Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przedstawiciele Rządu!

Wydaje mi się, że przy okazji tej ustawy warto by było zwrócić uwagę na kilka elementów.

Pierwszym, na który chciałbym zwrócić uwagę, jest fakt, że dział „Aktywa państwowe” wraca niejako do jednej ręki. Ja pamiętam dyskusję, która przetoczyła się bodajże jesienią 2016 r., kiedy następowały zmiany po zmianach personalnych w Ministerstwie Skarbu Państwa, które nastąpiły chyba we wrześniu 2016 r. I wtedy na tej sali była dość długa dyskusja na temat tego, nazwijmy to, nadzoru rozproszonego, nadzoru, który miał być sprawowany w merytorycznych ministerstwach. Ja wówczas byłem trochę sceptyczny w stosunku do tego rozwiązania, bo z jednej strony polityka właścicielska ‒ oczywiście, jeśli brać pod uwagę specyfikę danej branży, danego obszaru, danej dziedziny ‒ powinna być uwzględniana, ale z drugiej strony zasady polityki personalnej, pewne zasady ogólne polityki właścicielskiej powinny być jednak skoncentrowane w jednym ręku. I ja się cieszę, że rząd wraca do tej koncepcji, bo pan minister poparł, choć jest to przedłożenie poselskie, ten kierunek myślenia. I sądzę, że jednym z takich podstawowych elementów czy zadań, które przed tym resortem będą stały, jest moim zdaniem wypracowanie – a jest to potrzebne, jak mówię, ze względów i społecznych, i politycznych – jakby kodeksu dobrych praktyk czy kodeksu polityki personalnej w zakresie spółek Skarbu Państwa i z udziałem spółek Skarbu Państwa. To jest temat, który w zasadzie wraca od 30 lat, bez przerwy się pojawia, z różnym natężeniem, w różnych konfiguracjach politycznych, przy różnych ocenach. I to temat, który wzbudza niezwykłe emocje społeczne. Stąd, jak sądzę, ta zapowiedź, która była właśnie, jeśli dobrze pamiętam, we wrześniu 2016 r., jeszcze za czasów pani premier Beaty Szydło, że powinny być wypracowane takie zasady, które by określały, kto, na jakich zasadach, jakie kompetencje… Chodzi o to, żeby wykluczać sytuacje, które w sposób szczególny bulwersują opinię publiczną. Dotyczyłoby to też poziomu zarobków. Wiem, że na początku ubiegłej kadencji były zmiany w tym zakresie i szczególnie patologiczne zjawiska – mówię o niebotycznych odprawach, o niebotycznych zarobkach zarządów spółek Skarbu Państwa – zostały ograniczone, jednak tu by się przydały dalsze konsekwencje. Wiem, że istnieją zasady, ale one są dosyć rozproszone. Warto byłoby rozważyć tę kwestię, dlatego że to by służyło transparentności, przejrzystości życia publicznego. Wtedy połowa dyskusji, które się pojawiają, nad tym, czy osoba X słusznie zarabia jakąś kwotę, która dla wielu ludzi jest niebotyczna, czy nie… No, byłyby one w jakiś sposób zracjonalizowane.

Drugi obszar, o którym chciałbym powiedzieć, to jest kwestia opieki nad Polonią. Otóż, jak wiemy, bodajże od roku 1929, i to z osobistej inicjatywy pana marszałka Józefa Piłsudskiego, Senat zwyczajowo opiekował się Polonią. Dlaczego Senat? No, było to uzasadnione historycznie, przejęte jeszcze z tradycji I Rzeczypospolitej, kiedy w Senacie zasiadali przedstawiciele różnych grup etnicznych, w pewnym momencie też religijnych, nie wszystkich, ale wielu. I było to też uzasadnione politycznie, dlatego że Senat w jakimś sensie jest emanacją narodu. Skład Senatu odpowiada woli wyborców i Senat niejako z racji swojej tradycji historycznej jest tu dobrym miejscem. I to, żeby właśnie on taką opiekę sprawował, sprawdzało się przez lata. Przy tym warto podkreślić, że Senat przez 30 lat od swojego odrodzenia wypracował pewne know-how, wiedzę. Jest Biuro Polonijne, są osoby zorientowane, jeżeli chodzi o wnioski, które spływają, znające te podmioty. Senatorowie, zwłaszcza z komisji łączności z Polakami za granicą, mają bieżący kontakt z Polonią, Prezydium Senatu bardzo często uczestniczy w wyjazdach, a przede wszystkim są spotkania z Polonią. A więc można powiedzieć, że w Senacie wiedza na ten temat jest spora i kontakty też są spore.

