zrezygnowali z wprowadzenia rozporządzeń z mocą ustawy – ocenił.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Źródło: polskieradio.pl