Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Weekendowy rozkład w Warszawie. „Bomba jądrowa Trzaskowskiego”

Od poniedziałku komunikacja miejska w Warszawie kursuje według sobotnich rozkładów jazdy. W godzinach porannych wiele autobusów i tramwajów było zatłoczonych. Nawet o szóstej rano. Mieszkańcy obawiają się, że sprzyja to kolejnym zakażeniom koronawirusem i za dwa tygodnie sytuacja w stolicy Polski będzie przypominać dramat włoskiego Bergamo. – Szkoły, przedszkola, zakłady pracy i sklepy są zamknięte, a pan Trzaskowski nam bombę jądrową w komunikacji miejskiej organizuje – powiedziała portalowi tvp.info jedna z oburzonych pasażerek.

– My sami między sobą będziemy dalej to rozpylać mimo tego, że miliony w domach siedzą. Jeśli osoba w tej chwili niejedna, która uciekła z kwarantanny, ma dostać 8 lat wyroku za to, że z kwarantanny uciekła, to co powinno grozić panu Trzaskowskiemu za to, że w tej chwili naraża życie i zdrowie warszawiaków? – pytała zdenerwowana kobieta.

Eksperci przekonują, że bezpieczna odległość to 1,5 metra. W wielu warszawskich tramwajach i autobusach nie była ona w poniedziałek możliwa do zachowania. – To na pewno błąd prezydenta Warszawy. Więcej ludzi wtedy jeździ, są mniejsze przerwy i ludzie mają większy kontakt ze sobą. Trudno zachować odstęp, skoro jest mało połączeń i ludzie są i tak stłoczeni w autobusach i tramwajach – mówił jeden z pasażerów.

– Wydaje mi się, że takie oszczędności są niezasadne w tym momencie. To zupełnie niepotrzebne. To pomysł irracjonalny. Mamy zachowywać odległość, a jednocześnie ograniczamy kursy komunikacji miejskiej. Bez sensu – dziwił się młody mężczyzna, który chwilę wcześniej wysiadł z tramwaju. – Na zdrowiu nie powinno się nigdy oszczędzać. Autobusy powinny jeździć jak w normalne dni powszednie, a nie jak dzisiaj – stwierdził mężczyzna, który pracuje jako listonosz.

O to, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski popełnił błąd zapytaliśmy posła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego, kiedyś wiceprezydenta Łodzi. – Ja nie myślę, że popełnił jakiś błąd. Uważam osobiście, że trzeba przeanalizować wszystkie połączenia. Proszę zwrócić uwagę, że to jest absolutnie nowa sytuacja i mówimy o stolicy, Warszawie, gdzie tych autobusów, tramwajów, przystanków jest mnóstwo. Trzeba bardzo szybko przeanalizować ruchy potoków pasażerskich. Ja kiedyś w Łodzi za to między innymi odpowiadałem i pamiętam, że to nie jest takie proste. Nie da się tego zrobić w godzinę – odpowiedział Joński.#wieszwiecejPolub nas

Nie kłóci się to z tym, co mówi Koalicja Obywatelska? Koalicja Obywatelska mówi „przełóżmy wybory prezydenckie”. A czy taka sytuacja w komunikacji miejskiej nie doprowadzi do tego, że będziemy mieli za 2 tygodnie drugie Bergamo w stolicy Polski? – Ja uważam, że to wszystko zależy naprawdę od nas, żeby wsłuchać się w głosy, widząc, co się dzieje we Włoszech, na południu Europy. Powinniśmy naprawdę ograniczyć wyjścia – powiedział poseł KO.

– Dzisiaj priorytetem musi być zdrowie Polaków, w tym zdrowie warszawiaków i ułatwianie im życia. Nie rozumiem, czemu prezydent Krakowa mógł wprowadzić i wprowadził bezpłatne parkingi, co ułatwia mieszkańcom Krakowa życie, a prezydent Warszawy na to się nie zdecydował. Mam wrażenie, że to pewna hipokryzja, że ktoś mówi o przekładaniu wyborów, ponieważ będzie teoretycznie sporo ludzi w lokalach wyborczych, a jednocześnie nie gwarantuje się rozproszenia ludzi w środkach komunikacji miejskiej – mówił z kolei eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Należałoby oczekiwać od pana prezydenta Trzaskowskiego powrotu do stałego rozkładu jazdy. Oczywiście, oznacza to większe koszty dla miasta, ale trudno. Sytuacja jest wyjątkowa, a więc wymagane są szczególne środki ostrożności. Warszawa jest największym skupiskiem, największą aglomeracją w Polsce, tu są miliony ludzi. W związku z powyższym nawet rachunek prawdopodobieństwa wskazuje na to, że tutaj stopień zagrożenia, kontaktów, rozprzestrzeniania się wirusa może być największy – argumentował senator PiS Jan Maria Jackowski.

W województwie mazowieckim, którego stolicą jest Warszawa wykryto około 150 przypadków zakażenia koronawirusem. To najwięcej w kraju. Jedna z niezadowolonych z komunikacji miejskiej w Warszawie internautek spytała o tłok w autobusach samego prezydenta stolicy. – Pani Małgorzato, proszę o wskazanie konkretnych linii. Obserwatorzy Warszawskiego Transportu Publicznego na bieżąco obserwują sytuację i zasilamy dodatkowymi pojazdami najbardziej obciążone linie – odpisał Rafał Trzaskowski.

Źródło: tvp.info.pl