Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

Senator Jackowski: Z informacji, które do mnie docierają, jasno wynika, że poseł Budka naciskał na senatorów PO

autor: PAP/Mateusz Marek
autor: PAP/Mateusz Marek

Marszałek Karczewski przedstawił nasze stanowisko w tej kwestii. Uznał, że została zerwana ta dżentelmeńska umowa, która może i zostałaby dochowana, gdyby nie wizyta pana prezesa Borysa Budki

— powiedział senator Jan Maria Jackowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Senator Prawa i Sprawiedliwości komentował wczorajsze obrady Senatu.

Byliśmy sceptyczni wobec procedowania ustawy autorstwa opozycji, bo i tak o jej ostatecznym kształcie zadecyduje Sejm, w którym PiS ma bezwzględną większość. Poza tym rząd pracuje nad własnym projektem, który ma być gotowy do wtorku i zapewne będzie złożony w Sejmie jako projekt pilny. W obecnej sytuacji to właśnie rząd powinien być autorem rozwiązań legislacyjnych gdyż ma największą wiedzę o skali wyzwań i możliwość określenia faktycznych potrzeb, które wymagałyby doprecyzowania ustawowego. Dlatego byliśmy przeciwni wczorajszemu wprowadzeniu zmian w regulaminie Senatu, które zwiększałyby kompetencje Senatu i naruszałyby konstytucyjną równowagę władz, tworząc z drugiej izby parlamentu ośrodek konkurencyjny do rządu w zakresie szczególnej ścieżki legislacyjnej. Jednak wobec wyzwań jakie stoją obecnie przed państwem zawarta została dżentelmeńska umowa między marszałkiem Karczewskim a marszałkiem Grodzkim: postanowiliśmy poprzeć te zmiany w regulaminie, ale tylko po to, by uchwalić zmiany w specustawie dot. walki z koronawirusem, a następnie ta zmiana w regulaminie Senatu zostanie usunięta. Ponadto umówiliśmy się, że nie zostaną wprowadzone dodatkowe poprawki do specustawy zmieniające tekst już wypracowany. Podczas połączonego posiedzenia komisji obecny był przedstawiciel rządu, który zajmował konstruktywne stanowisko do projektu opozycji, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Zostały jednak zgłoszone dodatkowe poprawki, szczególnie ta zwiększająca zasiłek opiekuńczy, wydłużająca wiek do piętnastego roku życia. Oznaczałoby to wydatek szacowany dla budżetu na kilka miliardów złotych, a to mogłoby zagrozić finansom publicznym

— mówił w rozmowie z wPolityce.pl.

Jackowski przekonywał, że Platforma nie przedstawiła wyliczeń dot. ich projektu.

Opozycja nie przedstawiła wyliczeń. Nawet rząd nie był w stanie przedstawić wszystkich wyliczeń dot. pierwotnej specustawy. Nie da się tego zrobić. Sytuacja jest dynamiczna i potrzebne byłyby wyliczenia na różnych modelach. Nie da się precyzyjnie określić wszystkich skutków finansowych związanych ze zwalczaniem koronowirusa

— stwierdził.

Budka w Senacie.

Okazuje się, że do Senatu przybył prezes Platformy Obywatelskiej. Budka miał naciskać na senatorów PO.

Marszałek Karczewski przedstawił nasze stanowisko w tej kwestii. Uznał, że została zerwana ta dżentelmeńska umowa, która może i zostałaby dochowana, gdyby nie wizyta pana prezesa Borysa Budki. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej był ze swoimi współpracownikami w Senacie i rozmawiał z senatorami. Z informacji, które do mnie docierają, jasno wynika, że poseł Budka naciskał na senatorów PO, by podtrzymali te poprawki. Do tej pory mieliśmy do czynienia z merytoryczną debatą i procedowaniem w pewnym konsensusie. Platforma jednak przyjęła kurs konfrontacyjny. Dlatego byliśmy przeciwni tym poprawkom, a w związku z tym i projektowi ustawy, który został podjęty przez Senat i w tej chwili trafi do Sejmu

— powiedział Jackowski.

Budżet

Jackowski zwrócił uwagę na sprawę ustawy budżetowej.

Dopiero na koniec marca zaplanowane jest najbliższe posiedzenie Sejmu. Nie wiemy jednak, jaka będzie sytuacja. Nie wykluczyłbym zatem znacznie szybszego zwołania Sejmu. Przypomnę, że prace nad budżetem nie są zakończone. Biegną terminy konstytucyjne, czyli czterech miesięcy prac w parlamencie. W tej chwili projekt ustawy budżetowej, wraz z poprawkami opozycji, jest w Sejmie. Sejm musi je rozpatrzyć. Sytuacja jest nieprzewidywalna. Nie wiemy, czy z jakichś powodów obiektywnych parlament będzie mógł pracować cały czas w obecnej formule podczas trwania epidemii. Ewentualne wprowadzenie stanu wyjątkowego czy też stanu klęski żywiołowej, nie przewiduje sytuacji, w której parlament nie byłby zdolny do podejmowania prac, a bez parlamentu nie można zmieniać ustaw i wprowadzać rozwiązań prawnych niezbędnych dla skutecznego zarządzania państwem. I jest to poważne wyzwanie, które stoi przed państwem polskim. Mam jednak bardzo głęboką nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Ale z punktu widzenia odpowiedzialności za państwo, trzeba o tym wszystkim pamiętać i być przygotowanym na różne scenariusze

— przekonywał senator Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: wPolityce.pl