Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Parlamentarzyści obawiają się koronawirusa. Senator mówi o „trybie online”

Na sejmowych korytarzach rosną obawy dotyczące koronawirusa. – Nie wiadomo, jak będzie wyglądała przyszłość Sejmu i Senatu. Gdyby, nie daj Boże, epidemia się rozwinęła, to być może należałoby zaprzestać prac plenarnych obu izb parlamentu. To mogłoby stanowić poważne wyzwanie dla państwa polskiego. Może warto byłoby rozważyć przygotowanie się do tego, aby w trybie online prowadzić część prac. To wymagałoby zmian regulaminowych – powiedział portalowi tvp.info senator PiS Jan Maria Jackowski.

Od kilku dni pracownicy Kancelarii Sejmu i dziennikarze, którzy wchodzą na teren parlamentu, muszą podpisywać deklarację, że nie przybywali ostatnio na terenach zagrożonych koronawirusem. Specjalne środki bezpieczeństwa obowiązują też w restauracji. Jej klienci otrzymują zapakowane sztućce i nie mogą samodzielnie nakładać surówek.

W budynku można było zobaczyć m.in. strażaków ubranych w charakterystyczne maski. Środki bezpieczeństwa wywołują niepokój wśród parlamentarzystów. Jeden z polityków KO zażartował z rozmowie z dziennikarką, że wykryto przypadek koronawirusa. Jego klubową koleżankę wyraźnie to zaniepokoiło. Podbiegła do posła i wypytywała o szczegóły.

Epidemia koronawirusa zbiega się z kampanią prezydencką. Kandydaci nie zamierzają organizować wieloosobowych spotkań. Jak będzie więc wyglądała kampania?

– Z pewnością zmieni się sposób prowadzenia kampanii. Będziemy musieli zachowywać o wiele większe środki ostrożności, zwłaszcza higieniczne. Będziemy także apelować o to, żeby szczególnie osoby starsze uważały na swoje zdrowie, żeby nie przebywały w miejscach publicznych, jeśli nie muszą tego robić. Aby korzystały z pomocy swojej rodziny, jeśli potrzebują wyjść na zakupy lub do lekarza. Przeniesiemy z pewnością spotkania również do internetu, trzeba będzie wzmożyć te działania w mediach społecznościowych – stwierdziła posłanka Koalicji Obywatelskiej Monika Rosa.

– Mają doświadczonych ludzi. Mówi się, że hejterski profil SokzBuraka u nich jest zatrudniony, a więc czeka nas ostra jazda. Może być jeszcze więcej hejtu niż do tej pory – mówiła eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości Jadwiga Wiśniewska.

– Pani marszałek Kidawa-Błońska powinna przede wszystkim poczynić refleksję, jakimi ludźmi się otacza. Oczywiście, że internet jest bardzo ważny i wszystkie partie będą prowadziły intensywną kampanię w mediach społecznościowych. Dobrze byłoby jednak, żeby słowa pani marszałek stały się czynem. Szczególnie te, w których wyrażała swoją opinię, że kampania powinna być pełna życzliwości i kultury – zauważyła Wiśniewska.

– Na razie nie będzie dużych spotkań wyborczych, więc kampanię przenosimy na konferencje prasowe, większą aktywność w internecie, mediach społecznościowych. Mam nadzieję, że będzie więcej debat. Jeżeli kandydaci nie wyjeżdżają, są na miejscu, to jest możliwość organizowania debat – powiedział Tomasz Trela, poseł Lewicy i szef sztabu wyborczego Roberta Biedronia.

– Jeżeli dalej nie będzie możliwości prowadzenia tej kampanii w sposób taki, który pozwala prezentować swój program, sylwetki kandydatów, to naprawdę bardzo poważnie trzeba będzie rozważyć możliwość przesunięcia terminu głosowania tak, aby bardzo ważne wybory głowy państwa poprzedzić rzeczową, całościową kampanią wyborczą, a nie tylko jej jakąś namiastką – stwierdził poseł PSL Krzysztof Paszyk.

– Ta kampania przez najbliższe tygodnie będzie inna. Będzie mniej spotkań, które gromadzą więcej uczestników, więcej w internecie, więcej aktywności wizerunkowej. My w tej chwili mamy akcję w wielu miejscach w Polsce wieszania bannerów z podobizną pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Trzeba kampanię dopasować do realiów, w których się w tej chwili poruszamy – tłumaczył poseł KO Zbigniew Konwiński.

– Przeniesienie kampanii do internetu jest z punktu widzenia bezpieczeństwa Polaków uzasadnione. Myślę, że wszyscy się tam przeniosą. Czy to zwiększy szanse pani marszałek? Pewnie tak, bo wpisy będą pod kontrolą. Nie będą to wypowiedzi na żywo, a pani marszałek najwięcej wpadek ma, kiedy się na żywo wypowiada – mówił poseł PiS Marek Suski.

Źródło: tvp.info.pl