Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Grodzki lekceważy wirusa? „Ego marszałka jest takie, że cała Polska może poczekać”

Choć Sejm już w zeszły poniedziałek przyjął specustawę ws. koronawirusa, to Senat zajął się nią dopiero w piątek. Marszałek Tomasz Grodzki przebywał wtedy w Japonii, potem we Włoszech. – Ego pana marszałka jest tak wielkie, że cała Polska może poczekać. Pan marszałek kocha podróżować, więc co tam się będzie przejmował zdrowiem Polaków – ironizował w rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Marek Suski. Mimo ograniczeń w dostępie do parlamentu w Senacie odbyła się też konferencja z ponad 50 gośćmi.

Marszałek Grodzki w ostatnim tygodniu lutego i na początku marca odbywał wizytę w Japonii. Następnie odpoczywał we Włoszech. Czy dlatego Senat tak późno zajął się specustawą?

– Z pewnością tak. Ważniejsze są podróże pana marszałka niż bezpieczeństwo Polaków, a jeszcze do tego dowiedzieliśmy się, że nie chciał wypełnić na lotnisku dokumentów: „Ja tu jestem osoba publiczna, trzecią osobą w państwie, nie muszę zachować procedur”. To takie lekceważenie i arogancja władzy – odpowiedział poseł Suski.

– Taka ustawa wymaga pewnego rodzaju konsultacji, dyskusji, sprawdzenia co w niej jest. Na to potrzeba czasu. Marszałek wykonuje swoją pracę, m.in. reprezentując Polskę w różnego rodzaju gremiach. Trudno, żeby odwoływał wcześniej ustalone podróże – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.#wieszwiecejPolub nas

Parlamentarzysta nie widzi też nic złego w tym, że w izbie wyższej parlamentu odbyła się konferencja na temat samorządności. Uczestniczy w niej blisko 50 gości, choć marszałek Sejmu Elżbieta Witek w porozumieniu z samym marszałkiem Grodzkim wprowadziła ograniczenia w dostępie do parlamentu. Zarządzenie zakłada tymczasowe odwołanie wizyt i wydarzeń niezwiązanych bezpośrednio z pracą Sejmu i Senatu.

– Trudno, żeby marszałek Sejmu sprawowała jakąś władzę zwierzchnią nad Senatem. Polacy mają w ogóle ograniczony dostęp do parlamentu i ciężko się tu dostać. To jest taka wieża, którą chronią strażnicy marszałkowscy – mówił poseł Suchoń z KO, którego zdaniem konferencja w Senacie spełnia względy bezpieczeństwa.

– To jest decyzja pana marszałka Grodzkiego, która jest trochę odmienna od zarządzenia marszałek Sejmu Elżbiety Witek. W mojej ocenie może być to decyzja ryzykowna – stwierdził senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, który przypomina, że zdaniem ekspertów w najbliższych tygodniach może nastąpić atak koronawirusa na większą skalę.

Czy marszałek powinien spędzać czas zagranicą, kiedy cała Polska czekała na specustawę ws. koronawirusa? – Senat jest izbą refleksji. Całe szczęście, że procedował nad tym projektem ustawy trochę dłużej niż Sejm. To jednak wina rządu, że projekt specustawy został złożony tak późno – mówiła posłanka KO Monika Rosa.

– My pytaliśmy panią marszałek Witek, czy jest przygotowana specustawa na posiedzenie Sejmu. Wtedy o żadnej specustawie nie wiedziała. Wtedy również można było czynić zarzuty, czy rząd jest do tego przygotowany. Pewnie marszałek Grodzki nie wiedział podczas podróży zagranicznej o takiej specustawie – tłumaczył marszałka rzecznik PSL Miłosz Motyka.

Dlaczego Senat zajął się specustawą dopiero w piątek? – Ja nie będę nazywał tego zwłoką. Po zakończonym głosowaniu w zeszły poniedziałek o 23.30 była jasna deklaracja, że Senat odbędzie się bardzo szybko. To nie było nic nadzwyczajnego – powiedział Tomasz Trela, poseł Lewicy i szef sztabu wyborczego Roberta Biedronia.

– Akurat Koalicja Obywatelska jako pierwsza 14 lutego przedstawiła projekt ustawy. Czekaliśmy, aż rządzący wrócą z nart, przerw urlopowych, będą mogli zająć się ustawą – stwierdził poseł KO Dariusz Joński.

A senatorowie nie czekali na marszałka Grodzkiego? Nie był przypadkiem we Włoszech na nartach? – Jak patrzę na jego kalendarz, to raczej urlopów nie ma, ciężko pracuje i jako jeden z nielicznych parlamentarzystów jest lekarzem – odpowiedział Joński.

– Powinni wyborcy ocenić, że w takim momencie, gdy wszyscy izolujemy się przed koronawirusem, żeby nie przyszedł do Polski, żeby ochronić Polaków, żeby było jak najmniej przypadków, marszałek Senatu, czyli trzecia osoba w państwie, jak sam o sobie mówi, jedzie do Włoch – mówił poseł PiS Robert Telus.

– Ubolewam, że marszałkiem jest profesor medycyny, który swoją postawą pokazuje, że jednak to wszystko nie jest ani groźne, ani tak pilnie potrzebne. Zachowanie pana Grodzkiego jest wyrazem jego stosunku do obywateli – powiedziała nam eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska.

Źródło: tvp.info.pl