Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

„Jeśli nie ma się pomysłu na Polskę – zostaje hejt i wymyślanie ohydnych rzeczy”

Ostre słowa na temat hejterskiego profilu Sok z Buraka. – Jeśli się nie ma pomysłu na Polskę, pozostaje tylko hejt i wymyślanie ohydnych rzeczy – powiedział portalowi tvp.info poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Kanthak. Polityk komentował doniesienia tygodnika „Sieci” o tym, że twórca hejterskiego profilu pracuje w sztabie wyborczym Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

– Mariusz Kozak-Zagozda w lutym został pracownikiem komitetu wyborczego kandydata na prezydenta RP Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – podali autorzy artykułu Marek Pyza i Marcin Wikło. Drugi etat ma on w partii Platforma Obywatelska RP. Tutaj miał zarobić w styczniu ponad 17 tys. zł brutto. Sok z Buraka niedawno pytał na portalu społecznościowym Twitter o to, czy para prezydencka w 2015 r. się rozwodziła i czy prezydent miał romanse ze studentkami.

Wcześniej były europoseł PO Krzysztof Lisek poinformował na Twitterze, że Marcin Mycielski, inny moderator Soku z Buraka, będzie szefem w sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Belgię. Wpis udostępnił sam Mycielski, ale potem Lisek go usunął. Pojawiło się wówczas dementi rzecznika sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Adama Szłapki.

Dzisiaj Szłapka twierdzi, że obie osoby związane z hejterskim profilem nie mają związków z kampanią Kidawy-Błońskiej. – Absolutnie nie podzielam takiej twórczości – mówił nam Szłapka pytany o fake newsy profilu dotyczące romansów prezydenta.#wieszwiecejPolub nas

– Nie mogę z panem rozmawiać. Dziękuję – stwierdził natomiast przewodniczący PO Borys Budka. Po pytaniach o twórców hejterskiego profilu rozpoczął rozmowę z dziennikarzem telewizji TVN.

– Nic o tym nie wiem. To jest kłamstwo. To jest fake news. Rozpowszechnianie takich informacji to fake news pisowskich mediów – stwierdził natomiast rzecznik PO Jan Grabiec. Czy były europoseł PO Krzysztof Lisek to pisowskie medium? – Już dementował tę informację – odpowiedział poseł KO i zamknął się w gabinecie.

– Możemy się bawić w kotka i myszkę. Nic mi na ten temat nie wiadomo, aby te osoby zaangażowane były w pracę sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie wiem, kim jest pan Mycielski, więc proszę nie kazać mi się odnosić – stwierdził natomiast poseł KO Marcin Kierwiński.

A czy poseł zna Mariusza Kozaka-Zagozdę, który pracuje m. in. w PO? – Znam osoby pracujące w biurze Platformy Obywatelskiej. Bardzo możliwe, że znam tę osobę, nie znam wszystkich nazwisk – odpowiedział Kierwiński.

– Jeżeli Platforma chce używać ludzi, którzy zajmują się hejtem, oczernianiem, opluwaniem ludzi, to gratuluję pomysłu. Myślę, że Polacy chcą Polski spokojnej, sprawiedliwej, a nie chamskiej, brutalnej i kłamliwej – mówił nam poseł PiS Marek Suski.

– Od momentu, kiedy ten rząd w łonie ministerstwa sprawiedliwości stworzył taką grupę zorganizowanego hejtu, to w przestrzeni publicznej chyba nic mnie nie zdziwi. Największe krokodyle łzy ronią posłowie i ministrowie PiS-u – stwierdził poseł KO Mirosław Suchoń pytany o fake newsy dotyczące życia prywatnego głowy państwa.

– Sięganie do osób, które są związane z tego typu platformami internetowymi i profilami, jest bardzo ryzykowne. Z ostrożności procesowej poważne sztaby powinny unikać współpracy z tego typu profilami. Zawsze będzie bowiem argument, że to trudna kampania – powiedział senator PiS Jan Maria Jackowski.

Tygodnik „Sieci” cytuje samą kandydatkę PO na prezydenta, która niedawno zabrała głos na temat szefowej sztabu prezydenta mecenas Jolanty Turczynowicz-Kieryłło. – Muszą sprawdzać, z kim pracują, z jakimi ludźmi, bo nasi współpracownicy świadczą o nas – mówiła Kidawa-Błońska.

Źródło: tvp.info.pl