Pamiętam dokładnie dyskusję bodajże w roku 2012, kiedy ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski twierdził, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie to robić lepiej, że senatorowie nie mają dostępu do pełnej informacji, że tutaj są służby dyplomatyczne, konsularne, jest spływ informacji, więc to będzie lepsze. No, zdania były tu podzielone. Pamiętam też, że były podzielone zdania w ówczesnej większości rządzącej w Senacie, czyli w Platformie Obywatelskiej; część senatorów była przeciwna takim rozwiązaniom. I to, gwoli ścisłości, warto w tym momencie przypomnieć. Z drugiej strony jest taka kwestia… Ja akurat w poprzedniej kadencji pracowałem w komisji łączności z Polakami za granicą i pamiętam, jak wnikliwie podczas wielu posiedzeń komisji były rozważane wszelkie wnioski, jaka była dyskusja, nieraz bardzo emocjonalna. Spierano się na racje i przygotowywano materiał dla Prezydium Senatu, ponieważ to Prezydium Senatu, jak wiemy, do tej pory podejmowało ostateczną decyzję o sposobie podziału tych środków. Były to wielogodzinne, wielokrotne posiedzenia komisji. I jeśli dobrze pamiętam, w Biurze Polonijnym ponad dwadzieścia, dwadzieścia kilka osób pracowało nad tymi wnioskami od strony merytorycznej, przygotowując całą stosowną dokumentację.

I teraz o co chodzi? No, załóżmy, że te środki trafią w struktury rządowe. Ale jest kwestia, czy nie będzie przypadkiem opóźnień w realizacji tych wniosków. A wiemy, że wiele podmiotów, które ubiegają się o te środki, jest niejako w ciągłym ruchu, tzn. potrzebuje systematycznie, na stałe tych środków. Myślę tutaj przede wszystkim o inicjatywach medialnych, a więc wydawniczych, czasopiśmienniczych, radiowych, tego typu projektach, które były przez nas wspierane. Czy nie nastąpi opóźnienie w przyznawaniu tych środków? I to są pytania, na które warto sobie odpowiedzieć, podejmując decyzję w sprawie tej ustawy.

Chciałbym też zwrócić uwagę na to, co powiedział pan minister, apelując do Wysokiej Izby, aby uwzględnić niektóre poprawki, jak rozumiem, tak aby ta ustawa miała jeszcze bardziej doskonały kształt. Otóż mnie się wydaje, że tu są 2 opcje, a będzie to zależało od większości senackiej: czy głosować za poprawkami, czy głosować za odrzuceniem całej ustawy? To jest ten dylemat, który stoi przed większością senacką, czyli przed opozycją, która ma większość w Senacie. Ja bym apelował do opozycji, aby poparła te poprawki, które będą to racjonalizowały. A na ręce pana ministra… Wiem, że decyzja musiałaby być wypracowana. Gdyby jednak była taka możliwość umowy przy okazji rozpatrywania ustawy budżetowej, gdy te środki będą ostatecznie przyznane… Chodzi o to, aby była taka możliwość, aby rozważyć jeszcze tę kwestię, o której przed chwilą mówiłem, bo wtedy byłaby okazja do niejako w konsensusie albo prawie w konsensusie wypracowania dobrych decyzji, jak sądzę, z pożytkiem dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla naszych rodaków poza granicami kraju. Dziękuję. (Oklaski)

Źródło: Senat RP