Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Kidawa-Błońska: Bardzo żałuję, że prezydenta Dudy nie będzie w Izraelu

Choć prezydent Andrzej Duda w przeciwieństwie do prezydenta Rosji Władimira Putina nie mógłby zabrać głosu podczas izraelskich obchodów wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz, to kandydatka PO na prezydenta uważa, że nieobecność głowy państwa w Jerozolimie to błąd. – Co powie Władimir Putin w Izraelu, dowiemy się z jego wystąpienia. Bardzo żałuję, że prezydenta Dudy tam nie będzie – powiedziała portalowi tvp.info Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Ważna jest obecność, rozmowa, dialog. Nie można skazywać się na izolację. Trzeba być wszędzie tam, gdzie można dawać świadectwo prawdzie, rozmawiać i przekonywać do polskiej racji stanu, mówić prawdę o polskiej historii – dodała wicemarszałek Sejmu.

Senator Jan Maria Jackowski z Prawa i Sprawiedliwości ze zrozumieniem przyjął decyzję prezydenta Dudy, który do Jerozolimy się nie wybiera.

– Dopuszczeni do głosu będą prezydent Władimir Putin i prezydent Emmanuel Macron. Prezydent kraju, który kolaborował z Hitlerem i ponosi współodpowiedzialność za możliwość realizacji polityki ludobójstwa przez Niemcy hitlerowskie. Prezydent Macron to z kolei przedstawiciel kraju, który kolaborował jako państwo z Hitlerem przy Holokauście. Tymczasem prezydent Polski nie jest dopuszczony do głosu. Trudno, żeby uczestniczył w takim wydarzeniu – stwierdził Jackowski.

– Mówiąc o Francji, mam na myśli rząd Vichy, którego koleje woziły Żydów francuskich do zagłady w obozach koncentracyjnych – uzupełnił polityk PiS. Postawę prezydenta Dudy ze zrozumieniem przyjęli też politycy Konfederacji i Lewicy.#wieszwiecejPolub nas

– Gdyby prezydent Duda poleciał do Jerozolimy, to prawdopodobnie naraziłby się na bycie milczącym świadkiem kłamliwych oskarżeń pod adresem Polski. To sytuacja, która jest niedopuszczalna – odpowiedział Jackowski.

– Bardzo dobrze, że pan prezydent nie poleciał do Izraela. Popieram jego decyzję. Bardzo źle się stało, że był do tego zmuszony. Bardzo źle się stało, że nie miał możliwości zabrania głosu. Dobrze, że przynajmniej nie będzie w roli słuchającego słów Władimira Putina, który ostatnio prawdą nie grzeszy, a z jego ust wydobywają się kłamstwa historyczne – mówił poseł Konfederacji Jakub Kulesza.

– W moim przekonaniu, skoro prezydent nie miał prawa głosu, to dobrze, że nie poleciał. Bardzo się dziwię jednak, że od kilkunastu dni, kiedy padły haniebne słowa prezydenta Putina, polska dyplomacja nie zrobiła zbyt wiele, żeby w Izraelu prezydent Duda mógł zabrać głos – powiedział poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Symboliczne milczenie prezydenta Dudy będzie bardzo głośne na arenie międzynarodowej. Czasami to wywołuje więcej reakcji niż jakakolwiek obecność – stwierdził poseł PiS Robert Telus.

– Prezydent Andrzej Duda podjął bardzo dobrą decyzję. Jeśli ma nie dostać prawa głosu, to nie powinno go tam być. Polska jest zbyt ważnym państwem, żeby była w taki sposób traktowana – mówił natomiast wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

– Minęły czasy, kiedy prezydenci Polski jeździli w różne miejsca, stali w czwartym rzędzie, nikt ich nie chciał witać ani słuchać. Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma kompetencji, żeby pełnić urząd prezydenta – uważa Andruszkiewicz.

Tylko politycy KO krytykują głowę państwa za nieobecność w Jerozolimie.

– To bardzo przykre i smutne. Przecież mamy po to prezydenta, żeby w takich sytuacjach w sposób godny, wyważony, ale stanowczy bronił godnego imienia Polski. Niestety Andrzej Duda dobrego imienia Polski nie broni ani w Polsce, ani w Izraelu, ani nigdzie na świecie – powiedział poseł KO Jan Grabiec.

Przypomnieliśmy rzecznikowi Platformy Obywatelskiej, że dzisiaj telewizja izraelska wyemituje wywiad z prezydentem Dudą, podczas którego jednoznacznie mówi o rosyjskich kłamstwach historycznych.

– Przypomnę, że mieliśmy kilka wypowiedzi Władimira Putina. Niestety tutaj w Polsce wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy na ten temat nie usłyszałem – odpowiedział Grabiec.

Źródło: tvp.info.pl