Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

NOWY ROK-STARA BATALIA O SADOWNICTWO

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zamierza złożyć wizytę w Brukseli. Zaproszenie wystosowała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová, ta sama, która zażądała od prezydenta RP Andrzeja Dudy, marszałków Sejmu i Senatu oraz premiera, wstrzymania prac nad ustawą dyscyplinującą sędziów.

Jak podaje jeden z portali, marszałek Senatu liczy na to, że podczas debaty w Brukseli eksperci obalą teorie głoszone przez wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę na temat potrzeby dyscyplinowania sędziów.

– To jest bardzo niebezpieczny precedens. To taka polityczna nadgorliwość pana marszałka Grodzkiego, ale również dostrzegam w tym taki wasalny sposób myślenia, że lepiej skonsultować z międzynarodówką, z jakąś centralą czy to jest prawomyślne czy nieprawomyślne i w zależności od tego dalej procedować – zauważa senator Jan Maria Jackowski z PiS. I dodaje, że konsultacje możliwe byłyby dopiero po zakończeniu biegu legislacyjnego i wejściu ustawy w życie, a nie w procesie trwania procedury legislacyjnej w polskim parlamencie.

– Takie prewencyjne działanie mające na celu stwierdzenie czy taka ustawa będzie zgodna z tym co myślą w Komisji Europejskiej czy nie będzie zgodna, jest pozatraktatowe, pozaregulaminowe i pozaprawne – wskazuje sen. Jan Maria Jackowski.

Takie działania muszą kojarzyć się jak najgorzej.

– Działania marszałka Senatu pana Tomasza Grodzkiego polegające na odwoływaniu się do ośrodków zagranicznych w celu blokowania koniecznych w Polsce reform niestety muszą u nas kojarzyć się jak najgorzej. To znaczy z najczarniejszym okresem naszej historii, z Targowicą, która również blokowała konieczne reformy – mówi poseł PiS Janusz Śniadek.

Postawa marszałka Senatu jest tym bardziej dwuznaczna, że pojawia się coraz więcej oskarżeń o łapownictwo jakiego miał się dopuszczać Tomasz Grodzki, jako ordynator w jednym ze szczecińskich szpitali. Coraz więcej osób ujawnia, że prof. Grodzki lub lekarze na jego oddziale, żądali łapówek. W sprawie wszczęto postępowania.

– Oczekujemy wyjaśnień od pana marszałka, a jeśliby okazało się, że cokolwiek jest na rzeczy, to oczekujemy dymisji – podkreśla Krzysztof Sobolewski, poseł PiS.

Sam marszałek Senatu odrzuca zarzuty korupcyjne, a jego polityczne zaplecze oskarża byłych pacjentów lub ich rodziny, o działania polityczne. Pierwsza z osób, która ujawniła proceder przyjmowania pieniędzy od rodzin pacjentów profesor Agnieszka Popiela ma problemy na uczelni, na której jest wykładowcą. Uniwersytet Szczeciński wszczął wobec niej postępowanie dyscyplinarne.  

Źródło: radiomaryja.pl